Skip to content

Imperia stepów, czyli jak „barbarzyńcy” kształtowali naszą rzeczywistość

Fajną książkę przesłuchałam

„The Barbarian Empires of the Steppes”, prof. Kennetha W. Harla.

Moja platoniczna miłość do tego wykładowcy jest bezbrzeżna. Harl robi zaś wszystko, żeby moje zainteresowanie nim podtrzymać, ponieważ publikuje wykłady dotyczące zagadnień, które mnie szczególnie interesują. Z tymi barbarzyńcami ze stepów też trafił i to nieźle, bo jestem po „Tajnej historii Mongołów” i chciałam sobie pewne rzeczy pogłębić.
Mówicie, że on nie dla mnie?
Ooo 💔🤭

Dość żarcików

Jak to zwykle z „The Great Courses” i z prof. Harlem bywa: wiedzę zdobyłam, temat pogłębiłam i mam kolejne wykłady w kolejce.

W „The Barbarian Empires of the Steppes” autor prowadzi nas przez kilka tysięcy lat historii ludów koczowniczych, które tereny stepów zajmowały i z nich się rozprzestrzeniały. Uwaga: „stepy” to nie tylko centralna Azja, ale równiny ciągnące się, hen, na zachód, aż do terenów dzisiejszych Węgier, zatem nie ograniczamy się geograficznie do jednego kontynentu.
Powiem tak: Attyla, Czyngis i Timur Chromy to początek, no, może „dalszy” początek, środek i koniec historii ludów koczowniczych ze stepów.

Harl zaczyna jednak cykl swoich wykładów od „trzęsienia ziemi”

czyli od roku 1258 i zniszczenia Bagdadu.
Obraz rzezi, efektywności wojowników ze stepów, arogancji kalifa i jego administracji, stracone książki i w ogóle – wiedza, którą przez setki lat gromadzono w stolicy kalifów… jest świetnym, choć efekciarskim wprowadzeniem w tematykę wykładów.

Później jest bardziej klasycznie, bo Kenneth W. Harl snuje swoją opowieść chronologicznie i zaczyna od epoki brązu na stepach Azji.

Pokazuje jak na terenach będących dzisiejszym Iranem, Indiami i Europą rozprzestrzeniały się ludy mówiące językami indoeuropejskimi. Później, w innych częściach tego kursu, Harl opisze jak miejsce tych plemion zajęły inne, mówiące językami z grupy tureckich i ałtajskich, jak na przestrzeni tysiącleci doszliśmy do skomplikowanej mozaiki językowej, z którą mamy do czynienia dzisiaj.

No i są oczywiście i ekspansja, i podboje

Mamy i parcie w kierunku Chin, Indii, ale i ziem należących do władców Persji czy Imperium Romanum. Widzimy, jak kolejne ludy przemieszczają się i w końcu docierają i do Europy.

Nie tylko opowieści o tym, jak mieszany się ludy, języki, jak islam zdobywał kolejne terytoria, jak Hunowie parli na zachód, jak Czyngis Chan budował imperium, jak Timur topił Azję w krwi były ciekawe. No dobrze, muszę przyznać, że słuchając ich, musiałam czas wyglądać jak dziecko przy netflixie.

Harl pokazał, jak „jacyś barbarzyńcy ze stepów” wpływali na rzeczywistość imperiów i ją zmieniali, nie tylko przez podbój i zniszczenie! Pokazuje, jak „cywilizowani” władcy i ich historycy opisywali ludy ze stepów, innymi słowy: jaka była ich recepcja w czasach, w których byli zagrożeniem lub wyzwaniem.

Co ważne, Harl potrafi pokazywać jak wydarzenia łączą się z sobą, potrafi pokazywać przyczyny i skutki. Wskazuje jak procesy działają i jak tworzą się sprzężenia zwrotne. Pokazuje przyczyny porażek militarnych i rolę sąsiedztwa jako presji kulturowej, nie tylko militarnej czy demograficznej.

Jest to ten rodzaj historii, którego nie uświadczymy chyba w szkole. Polecam nieustannie The Great Courses, a szczególnie ich wykłady dotyczące historii. No i oczywiście profesora Kennetha W. Harla.

Published inFascynacje historyczne

Be First to Comment

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *