Skip to content

Miesiąc: Maj 2021

„Dzienniki 1956-1958 i 1970” Agnieszki Osieckiej

„Obrzydzenie jak po chorobie. Dlaczego rano wszystko wygląda tak zupełnie inaczej niż w nocy? Nie rozumie się własnych łez, wstydzi się własnych postanowień, nie pojmuje się, jak tamte wypadki mogły wydawać się wielkimi wypadkami. Jak inny człowiek”. [s. 111] Majowe czytanie Kolejny wydany tom „Dzienników” Osieckiej celowo zostawiłam sobie na maj. Nie liczę na bzy, nie siedzę na Saskiej Kępie, ten tom nie zawiera roku 1972, w którym sławna „Małgośka” powstała, ale jednak… jest w słowach Osieckiej, w muzyce Gaertner coś dramatycznego, co aż się prosi gest czytelniczy. Dlatego właśnie…

„Zobaczyć jętki o świcie” Marcina Pełki, czyli miło spędziłam ten czas

Marcin Pełka wydaje dość często. „Zobaczyć jętki o świcie” to kolejna książka tego pisarza, z którą mam do czynienia.   W sam raz na długi – leniwy – weekend I co mogę powiedzieć? To kolejny bardzo przyjemny zestaw krótkich historii. Ale zacznijmy od tytułowej, najdłuższej Czym są jętki tłumaczyć nie będę. Każdy ma net pod ręką, a większość z nas była kiedyś nad wodą i większości z nas te skrzydlate upierdliwce wpadały do soku, piwa, kawy lub herbaty. Cytując i zmieniając nieco słowa klasyka naukowych wyjaśnień „jętka jaka jest, każdy widzi”.…