Skip to content

Napierowie (sigh), ach ci Napierowie

Last updated on 30 lipca 2020

Siedmiu braci Napierów (kolejne westchnienie)

Jeden z beta-czytelników „Morza krwi”, dojrzały i poważny mężczyzna, którego uwagi pomogły mi poprawić książkę na jej początkowym etapie, napisał o Szkotach coś takiego: „Pracuję ze Szkotami i niektórzy z nich wyglądają i zachowują się jak oni”. 

Nic nie mogło mi sprawić większej przyjemności.

Charles, James, Frederick, Andrew, George, Harry, Lachlan

W kolejnych częściach sagi są nazywani „siedmioma krasnoludkami”, „siedmioma cudami świata”, mówi się nawet o akcji „Napier na każdy dzień tygodnia”, co ponoć ma pomagać na wszelkie niewieście chandry… Poznajemy (per procura) ich pra pra pra prawnuczkę, lekko przerażającą Carlottę Eugenię, która lubi mężczyzn tak, jak Michał Nitsch lubi kobiety. No i są ich perypetie emocjonalne, bo przecież poznajemy…

Dość!

Ale się rozpędziłam! 😂

Prawie zdradziłam kto z kim, dlaczego, po co i jak!

Jak widzicie, o Napierach to mogłabym dłuuuugo. Powiem tylko kilka słów gwoli prawdy historycznej.

Jak większość detali w „Drodze Smoka” i Napierowie nie zlecieli mi z kosmosu

Ród Napier jest mocno osadzony w szkockiej i brytyjskiej historii. W ósmym tomie Alex i Andrew przeglądają książkę, napisaną przez prawdziwego Napiera, Johna, który był matematykiem i dołożył wcale niemałą cegiełkę do budynku wiedzy.

Kiedy pisałam Napierów, wszystkich i każdego z nich osobno, myślałam jednak o generale Charlesie Jamesie Napierze, który służył w armii brytyjskiej w Indiach. Czasy kolonialne miały mnóstwo ciemnych stron i brudnych interesów, Napier jakoś jednak wystaje z tego kolonialnego bajzlu na plus.

Jego charakter widać najlepiej w tym, w jaki sposób zrobił pierwszy krok na drodze powstrzymania zwyczaju sati w prowincji, w której był dowódcą wojsk kolonialnych.

Sati to okrutna rzecz

Sati było zwyczajem, zgodnie z którym po śmierci męża wdowa wstępowała na stos, by spłonąć żywcem razem ze zwłokami małżonka. Napier uważał, że zwyczaj ten służy bardziej kapłanom niż wspólnocie jako takiej i po prostu wydał rozkaz powstrzymywania kobiet przed popełnieniem sati. A raczej rozkazał powstrzymywanie rodzin przed zmuszaniem kobiet do popełniania samobójstwa w ten sposób.

Kiedy kapłani przyszli protestować

przeciw bezbożności nowych regulacji, tłumacząc Szkotowi, że sati było uświęconym tradycją hinduizmu zwyczajem religijnym i nikt nie ma prawa go zmieniać, generał Napier powiedział: „Dobrze. Skoro palenie wdów na stosie jest waszym zwyczajem, wypełniajcie go. Miejcie jednak na uwadze, że my także mamy swoje zwyczaje. Nasz jest następujący: mężczyzn, którzy palą kobiety żywcem na stosie, łapiemy, wieszamy i konfiskujemy ich własność. Zróbmy zatem tak: wy będziecie przestrzegać waszych zwyczajów, my – naszych”.

That’s my boy! 😉

Możecie sprawdzić to, co napisałam powyżej. W „Morzu krwi” i w całej „Drodze Smoka”  nazwiska postaci historycznych, daty i kontekst wydarzeń historycznych, wszystkie daty świąt, pełni i nowiów i inne detale – zgadzają się. Serio!

I tak, była jednostka Waffen SS „Legion św. Jerzego”. Maleńka, ale była. Nazwiska dowódców są autentyczne.

Published in"MORZE KRWI", część 1Wydawanie książek i inne przygody

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *