Skip to content

Kategoria: Fajną książkę wczoraj czytałam!

Książki, które lubię i nie. Książki, z których się uczę i czerpię wiedzę.

„Judasz. Biografia kulturowa” Petera Stanforda, czyli – proszę, przetrwajcie pierwsze dwadzieścia stron!

„Przez 2000 lat historii przewinęło się przez nią mnóstwo Judaszy: Judasz kupiec i bankier z nieodłącznym workiem pieniędzy, judasz skrywający swój homoseksualizm i namiętnie całujący Jezusa, Judasz pantoflarz, Judasz maniak seksualny, Judasz zdeprawowany duchowny, Judasz komiczny głupek z dramatów pasyjnych, Judasz reakcjonistą sprzeciwiający się zmianom i Judasz bohater rewolucjonista pragnący budować raj na ziemi. Lista jest długa, a nowych wcieleń wciąż przybywa. Jak to możliwe? Co takiego ma w sobie Judasz?”. [s. 270-271] Kłopoty z Judaszem Gdybym miała wybrać spośród wszystkich postaci, które pojawiły się na kartach Biblii te, które…

Michael Dylan Foster i jego „Yōkai” – czyli wpadłam do kopalni wiedzy (można tak napisać?)

Ostatni wpis poświęciłam książce „Potworne istoty”. Obiecałam w tamtym wpisie, że napiszę także o innej książce, również znalezionej w bibliotece, ale takiej, co do której nie mam mieszanych uczuć i która była dla mnie prawdziwym odkryciem. Zatem dziś o „Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej” Michaela Dylana Fostera! „Folklor funkcjonuje w sposób, który można by porównać do przeciągania liny pomiędzy dwiema równie mocnymi siłami: konserwatywnym nakierowaniem na przeszłość a doraźnością zorientowaną na teraźniejsze ( i przyszłe) potrzeby. Jednym z elementów tego procesu jest również kontrast między kształtowanym przez lata głosem…

„Potworne istoty. The world of lore” Aaron Mahnke, czyli straszliwie przyjemna lektura 😉

„[…] niezależnie od tego, czy potwór jest wytworem naszej wyobraźni, czy ucieleśnieniem czyjejś obsesji, łowca zawsze ryzykuje, że stanie się tym, na co poluje”. [s. 40] Tak sobie czasem spaceruję po bibliotekach. Na szczęście już można, bo pandemię odwołano. Owszem, katalogi elektroniczne to piękna rzecz i ułatwiają załatwianie spraw i zamawianie konkretnych, upatrzonych wcześniej pozycji, ale czasem człowiek (to znaczy ja) czasem musi sobie poszukać, pogrzebać na półkach w nadziei, że mu coś wpadnie w ręce. Zazwyczaj wychodzę w takich wypraw odkrywczych z ciekawymi książkami. Zazwyczaj. Ostatnio znalazłam dwie takie.…

„Zdrownik” Pana Tabletki, czyli Marcina Korczyka – dobre, bazowe, racjonalne podejście do naturalnego zdrowia

W moim przypadku zaczęło się od dziadka, który brał mnie „na lipę”. Z tych wypraw wracaliśmy z workami obranych kwiatuszków, które później suszyliśmy na strychu, a z których napar piliśmy w zimie. Później były wycieczki po żywokost, one miały miejsce w listopadzie, bo wtedy korzenie są najbardziej wartościowe. Wychodziliśmy na łąki z niewielkimi łopatkami, którymi wykopywaliśmy korzenie z prawie zamarzniętej ziemi. Lubię zioła, cenię je, często ich używam Dlatego, kiedy w Klubie Recenzenta portalu nakanapie.pl zobaczyłam „Zdrownik” Pana Tabletki – od razu stwierdziłam, że chcę tę książkę mieć w rękach.…

Sztuka zaciekawiania – ma znaczenie!

„Czynność opowiadania jest dla człowieka czymś oczywistym jak jedzenie czy oddychanie, ale też – choć to zapewne mniej oczywiste – opowiadanie jest równie ważne. Umiejętność tworzenia i rozumienia fabuł pozwala nam pojąć świat wokół nas i samych siebie. „Spóźniłem się, bo tramwaj nie przyjechał i szedłem pieszo” – mówimy, budując logiczny związek między przyczyną i skutkiem, ustalając relacje czasowe wydarzeń, ustalając miejsce akcji. W setkach codziennych opowiadań wyjaśniamy sobie i innym przypadki naszego życia”. [s. 179] „Sztuka ma znaczenie” pod redakcją Dagmary Rode, Marcina Składanka i Macieja Ożoga to kolejna…

„Sploty przeznaczenia” Pawła Kopijera, czyli koniec jednej książki jest początkiem innej!

„- Nie rozumiesz. Nic nie jest jednoznaczne, nawet nasze przeznaczenie. – Mag znów przybrał minę znużonego pouczaniem nauczyciela. – Postrzegasz Światło i Mrok jako przeciwstawne dobro i zło, a to powszechny błąd myślenia. Jedno nie mogłoby istnieć bez drugiego, są ze sobą powiązane i wynikają z siebie wzajemnie, mieszając się nieustannie. Czy matka okłamująca chore dziecko, by oszczędzić mu przerażenia, jest rzeczywiście nieuczciwa? Czy żołnierz zabijający wrogów w obronie swoich rodaków jest winien po prostu zabójstwa? Czy ty, narażając jednych, by chronić innych, jesteś bardziej dobry, czy zły? Te sprawy…

„Miraże natury i architektury. Prace naukowe dedykowane profesorowi Tadeuszowi Bernatowiczowi”, czyli o tym, że diabeł naprawdę tkwi w szczegółach!

„Znany przedstawiciel rodu Radziwiłłów, Michał Kazimierz Radziwiłł zwany „Rybeńko”, hetman Wielkiego Księstwa Litewskiego, stał się w wielu sprawach personifikacją epoki saskiej. […] „Rybeńko” jest jaskrawym przykładem prawdziwości powiedzenia „za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”. Dwa lata temu w krypcie Radziwiłłów w kościele Bożego Ciała w Nieświeżu prowadzono badania historyczno-antropologiczne, podczas których otwarto sarkofag z ciałem księcia. Wykonane wówczas pomiary wykazały potężne rozmiary znajdującej się w grobowcu osoby, która, mówiąc eufemistycznie, nie odmawiała sobie za życia przyjemności jedzenia”. [s. 95] Lubię detale i szczegóły Historia to dla mnie nie…

„Starzenie się” Nancy A. Pachana, czyli co to w ogóle jest ta starość?

„Ze zjawiskiem starzenia się mamy do czynienia od wczesnych lat. W młodości z radością oczekujemy nadejścia kolejnych urodzin, lecz z czasem nasz entuzjazm maleje. Gdy jesteśmy młodsi, czujemy, że czas płynie w ślimaczym tempie, podczas gdy w wieku zaawansowanym czas jakby nabierał prędkości i uciekał coraz szybciej. W jesieni życia lub gdy trzeba zmierzyć się z nieuleczalną chorobą (bez względu na wiek), poczucie uciekającego czasu staje się wyraźniejsze. Człowiek ponownie koncentruje się na tym, jak najlepiej wykorzystać czas, który mu pozostał”. [s.15] Nie wiem jak Wy, ale ja dłuuugo myślałam,…

„Wyrzuć z głowy słonia” Kevina Simlera i Robina Hansona, czyli czego nie chcemy zobaczyć?

„[…] powodów naszych zachowań jest wiele, ale notorycznie akcentujemy i wyolbrzymiamy motywy piękne i prospołeczne, a umniejszamy brzydsze, bardziej samolubne”. [s. 145] Książka ta, wydana w 2020 roku przez Wydawnictwo Bez Fikcji, ma ciekawe wprowadzenie, umieszczone na stronie tytułowej: „Ukryte motywy, które nami kierują, są jak słoń, który wszystko zasłania. Sprawdź jak je rozpoznać”. „Fiu” – myślę sobie – „niezłe, ciekawe czy książka dowiezie, co zapowiada”. Powiem od razu – dowozi Z punktu widzenia psychologicznego i ewolucyjnego nie ma w książe Hansona i Simlera może przełomowych odkryć, nie ma czegoś,…

„Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Psychofizjologia stresu” Roberta Sapolsky’go. Czyli nie bój się, on Ci to wyjaśni.

„Najlepszym wstępem będzie stworzenie wykazu spraw, które uważasz za stresujące. Nie mam wątpliwości, że natychmiast zaproponujesz kilka oczywistych przykładów: ruch uliczny, terminy, relacje rodzinne, problemy finansowe. A ja odpowiem ci na to: „Myślisz jak człowiek skoncentrowany wyłącznie na swoim gatunku. Przez chwilę pomyśl jak zebra”. I nagle na szczycie twojej listy pojawią się nowe pozycje: poważne zranienie, drapieżniki, głód. To, że taka podpowiedź jest konieczna, ilustruje coś niezmiernie ważnego – ty i ja mamy znacznie większe szanse na wrzody niż zebra. […] jeśli byłbyś zebrą walczącą o życie lub lwem…