Skip to content

Very Urban Fantasy Posts

„Naprawdę świetna rozrywka, bez niepotrzebnych pretensji do bycia czymś więcej”

Taką właśnie książkę chciałam napisać! Dobrą rozrywkę, bez zadęcia, ale i nieobrażającą inteligencji Czytelnika. Cieszę sie, że Aneta, recenzując „Morze krwi” właśnie na to zwróciła uwagę. Aneta pisze: Morze krwi czytało się tak dobrze, bo są świetne dialogi. Monika obdarowała swoje postaci rewelacyjnym poczuciem humoru. Jedyne, co mi przeszkadzało, to doczepki obcojęzyczne. Wątek romansowy momentami słodkawy, ale nie przesadnie. Dawno nie byłam zakochana i już nie pamiętam tych uczuć, stąd mój odbiór. Na szczęście nie ma scen seksu. W ogóle nie pasowałyby do tej opowieści. Z niecierpliwością czekam na kolejną…

„Ostatnia siostra” Miki Wing, czyli hmmmmm…

„Luk poczerwieniał na twarzy i zacisnął z całych sił pięści. Jego wzrok, niczym rzucony nóż, wbił się w przeglądającego pliki Voldorowa. Na chwilę schylił głowę i przełknął ślinę przez zaciśnięte z wściekłości gardło. Stał tak i miał wrażenie, że wypełnia go wodór, któremu wystarczy iskra do wybuchu”. [s. 80] First things first – ocena! Zacznę od pozytywu: pomysł na książkę, na akcję książki był bardzo, ale to bardzo dobry. Myślę, że autorka/autor, „Ostatniej siostry” ma szansę napisać kiedyś naprawdę dobrą książkę, bo ma to, co ważne: wyobraźnię i marzenie, by…

„Niesamowita historia dwójki istot, które mają wspólny kompas moralny”

Tak, zgadliście. Kolejna recenzja „Morza krwi” 🙂 Karolinie, instagramowej n_czyta_i_ogląda, bardzo dziękuję za przychylne przyjęcie mojej książki 🙌🏻❤️ Oto, co pisze Karolina: „[…] warto wspomnieć o postaciach drugoplanowych. To nie jest marne tło dla dwójki głównych bohaterów. To osoby, które są tak samo jasnymi punktami co Andrea i Alex. Paczka chłopaków Kuba, Michał i Wojtek z którymi Andy się wychowywała, ich zwyczaje czy relacje są niesamowite. W tym przypadku fraza, że Przyjaciel to rodzina, którą sami sobie wybieramy nabiera sensu” Całość recenzji na profilu instagramowym Karoliny, n_czyta_i_ogląda. Zachęcam Was do…

„[…] choć jest to powieść z gatunku fantastyki, to autorka porusza tutaj trudne tematy” – kolejna recenzja „Morza krwi”

My World Book opublikowała recenzję mojej książki 🙂 Barbara pisze, co następuje: Książka „Morze krwi” to porywająca czytelnika w swój świat historia. Muszę przyznać, że choć jest to powieść z gatunku fantastyki to autorka porusza tutaj trudne tematy takie jak handel niewolnikami, czy przemoc stosowana wobec kobiet, jednak mimo tych tematów książka kipi od poczucia humoru, czy od ciętych ripost barwnych bohaterów. Autorka ma bardzo lekkie pióro, dzięki czemu przez książkę się dosłownie płynie. Bardzo polubiłam postać Andrei. Jest to kobieta o silnym charakterze, która nie da sobie wejść na…

„Monika Lech zatroszczyła się o czytelników” – kolejna opinia o „Morzu krwi”

Tym razem dziękuję niezdecydowana_czyta i cytuję fragment: Monika Lech zatroszczyła się o czytelników i dała mnóstwo emocji, przy tej książkę nie będziesz się nudzić. Rewelacyjna historia opowiadająca o przyjaźni i miłości. Cięte riposty Andrei sprawiają, że przed sięgnięciem pozycji będziesz musiał odwiedzić toaletę, by przypadkiem nie posikać się ze śmiechu 😂 prosty język sprawia, że lektura wystarcza na jeden wieczór, bardzo szybko i przyjemnie się czyta. Tymczasem czekam na kolejny tom tej znakomitej książki! Polecam całym sercem ❤️ Cała recenzja „Morza krwi” na instagramowym profilu Wiktorii, który wart jest obserwowania!

Robert Jordan „Wojownik Altaii”, czyli nostalgia, nostalgia, nostalgia

Tak, to TEN Robert Jordan! Ten od Conana Barbarzyńcy, a szczególnie Conan the Defender (no. co, lubię, no!). Yup. Dokładnie ten. No i autor cyklu „Koło czasu”. Wiecie już o kim mówię? Tak? No właśnie. No i teraz zacznie się dla mnie niewielki kłopot, bo przecież „Słowacki wielkim poetą był”, prawda? Są tacy pisarze, o których twórczości nie wypada powiedzieć: nope, to mi się jakoś specjalnie nie podoba. Takim pisarzem jest Jordan i tak jest z „Wojownikiem Altai”. Nie byłam zachwycona tą pozycją, chyba dlatego, że szukałam tego czegoś, co…

„Wręcz od pierwszego zdania pokochałam Andy”. Opinia o „Morzu krwi”

Kolejna instagramowa opinia o „Morzu krwi” Tym razem napisała ją Aggi, prowadząca profil nietylkobestsellery „[…] Alex. Nasz książkowy mąż 🤣 Pod stoickim spokojem i maską „Mnicha” również chowa wspomnienia z przed wieków. Czy uda mu się je odgonić i na nowo zaufać ludziom? . „Morze krwi” to nie tylko #fantastyka, to także sporo krwi i dużo miłości. Przyjaciele z dzieciństwa, nierozrywalna ekipa, w którą niepostrzeżenie wtapia się nowy członek […]” Całość recenzji przeczytacie na Instagramie. Zachęcam!  

„Rozmowy między bohaterami potrafią rozbroić” – kolejna recenzja „Morza krwi”!

Pojawiła się kolejna recenzja „Morza krwi” I tym razem napisała ją patronka medialna mojej książki: Agnieszka z booksmyhobby. Tutaj tylko fragment recenzji „Morza krwi”. Nieodmiennie zachęcam Was do zaglądania na IG, na profile osób piszących o książkach, szczególnie – na profile moich patronek. Wszystkie znajdziecie tutaj. Agnieszka pisze, co następuje: Książka wchłonęła mnie od początku, chciałam więcej, a potem był szok i niedowierzanie, że już koniec. Na szczęście szykują się dalsze tomy, to tak w sekrecie. Pomysł ze Zmiennymi i wykreowanie Alexa jako postać ludzką i zwierzęca, nad którą musi…

Poznajcie instagramowe patronki „Morza krwi”

„Morze krwi” ma nie tylko super wydawcę, Agnieszkę, szefową 4Generations, która w końcu pozwoli zamieścić jakiejś jej zdjęcie, jestem tego pewna. Ma także niesamowitą redaktorkę Magdę Malejko, która nie dość, że umie redagować moje teksty i nie zabija mnie wykonując swoją robotę i poprawiając moje teksty, to jeszcze potrafi robić niesamowite rzeczy! Wiecie, kto to makeup & SFX artist? Sprawdźcie na profilu Magdy na Instagramie i na YouTube. „Morze krwi” ma także zupełnie niesamowite patronki medialne Pozwólcie, że je przedstawię. Kolejność odzwierciedla jedynie kolejność w jakiej fantastyczne Panie przysyłały mi…

Recenzji ciąg dalszy :)

Ma człowiek szczęście Paulina Lulek, czyli Rozchełstana Owca, jest nie tylko moja patronką medialną i osobą, dzięki której znalazłam się w Wydawnictwie 4Generations, jest także dobrym i pięknym człowiekiem. Nie, nie podlizuję się! Muszę przyznać, że po prostu ciepło mi się na sercu zrobiło, kiedy przeczytałam jej recenzję „Morza krwi”, którą znajdziecie poniżej. Tu wyimek recenzji, całość pod linkiem Nie ukrywam, że seria „Droga Smoka” to kawał literatury. Lekki język pozwala zatopić mentalne zębiska w historii, która – wierzcie mi na słowo – nie kończy się na jednym tomie. Autorka…