Skip to content

Very Urban Fantasy Posts

Ahsan Ridha Hassan „Zabobon”, czyli książka jak fuga (muzyczna!)

„Diabeł tkwi w szczegółach, to jego królestwo: królestwo drobnych drzazg”. [s.111] Na początku zachęcam Was do zabawy. Spróbujcie notować wszystko, ale to wszystko!, co przechodzi Wam przez myśl przez… a niech będzie: minutę. Nie cenzurujcie się, nie zmuszajcie się do skupienia na jakimś konkretnym zagadnieniu, zróbcie sobie freeride. Przyjrzyjcie się temu fantastycznemu kłębowisku, które mamy w głowach, temu strumieniowi, w którym tematy się łączą, mieszają, pozornie bez ładu i składu i bez związku jeden z drugim. Kiedy się świadomie przyjrzycie wnętrzu własnej głowy, będziecie gotowi, by sięgnąć po książkę Ahsana…

„Requiem dla lalek”, czyli „nic nie boli jak Zbierzchowski”

„Jeśli żyje się wystarczająco długo, w zakątkach prawdy zawsze dostrzega się kłamstwo” [s.127] Cezarego Zbierzchowskiego, a raczej jego twórczość, poznałam dzięki „Nowej Fantastyce”. Były to w czasach, kiedy sięgałam jeszcze po ten miesięcznik. Pamiętam, że zaniepokoiło mnie to co i jak pisał. Niepokój został ze mną na jakiś czas, uwierając jak drzazga pod skórą. Zwykle mówi się: „Ne mogłem/am się doczekać kolejnej!” Niestety, pod tym stwierdzeniem podpisać się nie mogę. Nie szukałam jego książek i nie czekałam na nie. Kiedy jednak dostałam w ręce „Distortion”, nie mogłam się od niej…

Starożytny Rzym w ujęciu systemowym, czyli „The History of Ancient Rome” G.G. Fagana

Wracam do historii i to do historii starożytnego Rzymu! Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy przesłuchałam sporo książek, które traktują o tymże miejscu i tym okresie. Ostatnią z wysłuchanych i bardzo dobrze ocenianą przeze mnie była: „The History of Ancient Rome” prof. Garretta G. Fagana. Temat, jakim jest „starożytny Rzym”, jest tak rozległy zarówno pod względem trwania jak i zasięgu geograficznego, że można „ugryźć” z różnych perspektyw. Poprzez wielkich ludzi, przełomowe momenty, dynastie, procesy, albo biorąc pod uwagę wszystko naraz. Tylu ilu jest historyków, tyle jest metod prezentacji…

„Na drodze do odwagi. Cele, trudności, dylematy i strach” Justyny Grędel, czyli kłopot z oceną

Mam z „Na drodze do odwagi. Cele, trudności, dylematy i strach” Justyny Grędel spory kłopot i jego źródłem nie jest bynajmniej długość tekstu, z którym miałam do czynienia. Nie, czytałam krótsze materiały, które sprawiały mi wiele przyjemności. Po prostu trudno mi przyznać gwiazdki, bo „Na drodze do odwagi” Justyny Grędel nieco mnie skonfundowało. Niby dobrze napisane, ale… dałam 5/10. Krakowskim targiem. Powody poniżej. No dobrze, to zacznę jakoś systematycznie. Jest to – inaczej chyba tego nie da się określić lub ja tego nie potrafię – esej o psychologii, który oceniłam…

Z „Lubimy Czytać” – „Science fiction? Nie czytam”

Weszłam sobie na Lubimy Czytać, na którym pod czarującym nickiem Orestea , publikuję recenzje i oceniam ksiązki, i co zobaczyłam? Otóż artykuł „Science fiction? Nie czytam” Jest w artykule kilka rzeczy, które zwróciły moją uwagę Po pierwsze, autor niby to dziwi się, że są Czytelnicy, którzy nie czytają SF jedynie z tego powodu, że to właśnie SF, ale od razu też się zarzeka i objaśnia, że przecież owa SF, to nie jedynie lądujący Obcy i miecze świetlne (przepraszam za powtórzenia, są celowe, chciałabym, żeby SF nie było uznawane za brzydkie…

„Bladość powłok” Marcina Pełki, czyli książka jak pudełko czekoladek…

No dobrze, chciałam użyć innej metafory, to prawda, ale ta z „Forresta” sama wskoczyła mi do głowy, bo „Bladość powłok” Marcina Pełki to zbiór dwudziestu jeden opowiadań SF o różnej wadze i jakości. Mamy szerokie, za przeproszeniem, spektrum tematyki i jakości: od bardzo dobrego „Hodowcy” przez błahy „Posterunek”, foturologiczno-nostalgiczne „Lato w mieście”, ciepłego i pełnego słońca „Uzdrowiciela”, po „Rekord” czyli po prostu „Taxi” w wersji rok 2100, niebywale irytujące „Fale”, śmieszny „Dowód istnienia”, pozostający w głowie „Październik” czy zupełnie wypadające z pamięci i nijakie „Rhomos, Colleus Beta” i „Przełom”. Jednak…

„Śmiertelnie poważna rozrywka” – kolejny fragment powieści

Ósma część „Drogi Smoka” to „Śmiertelnie poważna rozrywka” Zarys akcji Śmierć brata zmieniła wszystko w życiu Drew Napiera. Nawet nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo jego świat się potrzaskał! Żeby uniknąć takiej katastrofy w przyszłości, Andrew skupił się na dwóch najważniejszych rzeczach: na pilnowaniu swojej rodziny i unikaniu posiadania nowej. To ostatnie jeszcze do niedawna nawet nie przyszłoby mu do głowy, bo kto normalny chciałby trzymać się z dala od Susany Dołhoruki? Zdaniem Andrew sytuacja jednak się zmieniła i dlatego kapitan Napier rzadko pojawiał się w Rzymie. Susana zacisnęła zęby…

„The Poppy War” Rebeki F. Kuang, czyli wow, ależ to jest debiut!

Zwykle na słuchawkach noszę z sobą literaturę faktu Podręczniki, wykłady, książki popularnonaukowe. Tak lubię, tak mam. Sięgnęłam jednak – trochę nieoczekiwanie dla siebie – po „The Poppy War” Rebeki F. Kuang. Audible zrobiło wyprzedaż i postanowiłam zaszaleć. Później postanowiłam sprawdzić, czy dobrze się będzie biegać przy tej książce. Okazało się, że tak, jak najbardziej, że głos czytającej ją dla Harper Collins Emily Woo Zeller bardzo mi odpowiada. Jedna z lepszych narratorek, jakie znam. Oczywiście nie jest to Richard Armitage, ale on nie może czytać wszystkiego, prawda? Miałam „The Poppy War”…

„Śmiertelnie poważna rozrywka” – fragment

Andrew   Martwiła mnie zawsze różnica wieku między nami. Susą a mną. Tyle że, jak to mówi moja platoniczna miłość, Andy Niwiński, mogę czekać nawet sto lat, a różnica wieku się nie zmniejszy, a „Susana jest po pierwsze: pełnoletnia, po drugie: pozornie inteligentna, więc na chuj czekasz, to nie wiem”. To jest cytat, żeby nie było, że Szkoci to wieśniaki. Bo nimi nie jesteśmy. Krakusy za to – owszem, tak. Wiedziałem, że po tej wpadce z rozmową przy ognisku muszę Susę do siebie przekonać. Nie tylko poderwać ją, ale skłonić,…

OSTATNIA część „Drogi Smoka” poleciała w sieć

„Śmiertelnie poważna rozrywka”, ostatnia w serii „Droga Smoka” przestała być wyłącznie”moją książką” No, moją i dzielnych beta-testerów. Ola, dziękuję, obiecuję napisać coś, w czym nie ma bluzgów, krwi, zabójstw, zemsty, seksu i w ogóle, tego paskudztwa, które zwykle jest w moich książkach. Obiecuję, że postaci nie będą kląć, pić i się rozmnażać, ale będą mieć przygody. Za wszystkie Twoje i Twojej Mamy cierpienia i z czystej radości napiszę dla Was i krasnali bajkę 🌞. Teraz, kiedy wiem, że to już koniec, mam dość ambiwalentne odczucia Z jednej strony jestem ukontentowana,…