Skip to content

Kategoria: Co teraz czytam? Czego słucham?

Książki, które lubię i nie.

Książki, z których się uczę i czerpię wiedzę.

Gdy kobiety milczały. Sceny z życia George Sand” Magdaleny Niedźwiedzkiej

„George zmaga się z zarzutami, że jest ekshibicjonistką, gdyż jej książki opisują prawdziwe wydarzenia, podczas gdy naprawdę były i są wołaniem o pomoc. Trochę trwało nim pojęła, że powieści odzwierciedlają nie tylko poglądy autora, lecz i czytelnika, więc pisarz nigdy nie zgadnie, jak zostaną odebrane. Każdy człowiek dopełnia tekst własnym doświadczeniem, przekonaniami i wiarą, dlatego – niejako ponad tekstem – dzieje się coś magicznego i nie da się tej magii powielić, bo jest unikatowa, powstaje w umysłach ludzi”. [s.48] To ważne słowa, może nie nadzwyczaj odkrywcze, ale warto o nich…

„Genius loci” Joanny Pypłacz, czyli horror w Beskidzie Sądeckim

„Ogarnęła mnie tęsknota za wszystkim, czego już nie było, a co głęboko tkwiło mi w pamięci. Zaczęłam jeszcze lepiej rozumieć duchy: duchy utkane są z tęsknoty i ze wspomnień… Nawet jeśli to, co pamiętają, do najprzyjemniejszych nie należy, tęsknota – ów nader specyficzny jej rodzaj – podpowiada, dlaczego wyszło źle, a mogło być lepiej lub nawet zupełnie dobrze; dlaczego doszło do nieszczęścia, choć można go było uniknąć. Duchy, a przynajmniej część z nich, zdają się tęsknić za utraconymi okazjami, zmarnowanymi chwilami, zaprzepaszczonymi szansami. Na podobieństwo bohaterów Prousta, bezowocnie gonią za…

„The science of extreme weather”, czyli profesor Eric R. Snodgrass tłumaczy pogodę

Wszystkie media elektroniczne uparły się straszyć mnie „Bestią ze wschodu”. Jako odtrutkę na panikę (bo temperatura -10 jest przecież dramatycznie niska!) postanowiłam posłuchać czym są ekstremalne zjawiska pogodowe i jak powstają. Wiedza jest dobra na nieracjonalne obawy. Sięgnęłam zatem po audiobooka Moje ulubione The Great Courses wypuściły właśnie takiego, jakiego szukałam: „The science of extreme weather” prof. Eric R. Snodgrassa z University of Illinois. Snodgrass JEST łowcą burz, jeździ za tornadami, naukowo zajmuje się pogodą i szkoleniem meteorologów. Pod linkiem macie jego publikacje, a tu – wideo z jedną z…

„Splątane drzewo życia” Davida Quammena – czyli zapowiadało się lepiej…

Dawno nie cieszyłam się na żadną książkę tak, jak na „Splątane drzewo życia”   Kocham ewolucję Uwielbiam książki opisujące jej mechanizmy i to na każdym poziomie, od molekularnego po społeczny. Nie wiem, czy jest coś od ewolucji piękniejszego. Dlatego, kiedy zobaczyłam, że wydano po polsku Quammena, pomyślałam sobie: „yasssssss”. Opis zapowiada co następuje: „Co wydarzyło się na przestrzeni ostatnich około czterech miliardów lat, by życie od swych prymitywnych początków mogło wybujać do tak olśniewającej różnorodności i złożoności, jaką obecnie możemy podziwiać? Jak przypadkowe zdarzenia dały początek stworzeniu tak cudownemu jak…

„Coś głęboko ukrytego. Światy kwantowe i emergencja czasoprzestrzeni” Seana Carrolla, czyli – wow, napracowałam się czytając!

„ŚWIAT JEST FUNKCJĄ FALOWĄ” [s.43] Jest dobry rodzaj zmęczenia, taki, który przychodzi razem z satysfakcją, bo po długim wysiłku udało się zrobić coś dobrego lub wartościowego. Kiedy odłożyłam „Coś głęboko ukrytego” Seana Carolla od wydawnictwa Prószyński i S-ka (dziękuję za książkę!) miałam właśnie takie uczucie. To była bardzo, bardzo trudna lektura Nie będę udawać, że jestem matematyki czy fizykiem, nie jestem. Lubię tzw nauki ścisłe na tyle, żeby trzymać rękę na pulsie wydarzeń i nie popełniać żenujących błędów w rozmowie z moimi znajomymi, nerdami/geekami/specjalistami. Ale i lubienie, i bycie jako…

„Błyszczące sześciany” Dexa Carstera, czyli jak nie pokochałam głównego bohatera

„Poczułem coś na kształt pogardy do siebie za chwilę okazania słabości. Ucieczka od problemów poprzez strumień lasujących mózg zawartości transmitera była jednak zbyt pociągająca dla mego rozdartego serca. Romansidła, dramaty, sporty drużynowe, fantastyka naukowa, kanały przyrodnicze, erotyka – wszystkiego było na pęczki. Wszystkim tym karmił się dawny świat i do niczego dobrego nas to nie doprowadziło. Nie miałem zamiaru powielać błędów innych pochłaniaczy tanich odskoczni od rzeczywistości. Mimo wszystko wciąż uważałem, że mogłem zrobić dla świata coś więcej niż tylko stać się jednym z wielu trybików nienaoliwionej maszyny, która w…

„The Sound of a Wild Snail Eating” Elisabeth Tova Bailey, czyli książka zupełnie niezwykła

Wyobraźcie sobie, że jesteście bardzo chorzy Spędzacie w łóżku nie tydzień, dwa. Ale miesiące i lata. Choroba sprawia, że jesteście zależni od innych i macie zaledwie tyle sił, by odwrócić głowę na poduszce. Pewnego dnia budzicie się w nocy i słyszycie dziwny dźwięk. Jakby ktoś bardzo, bardzo mały chrupał seler naciowy. I po chwili uświadamiacie sobie, że słyszycie jak ślimak, którego dostaliście od sąsiadki i który mieszka w terrarium, je sałatę. „The Sound of a Wild Snail Eating” Elisabeth Tova Bailey to niezwykła książka Pokazuje chorobę, ale przez pryzmat… pasji,…

„George i Wielki Wybuch” Lucy i Stephena Hawkingów, czyli bardzo przyjemny powrót do szkoły…

Najpierw wyznanie Po książkę dwójki Hawkingów sięgnęłam, bo mam znajomego, który regularnie punktuje moją niewiedzę/luki w wiedzy z zakresu tzw „przedmiotów ścisłych” (fatalna nazwa, tak zupełnie btw. Ktoś, kto ją wymyślił, nie znał mojej mgr od rosyjskiego z liceum. To dopiero był przedmiot ścisły. Do dziś „ji pomniu cziudnaje mgławienije” śni mi się po nocach…). Ma rację, więcej nie wiem, niż wiem, choć zwykle udaje mi się niewiedzę przykryć. Zbyt rzadko, co mnie irytuje, więc… Zresztą to nie tylko ambicja, ale i potrzeba A Wy, nie miewacie czasem wrażenia, że…

„Cyberpunk girls”. Czyli to, co lubię i to w dobrym wydaniu.

Siedem opowiadań. Sześć autorek… i cyberpunk w bardzo, bardzo dobrym wydaniu – to właśnie „Cyberpunk girls” wydawnictwa Uroboros. Jak każdy zbiór opowiadań i ten ma swoje mocniejsze i słabsze części. Opowiem kilka słów o każdym opowiadaniu, później parę zdań o całości. „Heartbyte” – Martyny Raduchowskiej Pierwsze opowiadanie w tomie – pewnie nieprzypadkowo – zahaczone jest w kontekście pandemii. Była właścicielka agencji ochrony musi łapać najróżniejsze zlecenia, żeby wiązać koniec z końcem. W jej przypadku znaczy to mieć kasę na byle jakie mieszkanie i na opłacenie się bio/cybermedycznym-szantażystom. Jako że chodzi…

„Czy kości grają rolę Boga?” Iana Stewarda, czyli o matematyce niepewności

„Powszechnym błędem popełnianym w sytuacji wyboru między dwiema alternatywami jest przyjęcie naturalnego dla ludzi założenia, że szanse są równe – pół na pół. Beztrosko mówimy o zdarzeniach, że są „losowe”, ale rzadko zastanawiamy się, co to znaczy. Często utożsamiamy je z czymś, co równie prawdopodobnie może się zdarzyć, jak nie zdarzyć: z szansą pół na pół. Jak rzut uczciwą monetą. […] Prawdę mówiąc, to, co prawdopodobne i to, co nieprawdopodobne, rzadko występuje z tym samym prawdopodobieństwem”. [s. 95] Prószyński i S-ka ma bardzo dobrą rękę do pozycji popularno-naukowych. Zarówno książki,…