Skip to content

„Starzenie się” Nancy A. Pachana, czyli co to w ogóle jest ta starość?

Last updated on 12 stycznia 2022

„Ze zjawiskiem starzenia się mamy do czynienia od wczesnych lat. W młodości z radością oczekujemy nadejścia kolejnych urodzin, lecz z czasem nasz entuzjazm maleje. Gdy jesteśmy młodsi, czujemy, że czas płynie w ślimaczym tempie, podczas gdy w wieku zaawansowanym czas jakby nabierał prędkości i uciekał coraz szybciej. W jesieni życia lub gdy trzeba zmierzyć się z nieuleczalną chorobą (bez względu na wiek), poczucie uciekającego czasu staje się wyraźniejsze. Człowiek ponownie koncentruje się na tym, jak najlepiej wykorzystać czas, który mu pozostał”. [s.15]

Nie wiem jak Wy, ale ja dłuuugo myślałam, że starość to mit i mnie ona nie dotyczy.

W zasadzie to dalej tak bym myślała, gdyby nie to, że kiedyś przyjrzałam się sobie w czasie spotkania na zoomie i na współdzielonym z moimi koleżankami ekranie zobaczyłam moją mamę. Mamę.

Jestem do niej podobna, zawsze to wiedziałam, ale z czasem podobieństwo się tylko pogłębiło. Ona umościła się w swojej starości, ja stanęłam na półpiętrze, na schodach do niej prowadzących.

To było trzeźwiące uczucie, ale nie przerażające. Strach przed starością przeszedł mi nie tak dawno. Cóż, ostatnio zrobiłam kawał roboty z sobą i nad sobą, przy pomocy oczywiście. Nikt nie może sam się za włosy z bagna wyciągać, nikt nie jest Munchausenem. Moje ułożenie się z procesem starzenia było częścią tej zmiany i pracy.

Ale wróćmy do książki

Krótka – 137 stron bez bibliografii, indeksów i przypisów – pozycja wyszła w serii kompendiów „Krótkie wprowadzenie…” przygotowanej na Uniwersytecie Łódzkim. Wersja oryginalna wyszła w Oxford University Press, co jest gwarancją rzetelności naukowej. Z tej serii miałam w ręku ich „Reformację” i „Protestantyzm” i obie książki polecam.

Jak sama nazwa serii sugeruje – nie ma w żadnej z tych książek długich dywagacji i wywodów. Są dobrze ułożone i opisane fakty, jest bibliografia i sugerowane lektury, dzięki którym można wiedzę poszerzyć i pogłębić. Każda z książek to jakby… hmmm mocno rozbudowane hasło w Wikipedii.

Nie inaczej jest i ze „Starzeniem się” Nancy A. Pachany, profesor gerontopsychologii z Uniwersytetu Queenslandu w Australii.

Książka podzielona jest na kilka części.

W pierwszej z nich naukowczyni definiuje pojęcie starzenia się i przygląda się mu w kontekście historycznym. Przygląda się podejściu Greków, Rzymian, myślicieli średniowiecznych i oświeceniowych, podaje przy tym i tradycję chińską i hinduską, nie ograniczając się do europocentrycznego i judeo-chrześcijańskiego spojrzenia. Nancy A. Pachana przywołuje i Platona z Arystotelesem i Galena, Tennysona oraz Basho, twórcę haiku.

Następnie naukowczyni przystępuje do opisu biologii i fizjologii zmian, które określamy „starzeniem się”, podkreśla przy tym proces pierwotny – czyli wszystkie zmiany w organizmie, które zachodzą pod wpływem czasu – oraz starzenie się wtórne, które to określenie definiuje te zmiany w organizmie, które zaszły z powodu procesu chorobowego. Na konkretnych przykładach można powiedzieć, że to taka różnica jak między stopniowym osłabianiem wzroku po 40. a między jaskrą. Starzenie się pierwotne jest naturalne i nie do uniknięcie, starzenie się wtórne jest procesem chorobowym, który nie musi zachodzić.

W tej części książki poznajemy także teorie naukowe, które tłumaczą proces starzenia się, ponieważ jest ich kilka i wszystkie są dyskutowane, oraz takie pojęcia jak demencja czy pogorszenie zdolności poznawczych. Brzmią dość przerażająco, ale uwaga: naukowczyni kilkukrotnie podkreśla rolę i znaczenie stylu życia: tego co i jak jemy, aktywności fizycznej, aktywności intelektualnej, aktywności społecznej w tym, jak kształtuje się osobniczy, indywidualny proces starzenia się. Krótko mówiąc – na starość pracujemy całe swoje życie. To ważne zdanie, bo póki ma się 20, 30,40, 50 lat to sporo Jeszce można zmienić.

„Osoba starsza kompensuje pogorszenie funkcjonowania poznawczego, uruchamiając dodatkowe moce mózgu z mniej naruszonych jego części, tzn. Mniej dotkniętych procesem starzenia. Na przykład osoby starsze rutynowo wykorzystują obie półkule mózgu do wykonywania zadań, w przypadku których osoby młodsze korzystają tylko z jednej półkuli. To wykorzystanie dodatkowych funkcji poznawczych w połączeniu z doświadczeniem przyczyniło się do odkrycia, że osoby starsze często osiągają lepsze wyniki w przypadku problemów wymagających złożonego, relatywistycznego myślenia, szczególnie w kwestiach wymagających rozpoznania różnych perspektyw lub syntezy sprzecznych informacji”. [s. 48]

Kolejne partie książki poświęcone są kwestiom psychologii starzenia się, społecznym i interpersonalnym aspektom tego procesu oraz temu, jak starzeć się pozytywnie i pomyślnie.

To ostatnie wiąże się z kwestiami finansowymi i autorka „Starzenia się” nie ukrywa, że bezpieczeństwo finansowe ma znaczenie. Podkreśla jednak rolę związków międzyludzkich.
Muszę przyznać, że zdziwiło mnie to, że fakt, iż osoby starsze mają mniej znajomych niż osoby młode naukowcy wiążą nie tyle z kurczeniem się grona znajomych, co z tym, że seniorzy sami kończą pewne znajomości. Skupiają się na tych, które są dla nich ważne i które są głębokie. To odkrycie psychogerontologów było dla mnie niezwykle ważkie.

Podobnie jak ważne było czytanie o badaniach Paula Baltesa, który opracował teorię „pomyślnego starzenia się”. Jego zdaniem, najlepiej dostosować się do starzenia się, stosując selekcję, optymalizację i kompensację.
Co to znaczy konkretnie?
Pozwólcie, że zacytuję:

„Selekcja obejmuje określenie odpowiednich celów, ustalenie priorytetów i rozpoznanie, kiedy zostają osiągnięte. Optymalizacja odnosi się do zastosowania właściwych strategii w celu ułatwienia pomyślnego osiągnięcia wyznaczonych celów. Kompensacja odnosi się do tego, jak dana osoba dostosowuje się do ograniczeń (być może wynikajcych z procesu starzenia się), które zakłócają osiągnięcie przez nią celu, w tym korzystania z urządzeń (tak prostych ja okulary do czytania lub tak złożonych jak smartfon).” [s. 65]

Autorka przywołuje postać niezwykłego pianisty, wirtuoza, Artura Rubinsteina (1887-1982), który koncertował nawet po osiemdziesiątce.

„Rubinstein dokonywał tego, grając mniejszy zestaw utworów (selekcja), ćwicząc je częściej (optymalizacja) i stosując większe kontrasty tempa w swojej grze, ponieważ nie mógł już grać tak szybko, jak kiedyś (kompensacja).” [s. 66]

Podsumowując: „Starzenie się” Nancy A. Pachana to wielce porządnie napisane, naukowe kompendium tego, czym jest i jak nauka definiuje starzenie się oraz co sami możemy zrobić, żeby wejść w ten proces lepiej. Polecam, a Klubowi Recenzenta portalu nakqnapie.pl dziękuję za książkę.

PS. Mam do tej pozycji jedną uwagę

Nie wiem, może to moje odczytanie, może jakaś niezręczność w tłumaczeniu, może coś innego, ale na s. 19 przywołani są Platon, Arystoteles i Galen, oraz to, co ich różniło. Autorka podała nawet ramy czasowe, w których ci filozofowie działali. Dla pierwszych podano daty 384-322 p.n.e dla Galena 129 – 200 n.e. Wszystko pięknie i ładnie, póki nie pojawia się następujące zdanie: „Platon nawiązuje do uwagi Galena, odnoszącej się do wieku, poświęconej szukaniu wyjaśnień lepszej i gorszej kondycji zdrowotnej człowieka:” [s.19]. Dalej następuje pytań z „Państwa”. Otóż Platon nie mógł nawiązywać do Galena, bo Galen urodził się kilka setek lat po Platonie.
To była jedyna rzecz, która mi się w tej pozycji nie podobała. Jedyna.

 

Published inFajną książkę wczoraj czytałam!

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.