Skip to content

Kategoria: Fajną książkę wczoraj czytałam!

Książki, które lubię i nie. Książki, z których się uczę i czerpię wiedzę.

„I contain multitudes” Eda Yonga, czyli fascynująca opowieść o świecie, który zawsze jest z nami

Po straszliwie męczącym „Splątanym drzewie życia” Davida Quammena, które wiele obiecywało, ale niewiele dostarczyło, postanowiłam nie opuszczać mikrokosmosu, który nam towarzyszy, ale którego nie zauważamy, i przeczytać wreszcie książkę, którą od dawna miałam na Kindlu: „I contain multitudes” Eda Yonga. Nie ukrywam – miałam obawy! W posłowiu do „I contain multitudes” Ed Yong wyraża się w superlatywach o Quammenie, który mnie nie zachwycił, a i sam autor „Splątanego drzewa życia” w w swojej książce dobrze pisze o „I contain multitudes”… wiec wiecie… mogło być różnie. Ale skoro książkę i tak…

„Kobieta w czerni. Rączka” Susan Hill, czyli dwie horror-stories w stylu retro

No dobrze Horror nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim, ale nie unikam go i obchodzę go szerokim łukiem. Lubię bardzo klasyków gatunku i lubię ghost stories, dlatego po Susan Hill po polsku sięgnęłam z ciekawością. Tomik, który dostałam do ręki, to de facto dwa opowiadania: „Kobieta w czerni” i „Rączka”. Pierwsze z nich zostało zekranizowane i jeśli lubicie Daniela Radcliffa, to możecie sięgnąć po film z 2012, w którym zagrał główną rolę. Tu jest zwiastun po polsku. „Kobieta w czerni” to takie dziecko wiktoriańskiej literatury grozy. Mamy tu wszystko, co…

„Pandora’s Lab: Seven Stories of Science Gone Wrong” Paula A. Offita, czyli wow…

Lubię długie audiobooki takie, które trwają powyżej trzynastu godzin. Nie wiem czemu, może wydaje mi się, że dopiero długi wykład jest w stanie wyjaśnić mi skomplikowane procesy? Czasem jednak sięgam po jakieś maleństwa, ale przyznaję, że za wiele się po nich nie spodziewam. Ot, słucham ich, żeby nie zapomnieć angielskiego, żeby dowiedzieć się czegoś nowego lub żeby wyleźć ze strefy komfortu. Niektóre nie zostawiają żadnego intelektualnego śladu, inne – zmuszają mnie do intensywnego myślenia i szperania w sieci i bibliotekach. „Pandora’s Lab: Seven Stories of Science Gone Wrong” Paula A.…

„Our Crowd. The Great Jewish Families of New York” Stephena Birminghama – fascynujący kawał historii!

Pewnie już kiedyś to pisałam, ale przypomnę – mam kłopot z historią współczesną Nie przepadam na okresem mniej więcej od Kongresu Wiedeńskiego do 1989. Zwykłam obwiniać o to „Czterech pancernych” i przesadną ideologizację wszystkiego, co jest stosunkowo nieoddalone w czasie. To oczywiście raczej żart, fakt jednak faktem pozostaje, że ten XIX wiek to moja pięta achillesowa Traktuję go zatem okresowo jak wyzwanie intelektualne i sięgam po audiobooki, które mi go mają przybliżyć i moją niechęć do tego stulecia jakoś rozmasować. I wiecie co? Muszę powiedzieć, że w zasadzie wszystko, co…

„Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć” Violetty Ozminkowski, czyli nie-biografia

Niekiedy doświadczamy czegoś na kształt szczęścia. Nie chodzi tu o jakiś rodzaj ekstazy, która wznosiła świętych ponad doczesność. Chodzi o chwilę tu i teraz, która jest na tyle ważna, że zastyga w pamięci do końca życia. Jakby ciagle trwała, bo czas nie ma nad nią kontroli”. [s. 15] Po Madame Tussaud i George Sand Maria Czubaszek jest trzecią nie-biografią, jaką ostatnio przeczytałam Nie wiem, czy pamiętacie, ale pierwsza książka, o której wspominam, „Mała”, jest lekko groteskową fabularyzacją losów założycielki muzeów figur woskowych, druga, „Gdy kobiety milczały”, emocjonalną podróżą w głąb…

„Golem” Macieja Płazy, czyli magia sztetla

„Golem” Macieja Płazy, wydany przez WAB, to książka, która nie dość, że pokazuje zakamarki serc zwykłych ludzi, wierzenia chasydów, ich zwyczaje i ubłocone piękno małych miasteczek na Podolu, to jeszcze dowodzi, że Historia, ta przez wielkie „H”, potrafi być niezwykle ironiczna. Był taki czas, dawno, dawno temu, kiedy czytałam „Opowieści chasydów” Martina Bubera i starałam się zrozumieć zanurzony w Torze i Kabale sposób myślenia tej społeczności żydowskiej. Po książkę Płazy sięgnęłam dlatego, no ok – głównie dlatego, że spodobał mi się przeczytany w sieci krótki jej fragment. Język narracji skojarzył…

„Dużo orgazmów proszę” The Hotbed Collective, czyli chyba wszystko, co chciałybyście wiedzieć

Świetną książkę przeczytałam w weekend! „Orgazm […] Poprawia jakość snu, pomaga zachować młody wygląd, a jeśli osiągasz go podczas seksu z partnerem, to wzmacnia waszą więź i zmniejsza chęć marudzenia o porządki w szufladzie z plastikowymi pojemnikami. Orgazmy pomagają związkom przetrwać, podczas gdy inne okoliczności działają na ich niekorzyść. Nie stanowią ograniczonego zasobu. Są za darmo, a co najlepsze, osiągnięcie szczytowania nie odbiera tej przyjemności nikomu innemu. To się nie zeruje. Im więcej orgazmów, tym lepiej”. [s. 14] Opowieść o niej zacznę od tzw disclaimera: to jest książka feministyczna :)!…

„Ostatnia 'więźniarka' Auschwitz” Niny Majewskiej-Brown, czyli jak wygląda mój powrót do literatury obozowej

„Jestem podekscytowana. Jest początek sierpnia 1939 roku i wreszcie będę mogła pojechać do miasta, o którym tyle słyszałam, miasta, za którym rodzice tak tęsknią. Na własne oczy zobaczę Zamek Królewski, Syrenkę, Łazienki, może uda na się nawet wyprawić do Wilanowa. W przede wszystkim w końcu poznam rodzinę”. [s. 17-18] Muszę przyznać, że z obawą wróciłam do tzw „literatury obozowej” Był taki moment, kiedy czytałam wszystko z tego gatunku, wszystko, co tylko wpadło mi w ręce, nie tylko pozycje znajdujące się na liście lektur. Nie powiem, że chciałam zrozumieć, bo nawet…

„The Kosher Capones: A History of Chicago’s Jewish Gangsters” Joe Krausa

Nie mam pojęcia, czemu sięgnęłam po ten audiobook! Nie! Sorry! Wiem! Dostałam do jako darmową opcję w moim pakiecie Audible! Jestem sknerą, co cóż… A mówiąc całkiem poważnie – nie był to taki zły wybór. Książka Krausa (i audiobook przygotowany na jej podstawie) to historia mafiozów pochodzenia żydowskiego obecnych na barwnej scenie kryminalnego podziemia Chicago. Autor zajmuje się czasami od ogłoszenia prohibicji do lat 80. XX wieku, choć kilka wzmianek przenosi słuchacza i na początek XXI wieku. Jeśli bowiem komuś się wydaje, że mafia to przeszłość – myli się lub…

„Edukacja seksualna dla rodziców” Sylwii Osady i Magdy Biednik, czyli jak mówić do dzieci o „tym całym seksie”

„Rozumiem, że rodzice, którzy nie chcą podejmować z dziećmi tematu seksualności, zakładają, że one same [dzieci – uzup. ML] się tym nie zainteresują. Czy zakładają, że uda się wydłużyć ten okres z dala od seksualności do, no nie wiem, 18 roku życia? A może jeszcze dłużej? No, to można pozostać, że tak powiem w błogiej nieświadomości i oczekiwaniu, że nie dając dostępu do wiedzy, po prostu nie będzie to wzbudzało ciekawości.Niestety nic bardziej błędnego. […] Każemy dzieciom uczyć się matematyki, historii, biologii, geografii i chcemy, żeby były nimi zaciekawione. To…