Skip to content

Kategoria: Mikropowieści i opowiadania

„Bitwa na miarę jednego życia” – fragment

 – Wyjedź za miasto, za jakiekolwiek z miast Romy. Na polach zobaczysz tylko zdemobilizowanych i zbyt okaleczonych, żeby walczyć, no i kobiety i dziewczynki. Przejdź się ulicami Latium, zobacz, kto pracuje w warsztatach, kto prowadzi sklepy. Kobiety, starcy i kaleki.  – O to ci chodzi?! Teraz dopiero wybuchł prawdziwym gniewem, który dziś krążył mu jakoś wyjątkowo płytko pod skórą. Teraz dopiero siła jego krzyku sprawiła, że wszyscy pochylili głowy. – Tylko o to ci chodzi!? – parsknął teraz wysilonym śmiechem – O baby!? Bo sama jesteś pizdą, jak one! –…

„Mrs Wheelton-Jones ma zwidy” – fragment

„W starości we wszystkich, którzy nas otaczają, szukamy śladów tych, których znaliśmy i kochaliśmy” – pomyślała sobie Mrs Wheelton-Jones – „Tak radzimy sobie z upływem czasu i stratą. Dzięki temu wydaje nam się, że nie straciliśmy nikogo do końca, a wszyscy, których kiedyś znaliśmy, żyją sobie w innych” To była dziwna myśl, ale Josie ją polubiła, jak lubiła wszystko, co było odzwierciedleniem ciągłości i trwania.  – To faktycznie wygląda rewelacyjnie – klasnęła rękami, patrząc na eleganckie pudełeczka z lunchem – A macie dla mnie czas? – Oczywiście, Josie – Elijah…

Jak napisałam dystopię…

Podobno pesymiści tak mają, lubią dystopie, bo im się wszystko kojarzy Niestety nie wiem, czy to prawda, bo nie prowadziłam żadnych badań na ten temat. Brak danych, brak możliwości generalizowania. Fakt jest faktem, że jeśli ktoś przychodzi do mnie i pyta, czy chcę dobrą wiadomość, czy złą, to zawsze wybieram złą. Dlaczego?  Bo IMHO nie ma „dobrych wiadomości”. Są relatywnie nie najgorsze, ale to wszystko. W historii i polityce też zawsze widzę tylko te „ciekawe rzeczy” i przewiduję podobno najgorsze z możliwych rozwinięcia akcji. Ergo – jestem pesymistą. Napisałam dystopie…