Skip to content

Wesołych, chociaż pewnie nie do końca „normalnych” Świąt!

Wokół słyszymy, że te Święta powinniśmy starać się spędzić normalnie

Myślę sobie: jak?! Przecież każdy z nas widzi, co się dzieje wokół. Nawet jeśli pandemia nie dotknęła naszego zdrowia czy też naszych bliskich, dotykają nas ograniczenia, wkraczające do każdej z dziedzin naszego życia. Każdej! Tracimy pracę, kontakt z bliskimi, czasem nawet więcej.

Myślę, że apele typu „spędźmy te Święta normalnie”, są kontrproduktywne i robią więcej złego niż dobrego

Dla mnie to nie będą „normalne” Święta.

Próba udawania, że są – skrzywdziłaby mnie, kazałaby udawać, że nie czuję strachu i niepokoju, a czasem paniki. Musiałabym dodawać kolejną warstwę iluzji, a poźniej ją utrzymywać. To by mnie wydrenowało i na pewno nie byłyby to dobre Święta, nie byłby to błogosławiony czas.

Jakiej iluzji?

Hej, czy tylko ja uśmiecham się i udaję, że pracuję normalnie, że uwielbiam nie wychodzić z domu, że żyję normalnie, że nie boję się o przyjaciół i rodzinę, że nie obawiam się o przyszłość, że z pracą będzie spoko, ogólnie: że jestem cool as cucumber? Serio?

„Normalność”, jak się przekonałam, nie jest ani tak ewidentna, ani tak stała, jak chciałabym, by była.

I to dobrze

Pewnych rzeczy – jak długich spacerów, jazdy na rowerze, biegania, wyjścia na śniadanie z bliską osobą, kawy ze znajomymi, wyjścia do biblioteki czy kina – nie doceniałam. Bo były normalne, nad czym tu dywagować?

Otóż nie były!

I jest lekcja tej Wielkanocy. Obym tylko taką w tym roku dostała.

Chciałabym życzyć Was wszystkim, drodzy przyjaciele i znajomi, dużo uśmiechu, spokoju i ciepła. I nadziei, która przynosi każda Wielkanoc. Piszącym – weny i czytelników.  A czytającym dużo i namiętnie – oby Wam czasu na czytanie nie zabrakło!

Published inWydawanie książek i inne przygody

Be First to Comment

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *