Skip to content

Tag: Morze krwi

Skończyłam „Drogę Smoka”… i…

No tak. Skończyłam. I już mi czegoś brakuje 🙃 Tuż przed Świętami napisałam „koniec” pod ostatnim z tomów mojej „Drogi Smoka”, cyklu urban fantasy, który zaczęłam pisać w kwietniu 2018. Pierwszą książkę, „Morze krwi”, napisałam w dwa miesiące i oddałam beta-testerom chyba w lipcu. Od razu siadłam do pisania części drugiej, bo w pierwszej bohaterom brakowało zasadniczego komponentu. Nie, nie chodzi o realizm czy charakter, thank you very much. Po napisaniu „Pracowitych wakacji w Rzymie” wątek emocjonalny, czyli romansowy, był już ustawiony, ale okazało się, że bohaterowie mają nie tylko…

„Droga Smoka”, czyli cykl ośmiu romansów urban fantasy

Osiem książek, kilka par (ale nie tylko par) bohaterów   1. Morze krwi – początek przygody Andrei Niwiński ze światem Nadnaturalnym. Nie jest łatwo, a zakochała się dopiero w jednym facecie! 😉   2. Pracowite wakacje w Rzymie – no i pojawia się Oleg Tsun! Kolejna miłość? Czy to w ogóle możliwe? No i okazuje się, że Nadnaturalnych jest więcej. Czytelnik to wie, Andrea? Niekoniecznie.   3. Polowanie na cienie – sielanka i dup! Czyż tak się nie dzieje prawie zawsze? Żyją sobie Alex, Oleg i Andrea w spokojnym trójkącie,…

Jak Droga Smoka zaczęła być sagą…

Kiedy zaczęłam pisać „Morze krwi” wiedziałam doskonale, co chcę osiągnąć. Chciałam napisać romans urban fantasy, którego bohaterów mogę polubić, który nie „załatwia” kwestii emocji i życia wewnętrznego za pomocą zdania: „wyszła, trzasnąwszy drzwiami”. Chciałam, żeby moje postaci się zmieniały i rosły. Chciałam ten wzrost pokazać, a nie tylko zasygnalizować. No co? Wychowałam się na książkach, które miały więcej, niż 150 stron! Lubię literaturę, w której są bohaterowie, nie tylko akcja! Lubię slowburnery, chciałam napisać jednego z nich. Miałam w głowie tyle historii, że wiedziałam, że na „Morzu krwi” się nie…

Dlaczego cykl „Droga Smoka” zaczyna się w 2052 roku?

Co to jest „Droga Smoka”? Kolejność czytania „Drogi Smoka” Seria „Droga Smoka” widziana okładkami.   No, to czemu ta cała „Droga Smoka” zaczyna się w tym 2052? Bo jestem pesymistką i chciałam wyobrazić sobie marną przyszłość. Mój pesymizm rozpoczął się, przynajmniej zdaniem moich rodziców, w przedszkolu, czyli w momencie, w którym zetknęłam się z ludźmi w dużej masie. Teraz dopiero dotarło do mnie, że każdy introwertyk chyba musi być trochę pesymistą. No nic. Pesymizm rozrastał się i krzewił, a w późniejszych latach zaczął róść jak na drożdżach,  karmiony polityką, ekonomią,…

Blurb mojego męża

Chciałam napisać sobie tutaj taki jeden blurb, żeby wszystkich zachęcić do czytania mojej twórczości, ale życie mi pomogło. Dialog opisany poniżej wydarzył się w rzeczywistości, a brzmiał tak:   Autorka: Wiesz, Oli bardzo podoba się cały cykl! Mówi nawet, że jej mama go uwielbia!  Mąż Autorki: Ola jest twoją przyjaciółką, co ma ci powiedzieć, kochanie? Tak… 🙂 Walczę teraz na polu selfpublishingu i liczę na to, że nie tylko Ola i jej mama będą czytać „Drogę Smoka” . Korzystają z okazji pozdrawiam OSJ oraz jej Mamę, które są przy mnie…

„Droga Smoka”, czyli cykl romansów urban fantasty

Czym jest „Droga Smoka”? Jest serią romansów urban fantasy, którą stworzyłam. Wszystkie książki znajdziecie wylistowane tutaj Pod tym linkiem – seria widziana okładkami 😇 „Droga Smoka” jest serią urban fantasy, w której  przedstawiam splatane losy grupy ludzi, zarówno normalnych Homo Sapiens, jak i istot Nadnaturalnych. Wszystkie książki z serii „Droga Smoka” są romansami, ale nie tylko nimi.   „Droga Smoka” to seria ośmiu powieści z gatunku urban fantasy. Każda z nich jest – za przeproszeniem – romansem. Żadna nie nadaje się dla małoletnich, każda jest brutalna, w warstwie obrazu i…

„Morze krwi” – kolejny fragment

Podobno fragment, który wybrałam i opublikowałam wcześniej, jest nudny. Wypraszam sobie, ale publikuję inny. Fragment rozdziału czwartego: Krew. Dużo krwi. Alex – To zastrzyk przeciwbólowy, idiotko. Michał musiał uderzyć Andreę w rękę, bo usłyszeliśmy plaśnięcie i ciche „auć”. Mój Wilk przeskoczył ze stanu „wkurzony”, w stan „na wojennej ścieżce”, ale uspokoiłem go i powiedziałem, że to było w najlepszym interesie naszej Andrei. Naszej? Potrząsnąłem głową. Potem było kolejne „auć”. – Misiek, kurde… Andrea jako pacjent była katastrofą. Musiałem to przyznać. Nie wiem, co zrobiłbym na miejscu Michała, ale bardzo prawdopodobne,…

Google Play znowu dla polskich autorów!

  Kiedy myślałam o tym, żeby wydać „Morze krwi”, od razu pomyślałam, że dobrze byłoby znaleźć się w Google Play Books, z ich ogromnym katalogiem. Niestety, w czasie, kiedy się do nich zwróciłam, Google Play było zamknięte dla polskich autorów. Cóż, zmartwiłam się, ale skoro nie byłam w stanie nic z tym zrobić, wzruszyłam ramionami i zaczęłam przygodę z ITunes i narzędziami Apple dla selfpublisherów. Jakież było moje zdziwienie, kiedy niedawno, dwa, trzy tygodnie temu, dostałam od Google Play zaproszenie do dołączenia do ich programu partnerskiego. Niesamowite! Google zdecydował na…

Sprawdzam Smashwords.com, czyli jak nauczyłam się pokory

Pierwsze koty za płoty… Skoro wystawiłam moją książkę na ITunes, do Google Play, to postanowiłam iść za ciosem i stworzyć konto autora na Smashwords. Smashwords.com to raj dla selfpublisherów, jak ja. Ma jasne zasady publikacji, książki pojawiają się szybko i można wiele, ale to wiele się nauczyć. Smashwords.com oferuje coś takiego, jak możliwość wejścia do katalogu Premium, czyli znalezienie się w wielu najlepszych księgarniach internetowych na świecie. Piszę po polsku, no i co? W sieci wszystkie drzwi są otwarte, dla wszystkich. „Morze krwi” pokazało się błyskawicznie. Brawo, ja! To nic, że…

Szukam chętnych do napisania recenzji mojego „Morza krwi”

Drodzy Znajomi, Napisałam i wydałam książkę. Moje „Morze krwi” można kupić na Amazon.com Tak, jestem selfpublisherem! Jak na razie żadne z wydawnictw nie zainteresowało się tym, co piszę. Po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że już sam ten fakt może być uznany za informację, której autor nie powinien rozpowszechniać. Pocieszam się jednak tym, że historia literatury zna wielu zapoznanych geniuszy, na wielu twórcach poznano się bardzo późno, na niektórych, patrząc z perspektywy autora, za późno. Piszę to z całkowitą, absolutną i niepodważalną powagą. Szukam osób, które napisałyby i opublikowałyby recenzję „Morza krwi”…