Skip to content

„Warszawa. Opowieść o gotyckim mieście” Marcina Rafała Kudłacika, czyli bardzo przyjemna podróż w czasie

Najpierw będzie spowiedź

Jestem świeżym mieszkańcem Warszawy. Nie „młodym”, a „świeżym”. Z typowym dla Krakowian i Krakusów brakiem zainteresowania podchodziłam do historii stolicy (za wyjątkiem tej po 1939), trochę na tej zasadzie: ale jaka tam może być historia? Tak, to snobizm. Biorę go na klatę. W dodatku jest to snobizm z gatunku tych wyjątkowo głupich i nieprzyjemnych, bo nie był zbudowany na jakichkolwiek faktograficznych podstawach. Zgodnie z zasadą: nie interesuje mnie to, więc o tym nie będę czytać, nie czytam o tym, bo mnie to nie interesuje.

Przeprowadzka „za chlebem” zmieniła wszystko

I moją opinię o Warszawie, i moje podejście do tego miasta, i wszystko. Wiecie… są tacy ludzie, których nie jest łatwo kochać, bo są aroganccy, albo trudni w obyciu, albo… tu dopiszcie sobie co tam Wam pasuje. Warszawa jest taka. Trudna do zakochania się od pierwszego wejrzenia, zwłaszcza jeśli pierwszym punktem kontaktu jest Dworzec Centralny, ale jak już człowieka dorwie, to trzyma.

Dlatego od jakiegoś czasu nadbudowuję swoją wiedzę o mieście, które uznałam za swoje. I jest to fascynująca podróż. Jeśli chcecie się przekonać o tym, jak bardzo – sięgnijcie po książkę, o której Wam dziś opowiadam:

„Warszawa. Opowieść o gotyckim mieście” Marcina Rafała Kudłacika

to pierwsza w cyklu czterech mini-kompendiów napisanych przez przewodnika po Warszawie, zatem przez osobę, która zna wszystkie miejsca, które – z punktu widzenia historii stolicy – warto zobaczyć. Można by powiedzieć zatem, że to przewodnik napisany przez przewodnika. W tomie pierwszym opowieści autor prowadzi nas zaułkami miasta, które było siedzibą książąt mazowieckich. Przyglądamy się warszawskiemu gotykowi

Zawód twórcy książki widać w języku, jakim do nas „mówi”

To ładna polszczyzna, gawędziarska, płynie jak nurt Wisły i czasem się pieni, czasem się burzy i skręca, ale nie nudzi. Jeśli będziecie mieć tę książkę w ręku zróbcie pewien eksperyment: zacznijcie ją czytać na głos. Usłyszycie tę erudycyjną melodię języka właściwą ludziom, którzy sporo mówią i którzy lubią to, o czym opowiadają.
Może nie jest to najłatwiejszy styl przy pierwszym spotkaniu, zwłaszcza, gdy spodziewacie się (jak ja) suchego opracowania naukowego, ale po dwóch – trzech stronach książka Was chwyci i – mam szczerą nadzieję – zachwyci.

Pierwsza część „Warszawy. Opowieści o gotyckim mieście” Marcina Rafała Kudłacika, to

rys historyczny osadnictwa warszawskiego

Brzmi to paskudnie, wiem! Ale to moje słowa, nie autora:) Autor po prostu zabiera nas na Bródno, Solec, Kamionek i pokazuje (są zdjęcia!) jak zaczynało się osadnictwo. Tu wioska, tu gród, tu bród i magazyny. Dobrze napisana, krótka, treściwa i potrzebna.

Kolejna część to opis zmian samej siedziby książęcej

Owszem, nie była to skromna chata, nawet na początku, ale jednak nie był to zamek, który znamy dziś. Więc jak doszło to tego, że mamy zamek na Placu Zamkowym? Od razu powstał w tym kształcie? Jeśli nie, to jak do tego doszło?
Marcin Rafał Kudłacik prowadzi nas krok po kroku, opisując zmiany, nadbudowy, katastrofy budowlane itp. Jeśli macie mało czasu – tę część możecie odłożyć na później, kiedy już zrobicie .

spacer śladami gotyku, którego śladami prowadzi nas autor w rozdziale trzecim

To piękna część książki. Nie dość, że mamy trasę zwiedzania, z mapkami, zdjęciami i ich szczegółowymi opisami, to jeszcze mamy anegdotki, które sprawiają, że zwiedzanie jest po postu ciekawsze. Dużo wiedzy, dużo szczegółów, trasa bardzo ciekawa, nawet jeśli zwiedza się tylko to, co nad ziemią i powszechnie dostępne.

Ostatnie części książki to rzut oka na genealogię Piastów mazowieckich oraz na Syrenkę, która nie była tak dorodną dziewoją jak na zdjęciu poniżej. O nie…

Wszędzie znajdziecie anegdoty historyczne,

wydobyte z tekstu książki, oznaczone specjalnie, dodające kolorytu. Fajna rzecz!

Co warto podkreślić szczególnie na plus?

  • Rzetelność przygotowania książki – fakty, fakty, fakty. Jeśli autor podaje hipotezę, która nie cieszy się powszechną akceptacją w świecie naukowym, pisze to i podaje inne hipotezy.
  • Przypisy – porządne, zgromadzone na końcu książki, idealny start do dalszej eksploracji
  • Mapki, plany i szkice sytuacyjne – pozwalają dobrze się zakotwiczyć w rzeczywistości i obecnej geografii
  • Zdjęcia – autor umieścił w książce mnóstwo zdjęć, tak że nawet nie spacerując po miejscach, o których pisze, widzimy, co ma na myśli, co nam pokazuje.
  • Słowniczek – nie każdy siedzi w historii, wiele słów wyszło z użycia, żeby pomoc czytelnikowi autor uzupełnił „Warszawę. Opowieść o gotyckim mieście” w słownik.
  • Wpomniane wcześniej anegdoty i trivia

Czy książka ma wady?

Tak! Jest za ciężka.?

Wydano ją pięknie, na kredowym papierze, ale – mimo iż jest to cienka pozycja – swoje waży. Nie przeszkadza to w odbiorze oczywiście.

Jeśli wybieracie się do Warszawy, teraz lub w spokojniejszym czasie, to pomyślcie, może warto pospacerować po Starym Mieście z „Warszawa. Opowieść o gotyckim mieście” Marcina Rafała Kudłacika?

Published inFascynacje historyczne

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *