Skip to content

„Morze krwi”. Ebook? A proszę bardzo!

Last updated on 21 sierpnia 2020

Struktura posta jest prosta

  1. Informacja
  2. Prośba do Czytelniczek i Czytelników
  3. Kilka słów wyjaśnienia

(rym w nagłówku zamierzony, krytyki nie przyjmuję)

1. Informacja

Gdzie można kupić „Drogę Smoka: Morze krwi”? A proszę bardzo, zacznę od wersji klasycznej i ciągle przez wielu Czytelników preferowanej

PAPIER:

E-BOOK!

„Drogę Smoka: Morze krwi” znajdziecie  między innymi w sklepiku Wydawnictwa 4generations.pl

 

Ale nie tylko.

  • Jeśli chcecie się dowiedzieć, kim jest Andrew Napier, zajrzyjcie na Publio.pl
  • Michała, Wojtka i Kubę także warto poznać, prawda? Cóż, żeby nie ładować ich do tego samego worka, co Drew, to powiedzmy, że warto poszukać ich na Woblinku.
  • Hyeon Ju, sarkastycznego szefa Alexa możecie poznać, sięgając po „Morze krwi” za pośrednictwem Legimi.

Post będę uzupełniać, bo „Morze krwi” będzie pojawiać się i w innych księgarniach.

2. Prośba, nieśmiała

Kupiliście lub dostaliście książkę w prezencie? Jakąkolwiek, niekoniecznie moją? Ot, książkę polskiego autora?

Oceńcie ją w sklepie, czy na stronie wydawcy. Niekoniecznie na Lubimy Czytać, NaKanapie.pl czy innym portalu specjalistycznym, bo doskonale rozumiem, że może to być kłopotliwe.

Zostawienie gwiazdek czy dwóch zdań opinii w sklepie internetowym jest proste i zwykle nie wymaga zachodu.

Warto nam pomagać w ten sposób, zapewniam Was! Dzięki tym paru słowom inni czytelnicy chętniej wybiorą tę konkretną, ocenioną pozycję.

A jeśli książka się podobała – polećcie ją innym 😊. Nie trzeba recenzji, wystarczy dobre słowo 🙌🏻

Autorzy, tacy jak ja, będą Wam za to wdzięczni. ❤️

3. Kilka słów wyjaśnienia 🤦🏼‍♀️

Wiecie, promocja tego, co napisałam, nie jest czymś, w czym jestem przesadnie dobra.

Lubię pisać, tworzyć historię, budować bohaterów. Jestem introwertykiem i aktywne zachęcanie do sięgnięcia po moją książkę (zauważyliście, że nawet nie byłam w stanie napisać „do kupna mojej książki”?!) jest dla mnie trudne. 🤷🏻‍♀️

Niedawno dyskutowałam o tym z kilkoma znajomymi, którzy piszą. Wszyscy kochają pisać i potrafią to robić. Dla wszystkich promocja jawi się jako „the problem”. Dla mnie także.

Wiem jednak, że

nic nie dzieje się „samo”

Samo się nie pisze i samo się nie promuje.

Jeśli ludzie nie wiedzą, że taka książka jak „Morze krwi” istnieje, że cykl taki jak „Droga Smoka” powstał, to jak mają mnie czytać?

No właśnie…

Wracam do pisania. Kuba sam się nie przeleje na dysk!

😇

Published in"MORZE KRWI", część 1Wydawanie książek i inne przygody

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *