Skip to content

„Women of Means” Marlene Wagman-Geller, czyli – absolutnie nie polecam!

Dawno nie pisałam o żadnym audiobooku, a od ostatniego wpisu udało mi się przesłuchać ich sporo. Nim nadrobię zaległości, kilka zdań o wielkim, ale to wielkim rozczarowaniu.

Kiedy pisałam o „Proust’s Duchess: How Three Celebrated Women Captured the Imagination of Fin-de-Siecle Paris” Caroline Weber – byłam zachwycona. Książką, jej szczegółowością, pasją i lekkością z jaką była napisana. Zresztą – kliknijcie w link i przekonajcie się, co pisałam. Warto poznać tę książkę/audiobook i jego bohaterki.

Książka Weber sprawiła, że zaczęłam mieć ochotę na więcej portretów kobiet z XIX wieku.

Sięgnęłam zatem po „Women of Means. The Fascinating Biographies of Royals, Heiresses, Eccentrics and Other Poor Little Rich Girls” autorstwa Marlene Wagman-Geller.

I okazało się to błędem

Audiobook miałam w pakiecie, jako dodatek do mojego planu w Audible, więc pomyślałam sobie – niemądra gapa – że skoro za darmo, to posłucham przy bieganiu. Owszem, część bohaterek to damy z XX wieku, więc niespecjalnie mnie interesujące, ale co mi tam? Wiedza nie szkodzi.

Tak, skusiłam się na darmochę! Tak!

Koszt okazał się wymierny – prawie 9 godzin mojego życia!
Więc tak zupełnie „za darmo” to nie było.

Czemu narzekam?

Bo jak znam wybryki Chaosu, to ktoś tę książkę przetłumaczy, wyda i będzie promował w Polsce. Przestrzegam czytelników i słuchaczy.

Zapowiedź i wstęp Autorki jest piękna: pokazanie „bogatych biedactw” i wyjaśnienie, jakim cudem kobiety, które posiadały wszystko, miały tak… nieszczęśliwe losy. Czyli pomieszanie historii, biografii i schadenfreude. Obiecano staranność metodologiczną, obiektywizm spojrzenia i trzymanie się faktów. Czego tu nie lubić?

No właśnie.
Tym bardziej, że wśród bohaterek miały być Almina Carnarvon, Nancy Clara Cunard, Peggy Guggenheim czy Edwina Mountbatten.

Kłopot polega na tym, że w kilku miejscach autorka mija się z prawdą (m.in case lady Mountbatten), w innych wykazuje się rażącą nieznajomością kontekstu historycznego, ale ok, przeżyłabym i to.

To, czego nie mogę darować to dwie rzeczy: tabloidowość ujęcia i bezustanne oceny!

Autorka – pewnie w poszukiwaniu obiektywizmu – ocenia wszystko i wszystkie swoje bohaterki. Kobiety, których życie przedstawia, są potraktowane nie jak istoty ludzkie, ale jak okazy, które trzeba poddać wiwisekcji, ze szczególnym uwzględnieniem ich życia seksualnego.

A jeśli – nie daj Bóg! co za skandal! – dama popełniła niedyskrecję z mężczyzną o innym kolorze skóry, to trzeba to podkreślić, wskazać skandaliczność takiej sytuacji. Bez jakiegoś większego pochylenia się czy refleksji nad historią społeczną, znaczeniem, kontekstem. Nie – skandal, to się liczy.

Zresztą nie chodzi tylko o sex, choć życiu intymnemu jej bohaterek poświęca autorka bardzo dużo czasu. Chodzi o każdą praktycznie rzecz! Wszystko jest nie tak!

Wydawały pieniądze – źle. Żebrały na ulicy, bo rodzina je wydziedziczyła – źle. Znały kulisy operacji finansowych męża – źle, bo się wtrącała. Nie wiedziała nic o tym, co się działo – źle!
I dowiadujemy się mnóstwa rzeczy, które przyciągać powinny uwagę krwiożerczych czytelników: że któraś z bohaterek miała psy, które załatwiały się wszędzie, nawet do jej designerskiej torebki, że inna adoptowała dziecko, którym się nie zajmowała, że jeszcze inna z bohaterek w czasie rodzinnego kryzysu stanęła po stronie męża, nie synów itp. i jeden z nich później popełnił samobójstwo.

Wszystkie szczegóły trzeba wywlec, wszystko opowiedzieć, a potem ocenić – negatywnie.
Jako zdeklarowana pesymistka chcę podkreślić, że tego typu oceny powinny być jednak jakoś uzasadnione, a przynajmniej przefiltrowane przez empatię.

Skupienie na tabloidowych historiach odbiera radość słuchania

Nie ma w tym podejściu miejsca na pogłębienia historii, na znajomości psychologii, jest tylko to, co dało się zeskrobać ze stron bulwarówek.

„Women of Means. The Fascinating Biographies of Royals, Heiresses, Eccentrics and Other Poor Little Rich Girls” autorstwa Marlene Wagman-Geller – bardzo nie polecam.

Published inFascynacje historyczneInspiracje i dezinspiracje, nie tylko literackie

Be First to Comment

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *