Skip to content

Opowieści w czasach zarazy, czyli „Il Decamerone” Giovanniego Boccaccio

Czasy epidemii. Izolacja. 10 osób. 10 dni. 100 opowieści. „Dekameron” Giovanniego Boccaccia!

„Nie będę się zbytnio szerzył nad szczegółami tej niedoli, co nasz gród dotknęła; powiem jeno, że zaraza nie mniej rozszerzyła się po miejscowościach okolicznych. Nie wspominam o zamkach, bowiem te do małych grodów podobieństwo mają, chcę natomiast powiedzieć o wsiach, gdzie nieszczęśliwi kmiecie wraz z rodzinami, pozbawieni pomocy medyków i ja- kiejkolwiek pieczy, marli na polach, drogach i w domach nie jak ludzie, ale jak bydlęta. We wsiach nastąpiło to samo co i w miastach, a więc obyczajów rozwiązłość i brak dbałości na obowiązki swoje i sprawy. Ludzie jakby na śmierć każdego dnia czekali i dlatego też nie przykładali nijakiej pilności do uprawy pól, do utrzymywania trzód i dobytku swego; prze- ciwnie całkiem, starali się roztrwonić płody swej pracy”. [s. 12. wyd. Tower Press, 2000]

„Dekameron” kiedyś smakował mi inaczej.

Dziś? Hmmm.

Dziś wiem, że są różne rodzaje ucieczek.

Opowieści osób, które schroniły się przed epidemią w pięknym, wiejskim domu pod Florencją były dla odizolowanych w obawie przed chorobą tym, czym dla nas są seriale, gry i planszówki.

Podobnie jak różne bywają seriale,

które większość z nas pewnie ogląda, tak i tematyka opowieści z „Dekameronu” jest różna. Od tragedii po komedię i farsę. Od pouczających przypowieści o charakterze religijnym po wulgarne historyjki rodem z wieczorów kawalerskich. Są przygody rycerzy, władców i mnichów. Wieśniacy i wielkie damy. Są takie, które się zestarzały i takie, które pozostają wiecznie młode.

W zbiorze stu opowieści każdy znajdzie swoją ulubioną.

„Oto szachy i szachownice, niech każdy upodobaniu swemu zadosyć uczyni. Jeśli jednak posłuchać mnie zechcecie, lepiej będzie grę tę ostawić. Przy grze zawsze jedna strona w nieukontentowanie popada, które przyjemności przecie ani przeciwnikowi, ani przyglądającym się sprawić nie może. Gdy się jednak historie opowiada, wszyscy chętnie słuchają i skwarny czas dnia szybko przechodzi”. [s. 16 ibidem]

Dla mnie to jednak przede wszystkim obraz pewnej epoki.

Nie tylko w kontekście epidemii, izolacji, sposobu spędzania czasu, ale przede wszystkim zachowań, sposobu myślenia, prowadzenia sporów, funkcji i ról społecznych, obserwowania tego, co było i nie było akceptowalne.

To drobne szczegóły pokazujące, jak funkcjonowało małżeństwo, jak traktowano kobiety, jak myśleli o sobie ludzie.

Published inFascynacje historyczne

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *