Skip to content

Kategoria: Inspiracje i dezinspiracje, nie tylko literackie

Książki, które lubię i nie.

Książki, z których się uczę i czerpię wiedzę.

24 godziny z życia Zwykłusa Normalusa Człowiekusa

Alberto Angela miał nosa pisząc „Jeden dzień w starożytnym Rzymie”. To interesująca książka i wypełniła wiele luk w mojej wiedzy.  Wszyscy, którzy interesują się historią tamtego okresu potrafią wymienić co najmniej kilku cezarów, kilka wydarzeń, kilka osobistości, które wpłynęły na rozwój świata. Ale nie wiem, czy wszyscy potrafią sobie wyobrazić, jak to na prawdę było żyć w antycznym Rzymie. Mnie nie przychodziło to łatwo, bo mój paradygmat jest paradygmatem człowieka współczesnego, urodzonego w 2 połowie XX wieku. Widzieć Koloseum to jedno, ale wiedzieć, przeczytać, opisaną z detalami jedną z walk?…

O kobietach, które stały za plecami cesarzy

„Pierwsze damy antycznego Rzymu” Annelise Freinsenbruch to nie tylko faktograficzny opis największych i najbardziej znanych Rzymianek żyjących w starożytności, to także rzeczowa analiza tego, jak kobiety były odbierane w tej epoce.  Napisać, że Livia była posądzana o otrucie swojego męża, to jedno, pisali o tym i Tacyt, i Swetoniusz. Freinsenbruch idzie dalej, ona pisze, dlaczego historycy uważają, że była to prawdopodobnie jedynie legenda.  „Pierwsze damy antycznego Rzymu” to także książka okrutna. Okrutna, bo pokazuje, czarno na białym, jakie było życie w czasach, które tak często idealizujemy, bo idealizuje je popkultura.…

Diuna Franka Herberta: THE BOOK

Na początek anegdota Jest rok… jest druga połowa lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Biblioteka publiczna w jednym z miasteczek Małopolski, nie w Bochni, licealistka przychodzi po książkę. Dialog rozgrywa się między nią, a bibliotekarką. L: Dzień dobry, czy jest Diuna Franka Herberta? B. myśli. L: Książka wyszła w 1985… B. wychodzi. Wraca. L. czeka. B: Nie Frank Herbert, tylko Zbigniew Herbert, dziecko drogie, i nie ma takiego wiersza w jego twórczości. L: Ale… B. Czy ty nie powinnaś czytać do matury, dziecko? L. wychodzi, pokonana przez system. Przyznam się od razu:…

Dlaczego urban fantasy? 

Czy fantastyka to literatura? Ze studenckich czasów pamiętam kilka rzeczy, w tym, dwie dyskusje. Pierwsza z nich, to teoretycznoliterackie never ending story. Powtarzała się często i dotyczyła granicy gatunków literackich. W literaturze, inaczej niż w przyrodzie, gdzie granicę gatunku wyznacza, za przeproszeniem, zdolność do wyprodukowania płodnego potomstwa, gatunki się krzyżują, spółkują, mieszają się i, ogólnie, często zachowują się jak studenci w czasie Juwenaliów. Nieodpowiedzialnie. Dodając tym pracy adiunktom, redaktorom czasopism naukowych oraz studentom, którzy muszą na egzaminach uzasadniać dlaczego „X” jest…. (tu wpisz dowolny gatunek literacki, byle nie haiku i…