Skip to content

Very Urban Fantasy Posts

W poszukiwaniu inspiracji: czego lękali się nasi przodkowie?

Ostatnio sporo czytam o przełomie renesansu i baroku. Fascynuje mnie ta epoka i jej ludzie. Widzę, jak wiele jest podobieństw między tamtymi czasami, a tymi, w których żyjemy. Wiem, że to brzmi paradoksalnie, bo jak to tak? XXI wiek i jakieś tam zamierzchłe epoki??? Samochody i karoce? Długie suknie i mini? Szabla i iphone? Tak, mogłabym wymieniać te różnice długo, ad nauseam prawie, ale dotarło do mnie, że jeśli popatrzymy na to, co najważniejsze, na ludzi, ich zwyczaje, strachy, zabobony i pragnienia, to przekonamy się, jak są podobne, żeby nie…

24 godziny z życia Zwykłusa Normalusa Człowiekusa

Alberto Angela miał nosa pisząc „Jeden dzień w starożytnym Rzymie”. To interesująca książka i wypełniła wiele luk w mojej wiedzy.  Wszyscy, którzy interesują się historią tamtego okresu potrafią wymienić co najmniej kilku cezarów, kilka wydarzeń, kilka osobistości, które wpłynęły na rozwój świata. Ale nie wiem, czy wszyscy potrafią sobie wyobrazić, jak to na prawdę było żyć w antycznym Rzymie. Mnie nie przychodziło to łatwo, bo mój paradygmat jest paradygmatem człowieka współczesnego, urodzonego w 2 połowie XX wieku. Widzieć Koloseum to jedno, ale wiedzieć, przeczytać, opisaną z detalami jedną z walk?…

„Bitwa na miarę jednego życia” – fragment

 – Wyjedź za miasto, za jakiekolwiek z miast Romy. Na polach zobaczysz tylko zdemobilizowanych i zbyt okaleczonych, żeby walczyć, no i kobiety i dziewczynki. Przejdź się ulicami Latium, zobacz, kto pracuje w warsztatach, kto prowadzi sklepy. Kobiety, starcy i kaleki.  – O to ci chodzi?! Teraz dopiero wybuchł prawdziwym gniewem, który dziś krążył mu jakoś wyjątkowo płytko pod skórą. Teraz dopiero siła jego krzyku sprawiła, że wszyscy pochylili głowy. – Tylko o to ci chodzi!? – parsknął teraz wysilonym śmiechem – O baby!? Bo sama jesteś pizdą, jak one! –…

„Mrs Wheelton-Jones ma zwidy” – fragment

„W starości we wszystkich, którzy nas otaczają, szukamy śladów tych, których znaliśmy i kochaliśmy” – pomyślała sobie Mrs Wheelton-Jones – „Tak radzimy sobie z upływem czasu i stratą. Dzięki temu wydaje nam się, że nie straciliśmy nikogo do końca, a wszyscy, których kiedyś znaliśmy, żyją sobie w innych” To była dziwna myśl, ale Josie ją polubiła, jak lubiła wszystko, co było odzwierciedleniem ciągłości i trwania.  – To faktycznie wygląda rewelacyjnie – klasnęła rękami, patrząc na eleganckie pudełeczka z lunchem – A macie dla mnie czas? – Oczywiście, Josie – Elijah…

O kobietach, które stały za plecami cesarzy

„Pierwsze damy antycznego Rzymu” Annelise Freinsenbruch to nie tylko faktograficzny opis największych i najbardziej znanych Rzymianek żyjących w starożytności, to także rzeczowa analiza tego, jak kobiety były odbierane w tej epoce.  Napisać, że Livia była posądzana o otrucie swojego męża, to jedno, pisali o tym i Tacyt, i Swetoniusz. Freinsenbruch idzie dalej, ona pisze, dlaczego historycy uważają, że była to prawdopodobnie jedynie legenda.  „Pierwsze damy antycznego Rzymu” to także książka okrutna. Okrutna, bo pokazuje, czarno na białym, jakie było życie w czasach, które tak często idealizujemy, bo idealizuje je popkultura.…

Jak napisałam dystopię…

Podobno pesymiści tak mają, lubią dystopie, bo im się wszystko kojarzy Niestety nie wiem, czy to prawda, bo nie prowadziłam żadnych badań na ten temat. Brak danych, brak możliwości generalizowania. Fakt jest faktem, że jeśli ktoś przychodzi do mnie i pyta, czy chcę dobrą wiadomość, czy złą, to zawsze wybieram złą. Dlaczego?  Bo IMHO nie ma „dobrych wiadomości”. Są relatywnie nie najgorsze, ale to wszystko. W historii i polityce też zawsze widzę tylko te „ciekawe rzeczy” i przewiduję podobno najgorsze z możliwych rozwinięcia akcji. Ergo – jestem pesymistą. Napisałam dystopie…

„Synergis” Michała Lelonka

Wszystkich czytających zapraszam do przeczytania disclaimera do całej kategorii „recenzje” Nie powiem, jak dostałam do rąk „Synergis” Michała Lelonka, bo człowiek musi mieć jakieś tajemnice. Powiem tylko, że chciałabym, żeby ten Autor miał szansę się ukazać w papierze i żeby nie trzeba było jego książki przesyłać sobie mailem.  Dlaczego?  Bo jego debiutancka i ciągle pozostająca w „maszynopisie” książka jest erudycyjna, nieewidentna, bo drażni i inspiruje, bo zmusiła mnie do myślenia, zaciekawiła i… wkurzyła do łez. Ale po kolei.  Zacznijmy od akcji.  Żeby nie spoilerować, będzie krótko i bez szczegółów. Z…

Dlaczego cykl „Droga Smoka” zaczyna się w 2052 roku?

Co to jest „Droga Smoka”? Kolejność czytania „Drogi Smoka” Seria „Droga Smoka” widziana okładkami.   No, to czemu ta cała „Droga Smoka” zaczyna się w tym 2052? Bo jestem pesymistką i chciałam wyobrazić sobie marną przyszłość. Mój pesymizm rozpoczął się, przynajmniej zdaniem moich rodziców, w przedszkolu, czyli w momencie, w którym zetknęłam się z ludźmi w dużej masie. Teraz dopiero dotarło do mnie, że każdy introwertyk chyba musi być trochę pesymistą. No nic. Pesymizm rozrastał się i krzewił, a w późniejszych latach zaczął róść jak na drożdżach,  karmiony polityką, ekonomią,…

Blurb mojego męża

Chciałam napisać sobie tutaj taki jeden blurb, żeby wszystkich zachęcić do czytania mojej twórczości, ale życie mi pomogło. Dialog opisany poniżej wydarzył się w rzeczywistości, a brzmiał tak:   Autorka: Wiesz, Oli bardzo podoba się cały cykl! Mówi nawet, że jej mama go uwielbia!  Mąż Autorki: Ola jest twoją przyjaciółką, co ma ci powiedzieć, kochanie? Tak… 🙂 Walczę teraz na polu selfpublishingu i liczę na to, że nie tylko Ola i jej mama będą czytać „Drogę Smoka” . Korzystają z okazji pozdrawiam OSJ oraz jej Mamę, które są przy mnie…

„Infamia” Maćka Jakubskiego

Wszystkich czytających zapraszam do przeczytania disclaimera do całej kategorii „recenzje” „Infamia” Maćka Jakubskiego to fantasy, z lekko zarysowanymi elementami grozy. Główni bohaterowie są wyraziści, ale nie są na tyle bezczelni, żeby nie ustąpić miejsca na scenie innym postaciom, przez co książka tylko zyskuje w odbiorze. Punktem wyjścia książki Jakubskiego jest spotkanie, do którego nie doszło. Nekromanta Nyteshad i czarodziej Alkkenstan powinni się byli spotkać w bardzo konkretnej lokalizacji, po podróży przez portal, którym ratowali się ucieczką z miejsca ich poprzedniej przygody. Nie spotkali się, bo magia powiedziała „nope”. Ten brak…