Skip to content

Very Urban Fantasy Posts

„One last stop” Casey McQuiston, czyli młodzieżówka, która była mi potrzebna kilkadziesiąt lat temu

„[…] August wspomina mgliście swoje stopniowe docieranie do odkrycia, że jest biseksualna, myśli o latach niezrozumiałych porywów serca, które próbowała jakoś racjonalizować. Nie wyobrażała sobie, że mogłaby od zawsze wiedzieć tak istotną rzecz na swój temat i nigdy jej nie negować”. [s.234] No tak, no. Powiem coś osobistego: gdybym przeczytała taką książkę kilkadziesiąt lat temu, byłabym w jakiś sposób innym człowiekiem. Wiecie, czytanie młodzieżówek w wieku dojrzałym jest dużym ryzykiem Mam wrażenie, że książki przeznaczone dla młodych czytelniczek i czytelników w zasadzie muszą w jakimś sensie rozczarować ludzi dojrzałych. To…

„Jedyny samolot na niebie. Historia mówiona zamachów z 11 września” Garretta M. Graffa. Czyli – po prostu dokument

„Niemal każdy Amerykanin powyżej pewnego wieku dokładnie pamięta, co robił 11 września 2001”. [s.11] Takim stwierdzeniem zaczyna się książka Graffa A Wy? Wiecie, co wtedy robiliście – jeśli byliście już na świecie – pamiętacie, gdzie byliście? To w ogóle było wydarzenie w jakoś znaczące? Nie, nie musicie odpowiadać, pytam z ciekawości, do której chyba nie mam prawa. „Jedyny samolot na niebie. Historia mówiona zamachów z 11 września” to dokument „Przez trzy lata zbierałem relacje tych, którzy przeżyli zamachy – próbowałem dowiedzieć się, gdzie wtedy byli, co zapamiętali, jak zmieniło się…

„Wojna lekarzy Hitlera” Bartosza T. Wielińskiego, czyli rzeczy, o których wiedzieć pewnie nie chcemy, ale powinniśmy

„W jednej z sal urządzono prosektorium. Na zlecenie Rachnera, który chciał, by pobierane podczas sekcji organy były świeże, wręcz działające, rozcinano ciała osób, które jeszcze oddychały. Pobierano wycinki mózgu, serca, wątroby oraz jąder i jajowodów. Himmler był o wszystkim informowany, także o szczególnych przypadkach, jak niezwykła wytrzymałość pewnego 37-letniego Żyda. „Na wysokości 12 minut oddychał przez 30 minut” – pisał lekarz. Kiedy wyciągał z jego czaszki krwawiący mózg, serce Jeszce biło”. Mówiłam, że są rzeczy, o których wiedzieć nie chcemy? No właśnie. Moi dziadkowie przeżyli wojnę Rzadko o niej mówili,…

„Pan Kamienia Wschodu” Joanny Lampki, czyli „zapiąć pasy i do przodu!”

” – Mów, o co chodzi – mruknęła Ingrid i posadziła dziewczynkę z powrotem na dywanie. – Potrzebuję pomocy kogoś, kto się nie boi śmierci i potrafi trzymać język za zębami – powiedziała Aline, patrząc z poczuciem winy na małego rudzielca, który ładował sobie właśnie do buzi zielony klocek. – Tylko zwołam matkę i jestem cała twoja – odparła Ingrid i związała włosy w wysoki kucyk”. [s. 253] No dobrze. Pierwszego tomu przygód Aline nie czytałam Cykl „Mistrz Gry” zaczęłam od drugiej części, wiedząc, że w przyszłości czeka na mnie…

„W ustach sól” Charlotte Runcie, czyli co łączy morze i macierzyństwo?

„Morze to stopniowy proces stawania się, rozszerzania i starzenia oraz wzrastania”. [s. 31] Czytałam „W ustach sól” dwa razy. No, półtora raza – tak będzie precyzyjniej. Kiedy pierwszy raz podeszłam to tej pozycji, czułam się jak dziecko na plaży. Wiecie, takie biegające tuż przy linii wody i zbierające muszelki, wygładzone przez fale kamyki i przegarniające patykiem glony. Czyli czułam się zupełnie jak bohaterka książki Runcie i jednocześnie narratorka „W ustach sól”, której dziecięce wspomnienia wiążą się z taką właśnie zabawą. Oto, jak zaczyna się książka: „Morze zaczyna się od gwiazd.…

„Świerczewski” Krzysztofa Potaczały, czyli jak stworzono komunistycznego męczennika

„Grzegorz Ostasz z IPN: „Wiosną 1945 r. podczas operacji łużyckiej błędy taktyczne z reguły nietrzeźwego gen. „Waltera” – „skłóconego z podwładnymi, którzy odmawiali wykonywania niedorzecznych rozkazów” – poskutkowały rozgromieniem 2. Armii [która dowodził Świerczewski – dop. ML] przez niemieckie wojska feldmarszałka Ferdinanda Schörnera. Świerczewski „dowodził chyba w pijanym widzie”, samowolnie modyfikując dyrektywy sowieckiego marszałka Iwana Koniewa. Buńczucznie lekceważył Niemców (…), „pchał pułki wprost pod zaporowy ogień przeciwnika” – toteż bitwa pod Budziszynem, stoczona w ostatnich dniach wojny, zakończyła się sromotną klęską”. W dwutygodniowej operacji łużyckiej dowodzona przez „Waltera” armia traci…

„Dusza bez boga” Katherine Ozment, czyli pięknie o poszukiwanie sensów

„Ludzie, […] to maszyny generujące sensy. Pragniemy dostrzec spójność i logikę w chaosie i przypadkowości. Lubimy sobie opowiadać historie o tym, dlaczego rzeczy są, jakie są i dlaczego siły, które wydają się losowe, są w rzeczywistości elementem szerszego planu”. [s.67] Był taki czas, gdy myliłam religię z wiarą, obowiązek z potrzebą, konieczność z zaangażowaniem. Szczęśliwie dla mnie te czasy minęły. Co nie znaczy, że wkroczyłam do krainy duchowej szczęśliwości, o nie. Dlatego ucieszyłam się, widząc w nakanapie.pl książkę o „nonach”, czyli tych, którzy pytani o przynależność religijną i wyznaniową zaznaczają…

Byłam gościem profilu Znamy-czytamy.pl!

To były bardzo intensywne dla mnie dni, bo nie dość, że byłam na Znamy-czytamy.pl, to jeszcze kończyłam urlop, spotykałam się z rodziną, trenowałam. No, było intensywnie! Dlatego nie spamowałam mojego bloga, FB i IG. Teraz napiszę tu to, czym dzieliłam się z kochającą literaturę społecznością. To były moje drugie dni autorskie w Znamy-Czytamy! Tym razem tremę pierwszego razu zastąpiła ekscytacja, że znowu będę mogła znaleźć się w miejscu, w którym jest tylu ludzi życzliwych książkom i ich autorom. 🙂 Pretekstem do tego spotkania z Wami jest premiera mojej trzeciej książki,…

„Omaha 06:29” Mariusza Roqforta, czyli „a dobrze ci tak! Weź i wypij, co nawarzyłeś!”

Chciałabym doprecyzować, że tytuł niniejszego wpisu opisuje moje odczucia wobec głównego bohatera przeczytanej dopiero co książki. Wobec bohatera, co podkreślam raz jeszcze. No, a teraz do rzeczy! Mam za sobą kolejną lekturę z serii „książka na upały”. Moja definicja tego typu literatury jest następująca: to każda lektura, która nie podnosi mi zbytnio ciśnienia, nie wymaga za wiele od mojego przegrzanego „procesora” i która jest rozrywką. Szanuję takie książki i lubię je. Owszem, chwalenie się wszędzie lekturami „poważnymi”, cenionymi, dobrze ocenianymi, wartościowymi i ogólnie ważkimi z punktu widzenia samorozwoju pewnie lepiej…

19 lipca 2021 – premiera kolejnej części „Drogi Smoka”!

Jak to z urlopami bywa… Człowiek zwykle w czasie wolnym czyta, prawda? Tymczasem – zupełnie nie mam ostatnio czasu, więc trudno mi dzielić się przemyśleniami o tym, co przeczytałam, bo… nie czytam! Jestem na urlopie, nadrabiam zaległości i spędzam czas z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Najważniejsze jest to, że przygotowuję się do premiery trzeciego tomu „Drogi Smoka”! „Sztuka znikania” wyjdzie już 19 lipca, a tyle jeszcze mam do zrobienia… Aaaa, a mówiłam, że jestem na urlopie? Mówiłam… Biedna ja 😳😉😂! „Sztuka znikania” to kolejna opowieść o Alexie, Andrei i Olegu…