Skip to content

Very Urban Fantasy Posts

„Uleczony świat” – fragment

Oleg Całość „Uleczonego świata” – tutaj Byliśmy mistrzami pakowania się i przenoszenia z miejsca na miejsce. Żyliśmy jak nomadzi od kilku lat. W każdym możliwym miejscu miałem co najmniej kilka garniturów, reszta garderoby robiła się coraz bardziej niemodna i zalegała w Londynie. Koszule zawsze były gotowe do spakowania, cały ich zapas. Podkoszulki wystarczyło przenieść z szafy do plecaka. Broń była pod ręką. Co więcej? Paszporty, kasa, czytnik, komputer. Wszystko to tylko rzeczy, których zamiana, wymiana, zagubienie czy nabycie było bezbolesne i bezosobowe. Dlatego mieliśmy sporo czasu, żeby po prostu położyć…

„Uleczony świat” – przepowiednia prawie, prawie została dopełniona!

Zaczęło się od przepowiedni. Dawno, dawno temu, czyli jakoś w 2048 starsza kobieta na targu w Goma przepowiedziała przyszłość Andrei Niwiński. „O, biedne dziecko śmierci. W morzu krwi się skąpiesz jak wrona. Na progu znajdziesz psa, w bucie kota. Nienawiść odbierze ci obu. Wrócą do ciebie, gdy umrzesz w domu czternastu kobiet. Zginiesz, jeśli nie pokażą ci drogi do śmierci. Obudzicie Smoka, powrócicie, gdzie was nie ma”. Później faktycznie był i pies na progu, i kot w bucie, i nienawiść, która obu odebrała, i śmierć w domu czternastu kobiet. I…

Kiedy dorosły czyta książkę YA…

„Dziewczyna o chabrowych oczach” Catherine Cachée to zdecydowanie powieść YA. Gdybym miała ją przypisać do jakiegoś gatunku, powiedziałabym, że to raczej baśń niż fantasy. Akcja powieści dzieje się prawdopodobnie współcześnie, w okolicach Strasbourga, trochę w lasach regionu, trochę w samym mieście. Główna bohaterka, Iris, zdecydowanie nie jest człowiekiem. Jej lud, a raczej jej siostry mieszkają od wieków w ukrytym przed ludźmi miasteczku Paix. Iris, jak każda z jej magicznych sióstr, ma unikalne umiejętności i talenty. Podobnie jak jej siostry ceni sobie wspólnotę, spokój i piękno. I podobnie jak jej siostry…

„Czarne Piaski” – fragment

Wypuściłam w sieć kolejną – czwartą – część mojej sagi „Droga Smoka”. Niżej znajdziecie fragment pierwszego rozdziału „Czarnych Piasków” Parvaneh Schodzenie z roweru było bolesne. Bon, nie chce mi się nawet opisywać jak bardzo. Niezależnie od tego, jak często jeżdżę, to i tak po tych 120 kilometrach zsiadanie, a potem zasiadanie na czymkolwiek robi się… pas tres drole, niezbyt zabawne. Tyłek jakoś do konia przyzwyczaja się szybciej niż do siodełka kolarzówki. Dziewczyna-ochroniarz wzięła ode mnie rower. – Proszę, podpompuj mi koła, Emilia, mogę jej jeszcze potrzebować. Bon apres midi! –…

„Czarne piaski”, czyli czy Andrea odważy się wypełnić przepowiednię?

Czwarty tom „Drogi Smoka” wydany! Oleg Tsun i Alex Fitzwilliam wracają do Krakowa. Nie jest to powrót, o jakim śnili. Ich partnerka, Andrea Niwiński, jest cholera wie gdzie. Nie wiadomo, kto stoi za spiskiem, z którym walczą. Kuba, przyjaciel Andrei, Alexa i Olega, Ludzki członek Watahy Hyeon Ju, umiera na raka. Wydaje się, że niewiele da się zrobić, a jednak. Nadzieja podobno rodzi się w najgłębszym mroku. Cała seria „Droga Smoka” – kolejność lektury

„Czarne piaski”. Czy Oleg, Alex i Andrea obudzą Smoka?

Czwarty tom „Drogi Smoka”, czyli „Czarne Piaski” prawie gotowy! Oleg Tsun i Alex Fitzwilliam wrócili do Krakowa, do miejsca, które kiedyś było ich domem. Nie jest to powrót, o jakim śnili. Ich partnerka, Andrea Niwiński, dalej się nie odnalazła. Jest „gdzieś w świecie” i nie zostawia za sobą śladów, które dałoby się znaleźć sposobami konwencjonalnymi czy magicznymi. Epidemia wśród Zmiennych niby wygasła, nikt także nie już drenuje Magicznych, ale dalej nie wiadomo, kto zmontował spisek? Wydaje się także, że spiskowcy próbują zdestabilizować również Nieśmiertelnych. Kto chce przejąć władzę nad Nadnaturalnymi…

Beezar.pl, czyli najdziwniejsze miejsce w sieci…

Trafiłam przez przypadek na Beezar.pl, miejsce, które jest tak „bizarre”, że sama nie wierzę, że wpuściłam tam swoją książkę! Serwis sam definiuje się w sposób następujący: „Beezar.pl jest portalem łączącym w sobie rozbudowane funkcje serwisu self-publishingowego z serwisem społecznościowym. Powstał z myślą o polskich artystach (pisarzach i muzykach) oraz naukowcach, a także o wszystkich zainteresowanych poszukiwaniem nowych odkryć literackich, muzycznych i naukowych”. Właściciele/administratorzy/zarządzający serwisem piszą o nim dalej: „W Portalu opublikujesz ebooki oraz pliki mp3. Założysz profil swojego solowego projektu lub zespołu muzycznego w którym grasz. Utwory mp3 nagrane solo…

Z dylematów selfpublishera: czy poleciłabym Ridero?

Odpowiadam na pytanie zadane mi na Twitterze: polecasz Ridero? Najkrótsza dpowiedź brzmi: to skomplikowane. Serio, to jest moja odpowiedź 🙂 Ale uporządkujmy argumenty. Kiedy człowiek pisze tak, że zostaje mu bycie selfpublisherem, ma kilka opcji: albo samodzielnie przygotowywać swoje książki w wielu formatach i starać się je „upchnąć” księgarniom internetowym, albo skorzystać z którejś z platform dla tych, którzy lubią/muszą wydawać sami. Pisałam już w blogu o Smashwords, którego jestem fanem i o Google Play Books. Jeśli jesteście ciekawi moich wrażeń, zachęcam do sprawdzenia moich starych wpisów. Nie dzieliłam się…

„Armagedon wygląda mniej więcej tak, jak cała reszta”

Z „Distortion” Cezarego Zbierzchowskiego jest jak z bolącym zębem. Ząb rwie i ćmi, człowiek (a przynajmniej niektórzy) bada go językiem i dłubie w nim, więc boli jeszcze bardziej, no to bada się go i dźga jeszcze mocniej. Nie jest to przyjemne, ale ciężko wyjść ze sprzężenia zwrotnego „ból – dotyk”. Z „Distortion” jest tak samo. Nie ma się już ochoty czytać, a jednak nie da się jej odłożyć. Nie można po prostu zapomnieć o tej książce. Zacznę jednak od prostej rzeczy, od przyznania, że dawno nie czytała tak dobrej i…

O wątpliwych pożytkach ze śledzenia forów internetowych. Czyli: selfpublisher? A fuj!

Dla leniwych: post jest o tym, że jako selfpublisher mam przerośnięte ego i niedostatek talentu Zrobiłam to! Zrobiłam to, głupia, głupia, głupia! Czytałam internety! Sprawdzałam w sieci kilka wydawnictw, którym jakiś czas temu podesłałam swoje maszynopisy. Chciałam wiedzieć, co o nich sądzą inni piszący, jakie są opinie, kiedy odpowiadają, komu i co dalej. Jako człowiek, który większość swojego zawodowego życia spędził „budując internetową przyszłość naszego kraju” powinnam była wiedzieć, jak takie fora wyglądają. Powinnam pamietać, co się zwykle dzieje na forach. Ale nieeeee. Ja musiałam wejść i sprawdzić sama. Musiałam…