Skip to content

Pomysł na „Morze krwi” narodził się w…

Przy okazji kolejnego instagramowego wtorku pojawił się pretekst na kilka słów o tym, gdzie się narodził pierwszy pomysł na „Morze krwi”.

Dziś zadanie brzmiało prosto: krajobraz

Trochę czasu zajęła mi decyzja, który z uwiecznionych przeze mnie krajobrazów chciałam pokazać, ale ostatecznie wybrałam zdjęcia klasztoru Fonte Avellana we włoskiej Marchii. To niezwykłe miejsce. Jego historia sięga X wieku i każde stulecie czuć w tych murach. W dalszym ciągu pustelnia jest domem dla mnichów, którzy modlą się tam, pracują i przyjmują zagubione dusze, takie jak moja.


Fonte Avellana zostało moją miłością od pierwszego wejrzenia

Od kiedy tylko zobaczyłam, jak wyłania się z mgły – wpadłam po uszy. Potężna sylwetka, kamień, góry, które chronią klasztor, jakby był skarbem, którym nie wolno się chwalić wszem i wobec – wszystko to mnie uwiodło. A kiedy usłyszałam ciszę tego miejsca – wpadłam po uszy.
Nie, nie wybrałam wyjazdu tam, nie wiedziałam nawet, że wizyta (o noclegu tam nie wspomnę) jest możliwa! Na szczęście mądra osoba (Marzena Suchan – dziękuję!) sprawiła, że pobyt tam dostałam w prezencie pożegnalnym. Onet pięknie się ze mną pożegnał 🤗.


Spędziłam w pustelni trzy dni. Głównie milcząc, trochę rozmawiając z zakonnikami, trochę biegając po górach. Była wiosna i było rozpaczliwie chłodno, ale nic nie było mi w stanie zepsuć pobytu w tej pustelni.

Tam urodził się pomysł na książkę

To było dobrych kilka lat temu. Właśnie biegłam pod górę (po zboczu prawdziwej góry, żeby było jasne), padał deszcz i mimo wysiłku było mi straszliwie zimno. Kolana mi pękały, a płuca paliły, jakbym połykała ogień.

Słuchałam „The Italian Renaissance” Kennetha Bartletta, który opowiadał o Marchii, w której się znajdowałam, o Urbino i włoskich condottieri.

I bach! Pomysł się urodził.

Potem to już było z górki 

Fonte Avellana musiało znaleźć się w moim „Morzu krwi”

To w tym miejscu główna bohaterka powieści, Andrea Niwiński, wreszcie zaczyna coś rozumieć. Podejrzewam, że powinna podziękować za to wysokości i niskim temperaturom, oba czynniki są prawdziwym błogosławieństwem dla skołatanych umysłów.

W okolicach Fonte Avellana ma swój dom także jeden z drugoplanowych bohaterów „Morza krwi” – były sierżant legii Cudzoziemskiej, Pastis. Mieszka w Marchii i z Marchii prowadzi swoją działalność. Jaką?

Nie powiem 🙂 Sprawdźcie.

„Morze krwi” będzie mieć premierę 31 lipca, więc już niedługo!

Published in"MORZE KRWI", część 1Wydawanie książek i inne przygody

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *