Skip to content

Miesiąc: Listopad 2021

„Sny o Warszawie. Wizje przebudowy miasta 1945-1952” Krzysztofa Moryńskiego z nagrodą KLIO!

Pamiętacie „Sny o Warszawie”, książkę, o której Wam już opowiadałam? Z umiłowania precyzji przypomnę tylko pełny tytuł i autora. A zatem chodzi mi o „Sny o Warszawie. Wizje przebudowy miasta 1945-1952” Krzysztofa Mordyńskiego. Jeśli nie pamiętacie – recenzja jest pod tym linkiem.  Zachęcam! Otóż książka ta otrzymała główną nagrodę w konkursie KLIO, czyli w konkursie na najlepszą książkę historyczną w kategorii „varsaviana”. Pełna lista laureatów – pod linkiem.  Autorowi gratuluję książki i wygranej, Wydawnictwu Prószyński – nosa do książki! Przypomnę Wam jeden cytat z tej książki: „Wojna się skończyła, ale…

„Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Indian Osagów i narodziny FBI” Davida Granna

„W artykule zatytułowanym „Czarna klątwa zawisła nad Osagami” dziennikarz „Literary Digest”, pisma o zasięgu krajowym, zauważył, że do członków plemienia „strzelano na łące i gdy siedzieli w samochodzie, innych truto, a nawet wysadzano w powietrze, kiedy spali w domu”. Dalej pisał: „Tymczasem klątwa wisi nad Osagami. I nikt nie wie, kiedy to się skończy”. Najbogatsi ludzie świata stali się najczęściej mordowanymi ludźmi świata. Prasa nazwała później te zabójstwa „tak mrocznymi i okropnymi jak żadne inne w tym stuleciu” i „najkrwawszym rozdziałem w kryminalnej historii Ameryki”. [s.107] No więc powiem od…

„Pół roku na Saturnie” Małgorzaty Sidz, czyli witamy w hektycznym świecie! 

„Skoro ten tydzień ma przynieść zmiany, to warto wiedzieć jakie. Wpisałam słowa capricorn i horoscope w Google. Prawie usłyszałam, jak wpadły, wessane w internetową próżnię. Plum. Problemy miłosne pod koniec miesiąca. Tego nie słuchamy. Bardziej dokładny horoskop, tu już trzeba znać godzinę urodzenia. Przez chwilę zastanawiałam się, jaka pora dnia jest teraz w Polsce. Czy powinnam zadzwonić do matki i spytać, o której się urodziłam? Wysłałam mejla Tarot. To najlepszy wybór. Łatwe w interpretacji, kolorowe obrazki. Przydałoby się mieć na własność. Wrzuciłam najtańsze karty do koszyka w Gmarkecie”. [s. 39]…