Skip to content

„Being mortal. Medicine and what matters in the end”, czyli szczera rozmowa o śmierci, starości i umieraniu

Bycie istotą śmiertelną? Co to znaczy?

Sama nie wiem, co sprawiło, że sięgnęłam audiobooka/książkę dr Atula Gawande? Może informacje o kolejnych osobach, które zmarły na covid, może boleśniejsze zrozumienie własnego starzenia się i śmiertelności? Nie mam pojęcia. Wiem dwie rzeczy: słuchanie „Being mortal” proste nie było oraz ani przez chwilę nie żałowałam, że tej książki wysłuchałam.

Od razu powiem, że książka wyszła po polsku i można ją znaleźć. Nosi tytuł: „Śmiertelni”. 

Kim jest dr Atul Gawande?

To Amerykanin, chirurg, pochodzący z rodziny z medycyną związanej „od pokoleń”. Autor kilku książek, wielu artykułów – w tym w prasie „niebranżowej” – i działacz społeczny.

Jego „Being Mortal. Medicine and What Matters in the End” wydano w 2014. Książka znalazła się na liście bestsellerów NYT.

Nie dziwię się. Te dziewięć godzin słuchania, które poświęciłam jego książce, stało się unikalnym doświadczeniem, o dużej wartości poznawczej, ale przede wszystkim – było lekturą/słuchaniem niesłychanie trudnym.

„Being Mortal” to książka, która każe zadać sobie kilka fundamentalnych pytań

Czy – w razie ciężkiej i terminalnej choroby – chcę być sztucznie utrzymywana przy życiu?

Co jest dla mnie ważniejsze: krótsze, ale moje życie, czy przedłużenie egzystencji o kilka tygodni, za wszelką, naprawdę wszelką cenę?

Gdyby przyszło co do czego to, jak i od kogo chciałabym usłyszeć prawdę o moim stanie? Chciałabym być z kimś czy sama?

Czy da się przygotować do starości i utraty samodzielności? Jak będzie wyglądać moja starość?

Na ile wiek pozbawi mnie zdolności do podejmowania samodzielnych decyzji?

Co stanie się, kiedy moi bliscy będą bliscy śmierci?

Co stanie się, kiedy decyzja o ich dobrostanie w ostatnich chwilach życia, będzie należeć do mnie? Czy będę ją umiała podjąć? Jak podejmę decyzję?

Czyje dobro będę brać pod uwagę? Swoje czy ich?

Książka dr Gawande traktuje o tym, jak współcześnie traktujemy śmierć, starość i terminalną chorobę

To nie są suche fakty, napisane w żargonie medycznym, niedostępnym dla nikogo, prócz lekarzy i innych przedstawicieli zawodów medycznych. To nie jest nudna analiza case’ów.

To poruszające, miejscami boleśnie szczere spotkanie z autentycznie starymi, lub terminalnie chorymi ludźmi.

To przyglądanie się procesowi odchodzenia i opiece paliatywnej z perspektywy pacjenta oraz lekarza. Gawande nie mówi o pacjencie X, mówi o konkretnych ludziach, których znał, którym umiał lub nie – pomóc.

Opowiada o swoim ojcu, który z aktywnego, chodź wiekowego lekarza, staje się unieruchomionym, tracącym kontrolę nad swoim ciałem, chorym człowiekiem. To przejmujący obraz.

Pod wieloma względami przejmujący

Także dlatego, że pokazuje perspektywę medycyny: leczyć! Za wszelką cenę leczyć! Oraz mówi jasno, że lekarze czasem nie wiedzą, jak rozmawiać z pacjentem o śmierci o odchodzeniu i którzy szukają coraz to nowych terapii i przepisują nowe leki, a tak rzadko pytają chorego czy starego człowieka: co jest dla ciebie najważniejsze? Czego byś sobie teraz życzył? Jak chciałbyś spędzić czas, który ci pozostał?

Kto się tym zajmuje?

Patrzymy na chorobę z perspektywy medycyny – mówi dr Gawande – nie z perspektywy chorego.

Jeśli chodzi o ludzi wiekowych i opiekę nad nimi – jest podobnie

Przykłady zgromadzone i przedstawione w „Being mortal” pochodzą ze Stanów. Opieka nad osobami w podeszłym wieku, zwłaszcza niesamodzielnymi, wygląda tam inaczej niż u nas.

Konkluzje jednak – dla obu tych kręgów kulturowych – chyba nie są aż tak rozbieżne. Jak często kierujemy się dobrem naszych wiekowych i coraz mniej samodzielnych bliskich, a jak często własnym – czasem nieuświadomionym – interesem? Dla nas ważne jest, by nasi starsi wiekiem krewni byli bezpieczni, by nic im się nie stało, by się nie przewrócili, by nie złamali sobie czegoś. I co z tego, jeśli przy okazji stracą podmiotowość i intymność, do której przywykli? Przecież są starzy, my o nich dbamy!

O nich?
A jeśli chcieliby czegoś innego?

„Being mortal” Atula Gawande to nie tylko zasadnicze pytania

To także wgląd w historię rozwoju opieki paliatywnej oraz w historię opieki nad osobami w zaawansowanym wieku. To również rzetelna informacja o tym czym jest opieka hospicyjna, także ta realizowana w domu, i jakie jest jej znaczenie. To unikalna możliwość zajrzenia nie tylko do dużych szpitali, ale i do małych miejscowości, które musiały znaleść dobry sposób na opiekę nad mieszkającymi na ich terenie seniorami.
O większości z tych rzeczy nie miałam bladego pojęcia

Zaskoczenie

Musze przyznać, że nie spodziewałam się jednego: że nawet lekarze czasem nie potrafią wybrać optymalnej dla nich opcji leczenia.

Gawande opisuje sytuację, w której jego ojciec (w tym wypadku pacjent), jego matka i on znajdują się w gabinecie lekarza opiekującego się starszym z panów Gawande i rozmawiają o możliwych terapiach.

Czworo lekarzy!

I troje z nich czuje bezradność, bo zostali zasypani faktami i możliwościami, terapiami, nazwami substancji czynnych i procedur. Od tego wszystkiego może zależeć życie i dobrostan jednego z nich, ich ojca i męża. I co?

I są równie bezradni, jak każdy pacjent.

To trzeźwiąca myśl, która każe się zastanowić: a może powinni „Being mortal” przeczytać wszyscy lekarze?

Na koniec

Kilka książek Atula Gawande, w tym „Being mortal” (przypomnę polski tytuł: „Śmiertelni”) ukazało się w Polsce. Jeśli traficie na nie w bibliotece lub księgarni – nie wahajcie się. Warto.

Published inInspiracje i dezinspiracje, nie tylko literackie

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *