Skip to content

Very Urban Fantasy Posts

„Droga Smoka”, czyli cykl romansów urban fantasty

Czym jest „Droga Smoka”? Jest serią romansów urban fantasy, którą stworzyłam. Wszystkie książki znajdziecie wylistowane tutaj Pod tym linkiem – seria widziana okładkami ? „Droga Smoka” jest serią urban fantasy, w której  przedstawiam splatane losy grupy ludzi, zarówno normalnych Homo Sapiens, jak i istot Nadnaturalnych. Wszystkie książki z serii „Droga Smoka” są romansami, ale nie tylko nimi.   „Droga Smoka” to seria ośmiu powieści z gatunku urban fantasy. Każda z nich jest – za przeproszeniem – romansem. Żadna nie nadaje się dla małoletnich, każda jest brutalna, w warstwie obrazu i…

„Pracowite wakacje w Rzymie” – fragment

Andrea – Jakim cudem ten telefon zadzwonił? Kto to jest Wujaszek Wania? Czemu ten gość mówi z ruskim akcentem? Czemu, do chuja psa, nazywa cię myszeńką? Każdy z nich oczywiście musiał zadać jakieś pytanie, no bo jak nie?  Prywatna rozmowa telefoniczna, z Alexem, znajdującym się w jednym pomieszczeniu z rozmówcą, była niemożliwa. Niewiele można poradzić na niesamowicie wyostrzony słuch Zmiennych. To samo tyczyło się przypadku, kiedy moi chłopcy przebywali z rozmówcą w jednym pokoju: prywatność była również wykluczona. Oni nie mieli super-naturalnego słuchu. Ich po prostu interesowało wszystko i nie…

Google Play znowu dla polskich autorów!

  Kiedy myślałam o tym, żeby wydać „Morze krwi”, od razu pomyślałam, że dobrze byłoby znaleźć się w Google Play Books, z ich ogromnym katalogiem. Niestety, w czasie, kiedy się do nich zwróciłam, Google Play było zamknięte dla polskich autorów. Cóż, zmartwiłam się, ale skoro nie byłam w stanie nic z tym zrobić, wzruszyłam ramionami i zaczęłam przygodę z ITunes i narzędziami Apple dla selfpublisherów. Jakież było moje zdziwienie, kiedy niedawno, dwa, trzy tygodnie temu, dostałam od Google Play zaproszenie do dołączenia do ich programu partnerskiego. Niesamowite! Google zdecydował na…

Sprawdzam Smashwords.com, czyli jak nauczyłam się pokory

Pierwsze koty za płoty… Skoro wystawiłam moją książkę na ITunes, do Google Play, to postanowiłam iść za ciosem i stworzyć konto autora na Smashwords. Smashwords.com to raj dla selfpublisherów, jak ja. Ma jasne zasady publikacji, książki pojawiają się szybko i można wiele, ale to wiele się nauczyć. Smashwords.com oferuje coś takiego, jak możliwość wejścia do katalogu Premium, czyli znalezienie się w wielu najlepszych księgarniach internetowych na świecie. Piszę po polsku, no i co? W sieci wszystkie drzwi są otwarte, dla wszystkich. „Morze krwi” pokazało się błyskawicznie. Brawo, ja! To nic, że…

Morze krwi, Monika Lech

Co to jest „Morze krwi”? „Morze krwi” jest zdecydowanie powieścią urban fantasy. Świat nadnaturalny przecieka do ludzkiej rzeczywistości powoli i małymi kroplami, ale przecieka, zmieniając bohaterów. „Morze krwi” to także romans, a raczej, początek wielkiego romansu. Jak się romans zakończy? Czym się zakończy? Happily ever after istnieje dla moich bohaterów? Nie wiem, trzeba przeczytać cały cykl „Droga Smoka”. Nie wszystkie historie kończą się dobrze, a są takie, które po prostu się nie kończą  i kropka. O czym jest „Morze krwi”?  Pozwólcie, że opiszę akcję, bardzo krótko. Alex Fitzwilliam swoją rasę,…

CREDITS

W moim blogu korzystam z darmowych zdjęć Dziękuję ich Autorom, że udostępniają swoje dzieła autorom takim, jak ja. Wrona, która pojawia się wszędzie jest by GDJ, in https://pixabay.com/photo-2789537/ Inne wrony są z  freestocks.org  na Pexels, a ta z pochylonym łbem, tzn głową, jest obrazem Gordon Johnson z Pixabay. Jjeszcze inna pochodzi z Clker-Free-Vector-Images z Pixabay TAK! KOCHAM WRONY     Okładki!   „Morze krwi” Zdjęcie z okładki „Morza krwi” z Amazon.com jest autorstwa Kellepics z Pixabay.com. Więcej jej/jego zdjęć znajdziecie pod linkiem. „Pracowite wakacje w Rzymie” To zdjęcie zrobił pixel2013, czyli S.…

Diuna Franka Herberta: THE BOOK

Na początek anegdota Jest rok… no, powiedzmy jest druga połowa lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Biblioteka publiczna w jednym z miasteczek Małopolski, nie w Bochni, licealistka przychodzi po książkę. Dialog rozgrywa się między nią, a bibliotekarką. L: Dzień dobry, czy jest Diuna Franka Herberta? B. myśli. L: Książka wyszła w 1985… B. wychodzi. Wraca. L. czeka. B: Nie Frank Herbert, tylko Zbigniew Herbert, dziecko drogie, i nie ma takiego wiersza w jego twórczości. L: Ale… B. Czy ty nie powinnaś czytać lektur, dziecko? L. wychodzi, pokonana przez system. Przyznam się od…

Co człowiek robi, kiedy nic nie robi? O pożytkach z sabbaticala

#spelnianiemarzen, #noweotwarcie, #kreatywnosc, #samorealizacja, #szukanieswojejdrogi, #zyciowezen, #lifeworkbalance, #bewhatyouwant Zastanawiałam się długo, jakie jeszcze hashtagi mogę umieścić w nagłówku, żeby nakarmić demona internetu, ale doszłam do wniosku, że tyle wystarczy. W miejscu, w którym zwykle piszemy o osiągnięciach zawodowych i karierze, zwłaszcza tej, która rozwija się błyskawicznie, chcę podzielić się opowieścią o moim sabbaticalu, czyli o tym, jak „nic nie robiłam”. Co to jest ten cały „sabbatical”? Sabbatical nie jest nowym wynalazkiem. W Polsce jest pewnie lepiej znany jako „urlop dla poratowania zdrowia”, do którego mają prawo nauczyciele i nauczyciele akademiccy.…

Dlaczego urban fantasy? 

Czy fantastyka to literatura? Ze studenckich czasów pamiętam kilka rzeczy, w tym, dwie dyskusje. Pierwsza z nich, to teoretycznoliterackie never ending story. Powtarzała się często i dotyczyła granicy gatunków literackich. W literaturze, inaczej niż w przyrodzie, gdzie granicę gatunku wyznacza, za przeproszeniem, zdolność do wyprodukowania płodnego potomstwa, gatunki się krzyżują, spółkują, mieszają się i, ogólnie, często zachowują się jak studenci w czasie Juwenaliów. Nieodpowiedzialnie. Dodając tym pracy adiunktom, redaktorom czasopism naukowych oraz studentom, którzy muszą na egzaminach uzasadniać dlaczego „X” jest…. (tu wpisz dowolny gatunek literacki, byle nie haiku i…

Morze krwi – fragment powieści

Fragment rozdziału pierwszego „Morza krwi” Nie umiem się troszczyć o ludzi Andrea – Trzymaj się! – wrzasnęłam do kobiety siedzącej na przednim siedzeniu. W zasadzie nie wiem, czemu darłam twarz, bo i tak ręce miała zaciśnięte na klamce i prawie białe kłykcie. Mruczała pod nosem „Zdrowaś Mario” i zrozumiałam, głupia pała, czemu kobiecina tyle lat wytrzymywała z mężem, który jej obijał nerki. Pewnie słyszała, że musi z pokorą znosić, co Bóg dla niej przeznaczył. Szarpnęłam kierownicą i skręciłam w jednokierunkową. Pod prąd. Nie, kurwa, nie jestem samobójcą. Jest druga w…