Skip to content

Odliczanie w toku: 6 dni!

Czym jest „Morze krwi”?

Jest hmmm chyba romansem urban fantasy. Na 100% jest to urban, tu nie mam wątpliwości. A tzw wątek romantyczny występuje, a owszem. Nawet w sporej ilości.

Jest On, jest Ona, są odpowiednie okoliczności przyrody, czegóż więcej chcieć?

A jakie jest?

Brutalne, miejscami wulgarne , czasem dosadne, nie ucieka od fizyczności i cielesności. Wiecie – przeczytałam w życiu mnóstwo romansów, fantasy, SF, urban fantasy i ich bohaterowie zdawali się nie mieć fizjologii i ciał. Owszem – cierpieli katusze emocjonalne i duchowe. Przeżywali dramaty. Bywali ranni. Czuli „wszechogarniające pożądanie”. Ale to wszystko.

Nikt nigdy (albo rzadko) nie musiał iść do toalety i zrobić siku, że o reszcie czynności nie wspomnę. Kobiety nie miewają zwykle miesiączek, chłopcy polucji, a mężczyźni morning glory. Pot pachnie jak majowa rosa, płacze się i wygląda pięknie, a oddech o poranku jest świeżusi.

Trochę mnie to drażniło, bo rozumiem konwencję, ale – człowiek (i nie człowiek) tak nie działa! Nie da się wyabstrahować od ciała. Fizyczności.

Dlatego jest jej w „Drodze Smoka” dużo. Bardzo dużo.

Zostaliście ostrzeżeni 😉

 

A, zapomniałam powiedzieć, że to niespecjalnie bajkowa opowieść o uczuciu. 🙂 Sami zdecydujcie, czy to dobrze, czy źle.

Published in"MORZE KRWI", część 1Wydawanie książek i inne przygody

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *