Skip to content

Miesiąc: Czerwiec 2021

„Żniwiarz” Pawła Kornewa, czyli „gdzie tak pędzisz, kozacze”!?

„Położyłem lewą rękę na potylicę bandyty, w dłoń zakłuły mnie zimne iskierki ohydy, a zaraz później palce całkiem zgięły się w skurczu. Mieszkający w duszy marionetki diabeł nie od razu pojął, co się dzieje, a potem było już za późno. Jednym ruchem wyrwałem nieczystego, skręciłem go jak mokrą ścierkę, wycisnąłem zeń całą moc. Opętany zaczął się rzucać, wygiął się w łuk, z nosa i ust puściła mu się krew. Agonia trwała niedługo. Wkrótce przestał oddychać i znieruchomiał”. [s. 103] (Nie martwcie się, to jeden z niewielu opisów w książce Kornewa…

„Podziemia” Roberta Macfarlane, czyli o świecie. Nie tylko dogłębnie, ale i erudycyjnie

„Mówienie o antropocenie, a nawet mówienie w antropocenie, to trudne zadanie. Najlepiej go sobie pewnie wyobrazić jako epokę odchodzenia – gatunków, miejsc, ludzi – dla której poszukujemy języka żałoby albo, co jeszcze trudniejsze, języka nadziei”. [s. 421-422] Książka leżała sobie na półce z nowościami w mojej bibliotece Okładka wyglądała, jakby ta pozycja przynależała do fantasy, nie do tego, czym książka okazała się być: do filozoficzno-historycznego eseju o kondycji Ziemi i człowieka. „Pozostanie po nas plastik, świńskie kości i ołów 207, stabilny izotop będący produktem rozpadu radioaktywnego uranu 235”. [s.95] Przedziwna…

„Państwo Gucwińscy” Marka Górlikowskiego, czyli ech, młodości ty moja…

Hanna Gucwińska: „[…] jestem jednym z członków zoo, jak zwierzęta. Ogród zoologiczny nigdy nie był przeze mnie traktowany jako miejsce pracy. A jako co? Odpowiadają jednocześnie: – Życie”. [s. 274] Przez Gucwińskich straciłam dwa lata życia Chciałam zostać oceanografem, ale rodzina zrobiła rejtana, pytając, czy przypadkiem nie wolałabym zostać zootechnikiem? Gucwińscy mogą, to ja nie mogę? Lepsza od nich jestem czy co? No i poszłam, głupia pała, na zootechnikę, z której zwiałam w pierwszym semestrze. Żeby nie zwariować poszłam do pracy, nie dostałam się raz na polonistykę (thx, UJ, serio,…

„Modern love” w wyborze Daniela Jonesa, czyli jak ocenić uczucia?

„Magia kina nie polega na tym, że na ekranie dzieją się niewiarygodnie wspaniałe rzeczy. Niewiarygodnie wspaniałe rzeczy zdarzają się również w życiu. Nie, magia polega na tym, że filmy kończą się tuż po tych niewiarygodnie wspaniałych momentach. Kończą się po ogłoszeniu pokoju, zwycięskim meczu, zdobyciu dziewczyny. Życie nie ma napisów końcowych po każdej historii i chłopak może stracić dziewczynę”. [s.23] Daniel Jones prowadził w New Jork Timesie rubrykę „Modern Love” Jak napisał w przedmowie do polskiego wydania ksiażki pod tym samym tytułem: „… zdecydowaliśmy […], że potraktujemy pojęcie miłości szerzej,…