Skip to content

„Unmentionable” Therese Oneill, czyli zmarnowany potencjał!

Last updated on 30 marca 2020

Przedstawiam Wam

„Unmentionable. The Victorian Lady’s Guide to Sex, Marriage, and Manners” Therese Oneill,

audiobook, który będzie bohaterem tego wpisu.

Książka wyszła także w tłumaczeniu na polski, w wersji jako ebook na 100% , czy i w papierze? Tego nie wiem.  Jeśli czytaliście tę książkę – podzielcie się ze mną swoją opinią.

Mam z tą książką kłopot


I to duży.
Z jednej strony Autorka zebrała mnóstwo danych i przekopała się przez poradniki i pamiętniki z epoki wiktoriańskiej, z drugiej domniemamy „humor” z jakim prowadzi narrację zdziera mi szkliwo z zębów.

Uwielbiam historię, zwłaszcza tę, która pokazuje to, czego wielkie dzieła o „prawdziwej” historii nie pokazują.

Dlatego cenię sobie szczegóły i informacje.

Jak myto włosy?

Jak korzystano z toalety?

Jakie były ideały piękna?

Jak kobiety radziły sobie, kiedy miały okres?

Co jadły?

Jak wyglądały ich kosmetyki?

Dostaję odpowiedzi na te pytania, dostaję wiedzę, dane, nazwiska autorów dzieł medycznych i poradnikowych z epoki.

Dostaję też humor, którego nie mogę znieść. Czuję się, jakbym miała do czynienia z osobą nieco… rozkołysaną emocjonalnie. Ja wiem, że można sobie robić żarty z miesiączki, z użycia arszeniku w celach kosmetycznych, z mycia włosów jajkami, ale jeśli żartuje się z tego wszystkiego i jeszcze z kilkudziesięciu innych rzeczy jednocześnie, to nawet zapalony słuchacz traci cierpliwość.

Być może jest to kwestia tego, że narratorka audiobooka miała irytujący dla mnie timbre głosu? Być może tego, że trudno udawać wiktoriańską damę, mówiąc z wyraźnym akcentem ze Stanów Zjednoczonych (sorry, nie wiem jaki to jest konkretnie akcent, ale jestem pewna, że to ma znaczenie)? Betsy Foldes Meiman to niewątpliwie dobra aktora, grająca głosem, ale mnie po prostu drażni.

Co mnie jeszcze drażniło?

Therese Oneill ocenia XIX patrząc z bezpiecznej perspektywy wieku XXI.

Doceniam akuratność historyczną i lubię, kiedy autorzy romansów, które czytam (czytam, a co?) nie udają, że ten XIX wiek, to taki XXI, tylko w krynolinach.

Ale ciągłe powtarzanie, że wszystko było brudne i śmierdziało jest równie irytujące, jak poczucie humoru Autorki.

Kontekst się liczy. Kontekst! Komu śmierdziało, to śmierdziało, pani Oneill!

Ogólnie rzecz ujmując: dla wytrzymałych, chcących poprawić angielszczyznę oraz tych, którzy mają sporą tolerancję dla poczucia – niekoniecznie strawnego – humoru.

Published inUncategorized

Be First to Comment

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *