Skip to content

Kategoria: Droga Smoka

„Droga Smoka” jest sagą urban fantasy, w której Monika Lech przedstawia splatane losy grupy ludzi,zarówno takich normalnych Homo Sapiens, jak i istot Nadnaturalnych. Wszystkie książki z serii „Droga Smoka” są romansami, ale nie tylko. Poznajemy bohaterów, w momencie, kiedy grupa trzydziestolatków dowiaduje się, że obok ich świata, świata ludzi, istnieje inny, mroczniejscy, gwałtowniejszy, skomplikowany. Przychodzi czas zmian, podejmowania decyzji, czas emocji, które są dalekie od serduszek, jednorożców i trzymania się za rączki w świetle księżyca. Każdy się zmienia, każdy dorasta. Każdy wrasta w coś większego, niż on sam.

7 dni do premiery „Morza krwi”, czyli kiedy świat pachnie…

W świecie mojej serii, w świecie „Morza krwi”, zapach jest niebywale ważny. Zapach jest… zmysłem, który my, ludzie, spychamy na margines. No pewnie, że tak! Mamy alergie, katary, miasta i wsie są pełne smrodu. Kiedy ostatnio wąchaliśmy świat z zamkniętymi oczami i staraliśmy się go zrozumieć poprzez zapach? No właśnie! Dla Zmiennych – Alexa, Hyeon Ju, Yoshitsune, Napierów – zapach jest zasadniczy. Jest jak wzrok i słuch. Starałam się pisać tak, by widać było, jak ten zmysł jest ważny. Czy mi wyszło? Oceńcie i powiedzcie. Tak, dziś też będzie jakby…

Co byśmy zrobili bez przyjaciół? Nic

Siedzę sobie i piszę Głowę zaludniają mi obcy i nieistniejący ludzie, mówią coś, gdzieś biegają, ich emocje kontaminują się z moimi emocjami Grzebię w sieci bo nazwiska, daty, wydarzenia i fakty  m u s z ą  się zgadzać, nawet jeśli są trzeciorzędne dla całości sprawy. Kiedy grzebię, to nie piszę i frustracja we mnie rośnie, bo tłum w mojej głowie chce być napisany. A dla mnie ważne jest nawet to, jak się pisze: Sachertorte czy sachertorte? Błahe? Tak, ale ważne. Wkurzam się bo czasem zdania są krzywe i sens frazy…

Zaczęłam pisać… 9 część „Drogi Smoka” (można wzdychać)

Miałam już nie wracać do świata „Drogi Smoka”, bo ile można, prawda? Zrobiło się tego sporo. Niech ja sobie to podliczę: osiem książek (i jedna nowelka!); akcja rozciągnięta na ponad dwadzieścia lat; kilkunastu bohaterów, w tym siedmiu Szkotów, jeden Koreańczyk, czwórka, nie, piątka Polaków, co najmniej jeden Japończyk, kilkoro Rosjan, Brytyjczyk, a… i oczywiście Persowie i Włosi, i Amerykanie; kobiety, mężczyźni, istoty gender confused i takie, które nie chcą się decydować najstarszy z moich bohaterów urodził się w 3 stuleciu p.n.e, najmłodsi rodzą się „na bieżąco”. Przepraszam, poprawka, nikt nie…

Jak nagrywałam teaser „Morza krwi”?

Mistrzyni suspensu odpowiada od razu: robiłam to długo i średnio efektywnie. Życie zmusiło mnie, żebym po dwudziestu latach przerwy (!) stanęła paszcza w paszczę z mikrofonem. Nagrywałam dla 4generations krótki fragment „Morza krwi”. Niestety nie zacytuję tego, co mówiłam w czasie nagrania, bo to bardzo brzydkie słowa. Bardzo. I to nawet nie chodzi o to, że owe brzydkie słowa były w książce. W tym fragmencie, który wybrałam, akurat ich nie uświadczycie. Ci, którzy „Drogę Smoka” znają, wiedzą, że niestety Andrea Niwiński nie umie się komunikować nie używając słów wulgarnych i uważanych…

Skończyłam „Drogę Smoka”… i…

No tak. Skończyłam. I już mi czegoś brakuje 🙃 Tuż przed Świętami napisałam „koniec” pod ostatnim z tomów mojej „Drogi Smoka”, cyklu urban fantasy, który zaczęłam pisać w kwietniu 2018. Pierwszą książkę, „Morze krwi”, napisałam w dwa miesiące i oddałam beta-testerom chyba w lipcu. Od razu siadłam do pisania części drugiej, bo w pierwszej bohaterom brakowało zasadniczego komponentu. Nie, nie chodzi o realizm czy charakter, thank you very much. Po napisaniu „Pracowitych wakacji w Rzymie” wątek emocjonalny, czyli romansowy, był już ustawiony, ale okazało się, że bohaterowie mają nie tylko…

„Droga Smoka”, czyli cykl ośmiu romansów urban fantasy

Osiem książek, kilka par (ale nie tylko par) bohaterów   1. Morze krwi – początek przygody Andrei Niwiński ze światem Nadnaturalnym. Nie jest łatwo, a zakochała się dopiero w jednym facecie! 😉   2. Pracowite wakacje w Rzymie – no i pojawia się Oleg Tsun! Kolejna miłość? Czy to w ogóle możliwe? No i okazuje się, że Nadnaturalnych jest więcej. Czytelnik to wie, Andrea? Niekoniecznie.   3. Polowanie na cienie – sielanka i dup! Czyż tak się nie dzieje prawie zawsze? Żyją sobie Alex, Oleg i Andrea w spokojnym trójkącie,…

Wigilijne rozdanie🎄

Dziś wigilijne rozdawnictwo mojej książki. Uwaga – tylko ebook! Za to można wybrać format: mobi, epub, pdf lub pdb. Rozdaję głównie tu: https://www.instagram.com/m.lech.writer/ Moje „Morze krwi” może być gorzkawą i szorstką odtrutką na słodycz Świąt Bożego Narodzenia. To romans, to prawda, ale urban fantasy, w dodatku z tych bardziej brutalnych, zarówno w warstwie akcji, jak i języka. Uprzedzam lojalnie wszyskich, że to książka dla dorosłych, zdających sobie sprawę z tego, że w języku polskim istnieją wulgaryzmy, a w świecie – brutalność i brzydota. Niezłym jestem marketingowcem, prawda? Brawo, ja! 🤣…

Jak Droga Smoka zaczęła być sagą…

Kiedy zaczęłam pisać „Morze krwi” wiedziałam doskonale, co chcę osiągnąć. Chciałam napisać romans urban fantasy, którego bohaterów mogę polubić, który nie „załatwia” kwestii emocji i życia wewnętrznego za pomocą zdania: „wyszła, trzasnąwszy drzwiami”. Chciałam, żeby moje postaci się zmieniały i rosły. Chciałam ten wzrost pokazać, a nie tylko zasygnalizować. No co? Wychowałam się na książkach, które miały więcej, niż 150 stron! Lubię literaturę, w której są bohaterowie, nie tylko akcja! Lubię slowburnery, chciałam napisać jednego z nich. Miałam w głowie tyle historii, że wiedziałam, że na „Morzu krwi” się nie…

„Czarne Piaski” – fragment

Wypuściłam w sieć kolejną – czwartą – część mojej sagi „Droga Smoka”. Niżej znajdziecie fragment pierwszego rozdziału „Czarnych Piasków” Parvaneh Schodzenie z roweru było bolesne. Bon, nie chce mi się nawet opisywać jak bardzo. Niezależnie od tego, jak często jeżdżę, to i tak po tych 120 kilometrach zsiadanie, a potem zasiadanie na czymkolwiek robi się… pas tres drole, niezbyt zabawne. Tyłek jakoś do konia przyzwyczaja się szybciej niż do siodełka kolarzówki. Dziewczyna-ochroniarz wzięła ode mnie rower. – Proszę, podpompuj mi koła, Emilia, mogę jej jeszcze potrzebować. Bon apres midi! –…