Skip to content

Kategoria: Fascynacje historyczne

Uwielbiam historię i książki o historii. Tu będę się dzielić najlepszymi rzeczami, które przeczytałam, lub których wysłuchałam.

„Gorączka filmowa” Pawła Sitkiewicza, czyli książka dla kochających kino, a nieco zmęczonych serialami

Jesteście ciekawi czy w XX-leciu międzywojennym chodzono raczej „do kina”, czy też „na filmy”? Odpowiedź – nieewidentną – otrzymacie w książce Pawła Sitkiewicza, „Gorączka filmowa” Wiecie? Uwielbiam historię w każdym jej aspekcie. Może nie mam ochoty zgłębiać wiedzy o wszystkich epokach, ale nigdy nie powiem „nie” książce opisującej, jak funkcjonowali zwykli ludzie, co jedli, jak się ubierali, jak wyglądało ich życie rodzinne, religijne, społeczne. Nawet jeśli opis życia codziennego dotyczy nielubianego przeze mnie okresu historycznego i tak jest dla mnie ciekawy. Nawet jeśli dotyczy lat 1918-1939 i tak go przeczytam,…

„Alexander the Great and the Macedonian Empire”, Kennetha W. Harla, czyli smakowity kąsek!

Mam kłopot z Aleksandrem Wielkim, na szczęście on się o tym nie dowie. Każdy pewnie „ma” taką postać historyczną, którą – owszem – docenia, której dokonania budzą jej/jego podziw, ale której nie lubi. Dla mnie taką postacią jest Aleksander Macedoński. Od przeczytania trylogii Karola Bunscha („Olimpias”, „Parmenion”, „Aleksander”) człowieka serdecznie nie znoszę. Żadne wysiłki edukacyjne podejmowane przez grono niezłych pedagogów w liceum czy później, na studiach, nie były w stanie zmienić mojego podejścia do tego, jak go nazywałam w myślach, „aroganckiego gówniarza”. Jest to – tak swoją drogą – dowód…

Opowieści w czasach zarazy, czyli „Il Decamerone” Giovanniego Boccaccio

Czasy epidemii. Izolacja. 10 osób. 10 dni. 100 opowieści. „Dekameron” Giovanniego Boccaccia! „Nie będę się zbytnio szerzył nad szczegółami tej niedoli, co nasz gród dotknęła; powiem jeno, że zaraza nie mniej rozszerzyła się po miejscowościach okolicznych. Nie wspominam o zamkach, bowiem te do małych grodów podobieństwo mają, chcę natomiast powiedzieć o wsiach, gdzie nieszczęśliwi kmiecie wraz z rodzinami, pozbawieni pomocy medyków i ja- kiejkolwiek pieczy, marli na polach, drogach i w domach nie jak ludzie, ale jak bydlęta. We wsiach nastąpiło to samo co i w miastach, a więc obyczajów…

Starożytny Rzym w ujęciu systemowym, czyli „The History of Ancient Rome” G.G. Fagana

Wracam do historii i to do historii starożytnego Rzymu! Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy przesłuchałam sporo książek, które traktują o tymże miejscu i tym okresie. Ostatnią z wysłuchanych i bardzo dobrze ocenianą przeze mnie była: „The History of Ancient Rome” prof. Garretta G. Fagana. Temat, jakim jest „starożytny Rzym”, jest tak rozległy zarówno pod względem trwania jak i zasięgu geograficznego, że można „ugryźć” z różnych perspektyw. Poprzez wielkich ludzi, przełomowe momenty, dynastie, procesy, albo biorąc pod uwagę wszystko naraz. Tylu ilu jest historyków, tyle jest metod prezentacji…

Imperia stepów, czyli jak „barbarzyńcy” kształtowali naszą rzeczywistość

Fajną książkę przesłuchałam „The Barbarian Empires of the Steppes”, prof. Kennetha W. Harla. Moja platoniczna miłość do tego wykładowcy jest bezbrzeżna. Harl robi zaś wszystko, żeby moje zainteresowanie nim podtrzymać, ponieważ publikuje wykłady dotyczące zagadnień, które mnie szczególnie interesują. Z tymi barbarzyńcami ze stepów też trafił i to nieźle, bo jestem po „Tajnej historii Mongołów” i chciałam sobie pewne rzeczy pogłębić. Mówicie, że on nie dla mnie? Ooo 💔🤭 Dość żarcików Jak to zwykle z „The Great Courses” i z prof. Harlem bywa: wiedzę zdobyłam, temat pogłębiłam i mam kolejne…

Efekt roku ognistego konia, czyli o „Kwiatach w pudełku” Karoliny Bednarz

To, co możecie zobaczyć na ilustracji u góry, to prosty wykres pokazujący, ile dzieci rodziło się w Japonii rok po roku. Zaczyna się niewinnie, prawda? Od kilku kropek. Nie będzie jednak o polityce demograficznej, 500+ i innych takich. Nie. Będzie o książce, ale zacznę właśnie od statystyki Sprawdzałam – jak to ja – jedną z danych, o której w swoich „Kwiatach w pudełku” pisała Karolina Bednarz. Otóż autorka wspomniała była, że w Japonii nieźle się trzyma wiara w pomyślne i niepomyślne lata. Ot, powiedzielibyśmy sobie – przesąd, jakich mnóstwo. Szczęśliwie,…

Ach, ci Wikingowie! Czyli „The Vikings” K. W. Harla

Kolejny doskonały audiobook nagrany przez prof. Kennetha W. Harla. Tym razem dostajemy 36 wykładów o Wikingach. Tak, będzie o atakach na biedne i niczego się nie spodziewające klasztory, o rzeziach i walkach, ale nie tylko. Dla mnie to przede wszystkim fascynująca opowieść o zmianie. O przejściu z bycia niewielką grupą ludów zagubionych na północy Europy do bycia klasą rządzącą w wielu „krajach”/rejonach/regionach. Od grup rodzinnych po monarchie. „The Vikings” traktują także o wpływie religii na zmianę form bytowania, o fascynujących sagach rodzinnych, o technologii budowania statków. O chęci eksploracji, o…

Jak tytuł książki podniósł mi ciśnienie…

Najpierw ocena, potem irytacja, porządek musi być 😉 Sporo czasu ostatnio „spędzam” w Bizancjum. Nadrabiam zaległości, które z perspektywy czasu oceniam jako zawstydzające. Konstantynopol, Wschodnie Imperium Rzymskie, i wszystko, co się z nim wiąże, począwszy od kultury, przez religię, sztukę, zwyczaje,  traktujemy w „naszej części Europy” per noga, „bo to nie nasze cesarstwo”. Super, jacy mądrzy jesteśmy, prawda? Wiemy, co ważne i skąd się wzięliśmy. Aha, sure. A na jakiej podstawie tak twierdzimy? Na podstawie naszej niewiedzy? No właśnie. Złapałam się kiedyś na żenującej niewiedzy i postanowiłam coś z nią…

Nie samym Rzymem człowiek żyje

Juliusz Cezar i Juliusz Cezar! A gdzie Teofano? W „naszym kręgu kulturowym” zwykło się czcią i rewerencją otaczać starożytny Rzym, pamietać o Grecji, a potem upajać się wielkością imperiów, które powstały w świecie, którego ponoć jesteśmy dziedzicami. Bizancjum pomijamy i zapominamy o nim i gucio o nim wiemy. Popatrzcie na programy szkolne. Ile tam miejsca poświęca się cywilizacji Bizancjum? No właśnie. I nie, nie zgadzam się z zasłyszaną kiedyś tezą, że Bizancjum jest ważne tylko dla Rosji i różnego autoramentu rusofilów. To bzdura, w dodatku szkodliwa, bo zamykająca nas bezpiecznie…

„Kocham cię jak Irlandieeee”

Z „Dublina” do „Irlandii” Edward Ruthefurd w swojej „Irlandii” kontynuuje wątki z wcześniejszej książki, z „Dublina”. Śledzimy losy potomków bohaterów, których zdążyliśmy już poznać, a nawet polubić. Pierwsza książka obejmuje ponad tysiąc lat historii Szmaragdowej Wyspy, druga – ledwie kilka setek, ale jakie to lata! Anglicy coraz bardziej ograniczają autonomię irlandzkich baronów, napływają nowi koloniści, różniący się od rdzennych Irlandczyków religią, zwyczajami, językiem, wprowadzane są nowe prawa. Ciężka ręka Korony ogranicza i dramatycznie utrudnia życie. Wojny domowe, bunty, rzezie, wielki głód, fala emigracji za ocean, powstanie i niepodległość. Sporo się…