Skip to content

Kategoria: Uncategorized

„Saga rodu Czartoryskich” Zofii Wojtkowskiej, czyli opowieści o ludziach i ideach

„Puławy, zwane polskimi Atenami, zostają zniszczone, a ich zbiory rozgrabione. Już nigdy nie powrócą do świetności. Rozrzuconym po Europie dzieciom Izabeli i Adama Czartoryskich car odbiera majątek. Im mniej jednak mają, tym bardziej konsolidują się wokół najstarszego Adama, który na uchodźstwie walczy o to, by Polska, której nie ma na mapie, nie zniknęła z pamięci narodów. I robią to, co robili zawsze. Wspierają kulturę, sztukę, naukę i oświatę, bo wierzą, że tylko w ten sposób uratują to, o co walczyli przez wiele lat po wszystkich stronach wszystkich barykad. Chcąc nie…

„Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Indian Osagów i narodziny FBI” Davida Granna

„W artykule zatytułowanym „Czarna klątwa zawisła nad Osagami” dziennikarz „Literary Digest”, pisma o zasięgu krajowym, zauważył, że do członków plemienia „strzelano na łące i gdy siedzieli w samochodzie, innych truto, a nawet wysadzano w powietrze, kiedy spali w domu”. Dalej pisał: „Tymczasem klątwa wisi nad Osagami. I nikt nie wie, kiedy to się skończy”. Najbogatsi ludzie świata stali się najczęściej mordowanymi ludźmi świata. Prasa nazwała później te zabójstwa „tak mrocznymi i okropnymi jak żadne inne w tym stuleciu” i „najkrwawszym rozdziałem w kryminalnej historii Ameryki”. [s.107] No więc powiem od…

„Ted Bundy, bestia obok mnie” Ann Rule, czyli portret podwójny

„Nie mam pojęcia, dlaczego tak błyskawicznie zostaliśmy bliskimi przyjaciółmi. Może dlatego, że podczas tych intensywnych wtorkowych dyżurów mieliśmy do czynienia z wieloma różnymi sytuacjami z pogranicza życia i śmierci; dzięki nim zbliżyliśmy się do siebie niczym żołnierze na froncie. Być może zadziałała tu izolacja i to, że nieustannie rozmawialiśmy z innymi ludźmi o ich najbardziej intymnych kryzysach”. [s.42] Bundy – jeden z najbardziej znanych seryjnych zabójców – jest mocno zakorzeniony w popkulturze. Ot, choćby mini-seria na Netflixie, którą zresztą polecam, film z Zackiem Efronem w roli głównej, nieskończona ilość książek,…

„Las” Michała Lelonka, czyli dlaczego dobrzy ludzie robią złe rzeczy?

„[…] najgorszy typ ze wszystkich możliwych to rozczarowany idealista. Taki, co to chciał zmieniać świat, ale mu nie wyszło. On będzie zabijał w imię chorej idei”. Nie ukrywam, że lubię styl autora i lubię jego erudycję Czy pisze hard SF, czy – jak tu – książkę historyczną, czy prowadzi bloga – wszędzie widać to, że lubi język i wie, o czym pisze. To nie jest przesadnie częste, uwierzcie mi. „Las” to na pierwszy rzut oka prosta opowieść o bandzie żołnierzy, którzy stacjonują w środku Niemiec, w czasie II WŚ. Jest…

„Przedsionek piekła” Tomasza Kaczmarka, czyli solidne SF z widokami na więcej

„Mamy rządy i państwa, które ulegają złudzeniu posiadania władzy. Rzeczywistymi formami dominującymi są jednak generatory mocy przerobu informacji. Ogromne fabryki wiedzy. Sieci oplatające cały świat. Są niejednoznaczne. Czasem wydaje mi się, że są świadome, choć zachowują się tak, że nawet ja nie potrafię zrozumieć ich motywów”. Krótka informacja dla miłośników kategoryzacji: „Przedsionek piekła” Kaczmarka określana jest jako dystopia, choć ja widzę tu także trochę steampunka i nawet hard-SF, bo przecież autor zaprasza nas do multiwszechświata, ale ciii, o tym na końcu. Jesteśmy w Stanach, w XIX wieku, ale nie takim…

„Kroniki zbrodni” Moniki Całkiewicz i Piotra Ziębińskiego, czyli dobre true crime po polsku

„- Wierzysz w zbrodnię doskonałą? – To, czy się wierzy w zbrodnię doskonałą, zależy od definicji takiej zbrodni. Można stworzyć co najmniej dwie. Jeśli popatrzymy z perspektywy rezultatu, niewykrycie sprawcy przestępstwa daje zbrodnię doskonałą, bo komuś udało się uniknąć odpowiedzialności karnej. Tyle że w takich przypadkach zazwyczaj to nie przestępca jest genialny, ale organy ścigania popełniły jakieś błędy, których nie udało się potem naprawić. Druga definicja jest mi znacznie bliższa. Dla mnie zbrodnia doskonała polega na tak perfekcyjnym przygotowaniu do przestępstwa i wykonaniu zbrodniczego planu, że nawet gdyby policja wykorzystała…

„Psoriasis Vulgarna” Arkadiusza Kasprzaka

Autor książki, którą wczoraj skończyłam czytać, napisał do mnie jakiś czas temu na Instagramie, zapytał, czy nie miałabym ochoty sięgnąć po jego książkę. Powołał się – spryciarz! – na naszą wspólną pasję, na rowery, więc powiedziałam „Ok. Czemu nie?” Cykliście bym odmówiła? Nie! Wyjaśnił mi także, o czym „Psoriasis Vulgarna” traktuje: o życiu z łuszczycą. Psoriasis vulgaris to bowiem nic innego, niż łuszczyca zwyczajna, najczęściej spotykana postać tej choroby. Kiedy byłam dzieckiem, uczennicą podstawówki, na łuszczycę zapadła moja bliska koleżanka. Jej częste pobyty w szpitalu, a później przeprowadzka do miasta,…