Z dylematów selfpublishera: czy poleciłabym Ridero?

Odpowiadam na pytanie zadane mi na Twitterze: polecasz Ridero? Najkrótsza dpowiedź brzmi: to skomplikowane. Serio, to jest moja odpowiedź 🙂 Ale uporządkujmy argumenty. Kiedy człowiek pisze tak, że zostaje mu bycie selfpublisherem, ma kilka opcji: albo samodzielnie przygotowywać swoje książki w wielu formatach i starać się je „upchnąć” księgarniom internetowym, albo skorzystać z którejś z…

„Armagedon wygląda mniej więcej tak, jak cała reszta”

Z „Distortion” Cezarego Zbierzchowskiego jest jak z bolącym zębem. Ząb rwie i ćmi, człowiek (a przynajmniej niektórzy) bada go językiem i dłubie w nim, więc boli jeszcze bardziej, no to bada się go i dźga jeszcze mocniej. Nie jest to przyjemne, ale ciężko wyjść ze sprzężenia zwrotnego „ból – dotyk”. Z „Distortion” jest tak samo….

O wątpliwych pożytkach ze śledzenia forów internetowych. Czyli: selfpublisher? A fuj!

Dla leniwych: post jest o tym, że jako selfpublisher mam przerośnięte ego i niedostatek talentu Zrobiłam to! Zrobiłam to, głupia, głupia, głupia! Czytałam internety! Sprawdzałam w sieci kilka wydawnictw, którym jakiś czas temu podesłałam swoje maszynopisy. Chciałam wiedzieć, co o nich sądzą inni piszący, jakie są opinie, kiedy odpowiadają, komu i co dalej. Jako człowiek,…

„Ja, ssak”, czyli znalezione w czasie szukania inspiracji

„Ja, ssak” Liama Drew to jedna z tych rzetelnych książek, które w równym stopniu uczą i zaskakują. Niekoniecznie to lektura dla początkujących i dopiero co odkrywających swoją fascynację biologią ewolucyjną, ale nie stawia też przed czytelnikiem zapór o wysokości Himalajów. Jest dobrze napisana, lekko i z polotem, bez trywializacji języka nauki i traktowania czytelnika z…

Człowiek szuka inspiracji. Człowiek czasem nawet je znajduje

Powiedzmy sobie jasno – tytuł nie jest najbardziej jasny. Za chwilę będzie lepiej. Dużo czytam, ponieważ mózg jest jak lokomotywa: żeby produkował moc, musi dostawać paliwo. Paliwem są słowa innych ludzi, rzeczywistość, zdarzenia, emocje. Bardzo często pomysły przychodzą z lektur. Chcę rozumieć innych ludzi, żyjących w innych epokach, po to, by moi bohaterowie mieli odrobinę…

„Polowanie na cienie” poszło w internet!

„Polowanie na cienie” jest trzecim, najmroczniejszym na razie tomem „Drogi Smoka” Po zamieszaniu w Wiecznym Mieście („Pracowite wakacje w Rzymie”) Andrea Niwiński, Oleg Tsun i Alex Fitzwilliam mają w głowie tylko jedno… Nie, nie „to”! To znaczy… „to” także, ale przede wszystkim chcą po prostu mieszkać sobie w spokoju ciesząc się i życiem, i sobą….

Koleżance, która zapytała, czemu byłam „zranioną sarną, dedykuję ten wpis!

Pisałam kiedyś o tym, jak nie być „zranioną sarną”. Koleżanka zapytała, co mnie konkretnie zabolało? Ludzie mają prawo do opinii, prawda? Nie odpowiedziałam jej od razu, bo opinia jeszcze bolała, a i mnie nie było łatwo przyznać się do tego, że nie jestem ideałem i moje pisanie nie powala wszystkich i każdego. Każdy tak ma,…

Szykuję się do wypuszczenia w świat trzeciej części „Drogi Smoka”

Pierwszy fragment trzeciej części poniżej Trzasnęłam drzwiami i poszłam, jak stałam, w sięgającym mi do kolan podkoszulku, bokserkach i niezawiązanych glanach, do sąsiadów. Nie, żebym się jakoś szczególnie naszła. Daleko nie mam. Czterdzieści metrów, no, góra pięćdziesiąt. Było po szóstej, więc wiedziałam, że Michał, mój sąsiad i przyjaciel od czasu, kiedy uczyliśmy się korzystać z…

Jak autor, który inspirował może stać się dezinspiracją, czyli żal, żal, żal.

Przyznawałam się już nie raz i nie dwa do inspiracji literackich. Książki kocham, może niezbyt odwzajemnioną miłością, ale jednak. Zawsze, ale to zawsze ceniłam Thomasa Harrisa za jego „Milczenie owiec”. Pamiętam, że „Milczenie…” czytałam, siedząc pod kocem, uważnie rozglądając się, czy Hannibal Lecter gdzieś na mnie nie czyha. Dlaczego miałby na mnie się czaić, tego…