Skip to content

Miesiąc: sierpień 2021

„Wojna lekarzy Hitlera” Bartosza T. Wielińskiego, czyli rzeczy, o których wiedzieć pewnie nie chcemy, ale powinniśmy

„W jednej z sal urządzono prosektorium. Na zlecenie Rachnera, który chciał, by pobierane podczas sekcji organy były świeże, wręcz działające, rozcinano ciała osób, które jeszcze oddychały. Pobierano wycinki mózgu, serca, wątroby oraz jąder i jajowodów. Himmler był o wszystkim informowany, także o szczególnych przypadkach, jak niezwykła wytrzymałość pewnego 37-letniego Żyda. „Na wysokości 12 minut oddychał przez 30 minut” – pisał lekarz. Kiedy wyciągał z jego czaszki krwawiący mózg, serce Jeszce biło”. Mówiłam, że są rzeczy, o których wiedzieć nie chcemy? No właśnie. Moi dziadkowie przeżyli wojnę Rzadko o niej mówili,…

„Pan Kamienia Wschodu” Joanny Lampki, czyli „zapiąć pasy i do przodu!”

” – Mów, o co chodzi – mruknęła Ingrid i posadziła dziewczynkę z powrotem na dywanie. – Potrzebuję pomocy kogoś, kto się nie boi śmierci i potrafi trzymać język za zębami – powiedziała Aline, patrząc z poczuciem winy na małego rudzielca, który ładował sobie właśnie do buzi zielony klocek. – Tylko zwołam matkę i jestem cała twoja – odparła Ingrid i związała włosy w wysoki kucyk”. [s. 253] No dobrze. Pierwszego tomu przygód Aline nie czytałam Cykl „Mistrz Gry” zaczęłam od drugiej części, wiedząc, że w przyszłości czeka na mnie…

„W ustach sól” Charlotte Runcie, czyli co łączy morze i macierzyństwo?

„Morze to stopniowy proces stawania się, rozszerzania i starzenia oraz wzrastania”. [s. 31] Czytałam „W ustach sól” dwa razy. No, półtora raza – tak będzie precyzyjniej. Kiedy pierwszy raz podeszłam to tej pozycji, czułam się jak dziecko na plaży. Wiecie, takie biegające tuż przy linii wody i zbierające muszelki, wygładzone przez fale kamyki i przegarniające patykiem glony. Czyli czułam się zupełnie jak bohaterka książki Runcie i jednocześnie narratorka „W ustach sól”, której dziecięce wspomnienia wiążą się z taką właśnie zabawą. Oto, jak zaczyna się książka: „Morze zaczyna się od gwiazd.…

„Świerczewski” Krzysztofa Potaczały, czyli jak stworzono komunistycznego męczennika

„Grzegorz Ostasz z IPN: „Wiosną 1945 r. podczas operacji łużyckiej błędy taktyczne z reguły nietrzeźwego gen. „Waltera” – „skłóconego z podwładnymi, którzy odmawiali wykonywania niedorzecznych rozkazów” – poskutkowały rozgromieniem 2. Armii [która dowodził Świerczewski – dop. ML] przez niemieckie wojska feldmarszałka Ferdinanda Schörnera. Świerczewski „dowodził chyba w pijanym widzie”, samowolnie modyfikując dyrektywy sowieckiego marszałka Iwana Koniewa. Buńczucznie lekceważył Niemców (…), „pchał pułki wprost pod zaporowy ogień przeciwnika” – toteż bitwa pod Budziszynem, stoczona w ostatnich dniach wojny, zakończyła się sromotną klęską”. W dwutygodniowej operacji łużyckiej dowodzona przez „Waltera” armia traci…

„Dusza bez boga” Katherine Ozment, czyli pięknie o poszukiwanie sensów

„Ludzie, […] to maszyny generujące sensy. Pragniemy dostrzec spójność i logikę w chaosie i przypadkowości. Lubimy sobie opowiadać historie o tym, dlaczego rzeczy są, jakie są i dlaczego siły, które wydają się losowe, są w rzeczywistości elementem szerszego planu”. [s.67] Był taki czas, gdy myliłam religię z wiarą, obowiązek z potrzebą, konieczność z zaangażowaniem. Szczęśliwie dla mnie te czasy minęły. Co nie znaczy, że wkroczyłam do krainy duchowej szczęśliwości, o nie. Dlatego ucieszyłam się, widząc w nakanapie.pl książkę o „nonach”, czyli tych, którzy pytani o przynależność religijną i wyznaniową zaznaczają…