Skip to content

„Niedostosowani” Adama Harta, czyli dlaczego tyjemy i nadużywamy? 

„Tematem tej książki jest dysharmonia między naszą ewolucyjną przeszłością a środowiskiem, które stworzyliśmy. Jej analiza będzie wymagać niezłej żonglerki intelektualnej. Opowieść o przyczynach naszego niedostosowania do życia we współczesnym świecie, to opowieść o genetyce, doborze naturalnym, ewolucji, biogeografii, analizie genomu, biochemii, doborze płciowym, archeologii, psychologii, socjologii, polityce i wielu, wielu innych dziedzinach”. [s. 27-28]

Po takim cytacie otwarcia powinnam zapisać plik i zakończyć recenzję, bo wszystko przecież wiadomo, czyż nie? 😉 

W zasadzie tak, ale dobre książki aż się proszą o więcej.

Szkoda by było, żeby dobra książka leżała na półce w bibliotece czy w księgarni i by nikt po nią nie sięgnął, bo „nie wiadomo, czy da się ją czytać”. 

„Niedostosowanych” Adama Harta czytać się da i to nawet bardzo!

Hart – brytyjski naukowiec, wykładowca i popularyzator nauki, potrafi pisać o skomplikowanych zagadnieniach, które sam wylistował w cytacie, którym otwarłam swoją recenzję. W „Niedostosowanych” zajmuje się nie tylko ewolucją. I nie tylko mówieniem o tym, jak to jesteśmy „źle” przygotowani do współczesności. 

To, co robi Hart, to wyjaśnia, tłumaczy i rozwiewa mity. Jasno wskazuje, co jest ewolucją, a co innymi siłami kształtującymi nasze ciała i ich biologię, przygląda się zachowaniom i pop-nauce, która upraszczając pewne kwestie, w gruncie rzeczy nas dezinformuje. 

Jak powiedziałam – Hart zaczyna od podstaw: co jest, a co nie jest cechą ewolucyjną. 

„[…] nie wszystko, co obserwujemy w biologii, nie każda cecha […] jest adaptacją ewolucyjną. Innymi słowy, nie każda cecha pojawiła się dlatego, że jakiś odpowiedzialny za nią komponent genetyczny zapewnia nosicielowi kodujących ją genów przewagę, która przekłada się na lepsze dostosowanie, a w konsekwencji na zwiększenie frekwencji genów. […] Weźmy choćby pospolitą cechę fizyczną człowieka – nasz pępek. Ta struktura spotykana u wszystkich ssaków, które, przebywając w łonie matki, odżywiały się za pośrednictwem pępowiny, przybiera niezwykle zróżnicowane formy i ma niezrównaną zdolność do rozwijania zakażenia po piercingu, ale z całą pewnością nie jest cechą o charakterze ewolucyjnym. O powstaniu pępka nie zdecydował dobór naturalny. Pępki nie są cechami pochodzenia genetycznego, które zapewniały swoim posiadaczom tak wielką przewagę, że geny, które je kodowały, rozprzestrzeniły się aż do pełnego utrwalenia […]. Pępek to tylko miejsce, w którym do twojej jamy brzusznej była przyczepiona pępowina łącząca cię z łożyskiem twojej matki. Pępki są właściwie bliznami”. [s. 30]

Tak pisze Hart – dałam Wam próbkę jego stylu.

Jest konkretny, lekko ironiczny, potoczysty, ale nie prostacki. Autor jasno mówi, co się z nami dzieje, skąd pochodzi dana cecha i do czego prowadzi konkretne przystosowanie. 

Czytanie „Niedostosowanych” jest przyjemnością, zwłaszcza iż redakcja i tłumaczenie (książkę tłumaczyła Barbara Gutowska-Nowak) są na doskonałym poziomie. 

O jakich niedostosowaniach mówi w swojej książce Hart? 

O kilku. Zadaje pytania (i odpowiada na nie) dotyczące między innymi plagi otyłości, która prześladują ludzką populację, agresji, jaką przejawiamy, uzależnień, stresu, fake newsów oraz mediów społecznościowych. 

Jesteśmy zbyt grubi, co powoduje choroby cywilizacyjne. Wydajemy się bardziej agresywni „niż kiedyś”. Co chwila któryś rząd ogłasza kampanię „wojny z…” z narkotykami, dopalaczami, cukrem, nikotyną itp. itd, bo wydajemy się nie radzić sobie z nałogami. Zalewa nas fala fake newsów i dezinformacji. Niezależnie w jakiej byśmy bańce medialnej się nie znajdowali, zdajemy się wierzyć w każdą głupotę, którą ktoś nam przekaże, a sprawdzaniem informacji nie zawracają sobie głowy nawet dziennikarze. 

Dlaczego tak się dzieje? Skąd wzięło się tyle alergii, nietolerancji pokarmowych i innych podobnych schorzeń? Czy jest tu „winna” ewolucja? Jaką rolę pełni dostosowanie? Jak zachodzące w naszych genach mutacje mają się do błyskawicznie zmieniającego się świata? 

„[…] siła działania narkotyków jest dziś o wiele większa niż dawniej. Nie tylko rozwinęliśmy i udoskonaliliśmy technologię obróbki i koncentracji substancji występujących w przyrodzie, by produkować silne narkotyki, ale także zwiększyliśmy moc narkotyku używanego dziś w takiej samej postaci, w jakiej używali go wsi przodkowie. […] W przeciwieństwie do koki i opium jak dotąd konopii indyjskich nie przetwarza się metodami przemysłowymi w celu uzyskania innej, powszechnie dostępnej substancji. Człowiek doprowadził jednak do ewolucji tej rośliny, stosując metodę sztucznego doboru. Dzięki uprawie selektywnej uzyskano odmianę, która zawiera znacznie więcej tetrahydrokannabinolu (THC) niż rośliny naturalnie występujące w przyrodzie, z których korzystali nasi przodkowie. Badania prowadzone na szeroką skalę […] wykazały wzrost owej zawartości z około 1-2 procent w roku 1970 do 5-9 procent w 2009, co daje uśredniony wzrost o 5 procent. […] Jak wykazują regularnie przeprowadzane testy, zawartość THC w niektórych odmianach przekracza 20 procent”. [s. 254-255]

Innymi słowy – jesteśmy zbyt dobrzy w przekształcaniu naszego środowiska.

Narkotyki „poprawiliśmy” w taki sposób, że to, co dziś jest w obrocie, bywa kilkadziesiąt razy silniejsze niż substancja występująca w naturze. Alkohol wzmocniliśmy znacznie. Cukier jest słodszy, niż wszystkie słodycze, którymi dysponowali nasi przodkowie. Dodatkowo używany cukrów, które są metabolizowane jak tłuszcze, nie jak cukry. Więcej, szybciej, mocniej. Cechy ludzkości, które wspomagają rozwój wydają się także być tymi, które ułatwiają nam łatwiejsze robienie sobie krzywdy. 

A jak jest z tymi fake newsami?

Okazuje się, że są efektem ubocznym spoiwa społecznego jakim jest… zaufanie do innych. 

„Wiara w fake newsy świadczy o łatwowierności, która jest postrzegana jako wada. Rzecz jednak w tym, że łatwowierność jest kwestią zaufania: osoba łatwowierna ufa, że inni ludzie mówią jej prawdę, a bez wzajemnego zaufania jesteśmy skazani na zgubę. Jeżeli mi nie uwierzycie, wyobraźcie sobie, że próbujecie żyć, nie ufając innym”. [s.269-270]

Jeśli chcecie wiedzieć więcej – sięgnijcie po książkę Adama Harta „Niedopasowani”. Tajemnice nietolerancji glutenu, związku agresji, gier wideo oraz selfie przestaną być tajemnicami. 

Published inFajną książkę wczoraj czytałam!

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.