Morze krwi, Monika Lech

Co to jest „Morze krwi”?

„Morze krwi” jest zdecydowanie powieścią urban fantasy. Świat nadnaturalny przecieka do ludzkiej rzeczywistości powoli i małymi kroplami, ale przecieka, zmieniając bohaterów.

„Morze krwi” to także romans, a raczej, początek wielkiego romansu. Jak się romans zakończy? Czym się zakończy? Happily ever after istnieje dla moich bohaterów?

Nie wiem, trzeba przeczytać cały cykl „Droga Smoka”. Nie wszystkie historie kończą się dobrze, a są takie, które po prostu się nie kończą  i kropka.

O czym jest „Morze krwi”?  Pozwólcie, że opiszę akcję, bardzo krótko.

Alex Fitzwilliam swoją rasę, Zmiennych, zna jak zły szeląg. Jest w końcu jednym z najlepszych Inkwizytorów, jakich ma Preternatural Bureau of Investigation.
To pewnie dlatego ktoś na niego poluje, ktoś przeprowadza dobrze zorganizowane ataki, które, jeden, po drugim, trafiają w cel.
Trafiają mocno. W niego.

Yi Hyeon Ju, dyrektor Zmiennego PBI i zwierzchnik Alexa, chce zapewnić swoim śledczym możliwość uporządkowania spraw i sprawne przeprowadzenie dochodzenia, a swojemu najlepszemu Inkwizytorowi chce umożliwić bezpieczny powrót do zdrowia. Dlatego też wysyła Alexa do Krakowa. 

Dlaczego do Krakowa? 

Ponieważ Kraków jest nudny, daleki od politycznego zamieszania świata Nadnaturalnych i tam właśnie Alex będzie miał najlepszą ochronę, jaką Hyeon Ju może mu, w tej sytuacji, zapewnić. 

Ochrona ma na imię Andrea Niwiński i nie należy do najmilszych niewiast na świecie, nawet, jak na niewysokie standardy 2052 roku. W dodatku, jest Człowiekiem. 

 

Ku swojemu zdziwieniu, i trochę przerażeniu, Alex zdaje się dobrze dogadywać ze swoją gospodynią. 

Dochodzi do zdrowia i jednocześnie prowadzi śledztwo mające wyjaśnić, gdzie, do jasnego czorta, zniknęło kilkudziesięciu Zmiennych?

Zarówno jego życie, jak i jego rehabilitacja wydają się proste i pozbawione dramatów, jednak tylko do momentu, kiedy Zmienni mocniej wkraczają w życie Andrei. To „wkroczenie” jest dla niej i bolesne, i niebezpieczne. 

Jakby tego było mało, Andrea musi bardzo szybko wrócić do swojego dawnego życia i załatwić w Afryce „sprawę zawodową”.
Jak się okazuje, śledztwo Alexa i „sprawa zawodowa” Andrei mają więcej wspólnego, niż oboje mogli to sobie kiedykolwiek wyobrazić. 

Nim uda się zakończyć obie sprawy, tę Andrei, i tę Alexa, poleje się dużo krwi, pojawi się dużo błota, przekleństw, strzelania, niewiele czułych słów, ale w tym wszystkim znajdzie się, zaskakująca dla obojga, Alexa i Andrei, emocja, której oboje bardzo się obawiają. 

Czy miłość przetrwa polowania na Zmiennych, handel niewolnikami, braci Napierów i przyjaciół z dzieciństwa?

Dobre pytanie…

„Morze krwi” można kupić, oczywiście w internecie: w Apple Books; na Rideo; w Legimi 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *