Skip to content

Tag: Mary Napier

„Polowanie na cienie”, czyli trzecia część „Drogi Smoka”. Fragment

Andrea „Droga Smoka” – cykl Bezszelestne wyślizgiwanie się z łóżka, które jest wielkości pasa startowego, i w którym śpią dwaj Zmienni, jest sztuką, której jeszcze nie zdołałam opanować do końca i bezbłędnie. Istnieje w przyrodzie jakieś zbędne i nieuzasadnione przekonanie, że Człowieczek, czyli ja, musi być pilnowany i otaczany nieustającą troską oraz opieką. Tym razem, kiedy przekręciłam się tak, żeby móc zacząć wypełzać z łóżka, spojrzałam w górę i zobaczyłam Alexa, szczerzącego się do mnie. Jak na mrocznego gościa, to szczerzył się z wyjątkową radością, to muszę powiedzieć. Zupełnie, jakby…

Pochwalę się „Akcją ‹Apokalipsa›”

„Droga Smoka” powoli zbliża się ku końcowi Kilka dni temu zarejestrowałam w systemie Polona kolejną z moich książek, siódmą i przedostatnią w serii „Droga Smoka”. Musze przyznać, że uzupełnienie metryczki i dostanie kolejnego ISBN jest dla mnie powodem do dumy i zadowolenia. „Akcja ‹Apokalipsa›” trafiła do internetu. Z jednej strony niebywale się z tego cieszę, z drugiej – została mi do publikacji tylko jedna część sagi. Już mentalnie żegnam się z grupą moich bohaterów. Nie myślałam, że to będzie tak trudny proces, w końcu – oni nie istnieją, prawda? A…

„Uleczony świat” – ostatnia część przygód Andrei, Olega i Alexa już oficjalnie!

Ostatnia część przygód trójki bohaterów, ale nie ostatnia książka w świecie „Drogi Smoka”! „Uleczony świat” opowie Wam, co potrafi Smok, jak poznali się Hyeon Ju i Parvaneh, jak skończy się walka o władzę nad światem Nadnaturalnych. Zachęcam Was gorąco do sięgnięcia po „Uleczony świat”.   „Droga Smoka” Moniki Lech na Amazon.com

Jak Droga Smoka zaczęła być sagą…

Kiedy zaczęłam pisać „Morze krwi” wiedziałam doskonale, co chcę osiągnąć. Chciałam napisać romans urban fantasy, którego bohaterów mogę polubić, który nie „załatwia” kwestii emocji i życia wewnętrznego za pomocą zdania: „wyszła, trzasnąwszy drzwiami”. Chciałam, żeby moje postaci się zmieniały i rosły. Chciałam ten wzrost pokazać, a nie tylko zasygnalizować. No co? Wychowałam się na książkach, które miały więcej, niż 150 stron! Lubię literaturę, w której są bohaterowie, nie tylko akcja! Lubię slowburnery, chciałam napisać jednego z nich. Miałam w głowie tyle historii, że wiedziałam, że na „Morzu krwi” się nie…

„Uleczony świat” – fragment

Oleg Całość „Uleczonego świata” – tutaj Byliśmy mistrzami pakowania się i przenoszenia z miejsca na miejsce. Żyliśmy jak nomadzi od kilku lat. W każdym możliwym miejscu miałem co najmniej kilka garniturów, reszta garderoby robiła się coraz bardziej niemodna i zalegała w Londynie. Koszule zawsze były gotowe do spakowania, cały ich zapas. Podkoszulki wystarczyło przenieść z szafy do plecaka. Broń była pod ręką. Co więcej? Paszporty, kasa, czytnik, komputer. Wszystko to tylko rzeczy, których zamiana, wymiana, zagubienie czy nabycie było bezbolesne i bezosobowe. Dlatego mieliśmy sporo czasu, żeby po prostu położyć…

„Uleczony świat” – przepowiednia prawie, prawie została dopełniona!

Zaczęło się od przepowiedni. Dawno, dawno temu, czyli jakoś w 2048 starsza kobieta na targu w Goma przepowiedziała przyszłość Andrei Niwiński. „O, biedne dziecko śmierci. W morzu krwi się skąpiesz jak wrona. Na progu znajdziesz psa, w bucie kota. Nienawiść odbierze ci obu. Wrócą do ciebie, gdy umrzesz w domu czternastu kobiet. Zginiesz, jeśli nie pokażą ci drogi do śmierci. Obudzicie Smoka, powrócicie, gdzie was nie ma”. Później faktycznie był i pies na progu, i kot w bucie, i nienawiść, która obu odebrała, i śmierć w domu czternastu kobiet. I…

„Polowanie na cienie” – fragment trzeciej części „Drogi Smoka”

„Polowanie na cienie” Trzasnęłam drzwiami i poszłam, jak stałam, w sięgającym mi do kolan podkoszulku, bokserkach i niezawiązanych glanach, do sąsiadów. Nie, żebym się jakoś szczególnie naszła. Daleko nie mam. Czterdzieści metrów, no, góra pięćdziesiąt. Było po szóstej, więc wiedziałam, że Michał, mój sąsiad i przyjaciel od czasu, kiedy uczyliśmy się korzystać z nocników, był już w pracy i kroił ludzi. On lubił w poniedziałki zaczynać operacje bardzo, bardzo wcześnie. Pierwszą miał właśnie o szóstej. Podobno i pielęgniarki, i asystenci tego nienawidzili, ale doktor Nitsch był tak dobrym chirurgiem, że…