Skip to content

Miesiąc: Listopad 2020

„Cyberpunk girls”. Czyli to, co lubię i to w dobrym wydaniu.

Siedem opowiadań. Sześć autorek… i cyberpunk w bardzo, bardzo dobrym wydaniu – to właśnie „Cyberpunk girls” wydawnictwa Uroboros. Jak każdy zbiór opowiadań i ten ma swoje mocniejsze i słabsze części. Opowiem kilka słów o każdym opowiadaniu, później parę zdań o całości. „Heartbyte” – Martyny Raduchowskiej Pierwsze opowiadanie w tomie – pewnie nieprzypadkowo – zahaczone jest w kontekście pandemii. Była właścicielka agencji ochrony musi łapać najróżniejsze zlecenia, żeby wiązać koniec z końcem. W jej przypadku znaczy to mieć kasę na byle jakie mieszkanie i na opłacenie się bio/cybermedycznym-szantażystom. Jako że chodzi…

„Pracowite wakacje w Rzymie” – gdzie je dostać i po co je kupować?

Jak widzicie na platformie Legimi.pl można dostać „Pracowite wakacje w Rzymie”. Część pierwszą cyklu – „Morze krwi” – także możecie tam znaleźć. Oczywiście moje książki wydane przez 4Generations.pl  są w każdej dobrej księgarni internetowej 🙂 Podlinkowałam we wpisie mnóstwo dostępnych opcji zakupu e-booka, nic, tylko się częstować – zachęcam!   Jeśli nie wiecie, czy to książka dla Was – podpowiem: tak, jest! Cały cykl „Droga Smoka” mieści się w szerokim nurcie urban fantasy. W moich książkach poznacie Zmiennych, Nieśmiertelnych, Magicznych i Panteony – czyli całe to nadnaturalne tałatajstwo, na które…

„Drugi tom lepszy niż pierwszy!” – opinia Kasi o „Pracowitych wakacjach w Rzymie”

No to się porobiło. „Morze krwi” w dalszym ciagu jest uznawane za dobrą, a nawet bardzo dobrą książkę, ale „Pracowite wakacje w Rzymie” zdają się podobać jeszcze bardziej, czyli – używając terminologii sportowej – wychodzą na prowadzenie! To pewnie dlatego, że czytający podzielili się na #teamoleg i #teamalex ? Zobaczcie, co o drugim tomie „Drogi Smoka” pisze Kasia, z instagramowego profilu siedzewksiazkach  „Nie znam drugiej książki (prócz I tomu tej serii) która byłaby tak inna niż wszystkie, a jednocześnie przyciągała mnie niczym magnes, bo szczerze mówiąc nigdy nie przepadałam za…

Andrea, Alex i… – czyli poznajcie głównych bohaterów „Pracowitych wakacji w Rzymie”

Jutro premiera „Pracowitych wakacji w Rzymie”, dobrze by było zatem przedstawić głównych bohaterów powieści. Robię to w kolejności, w jakiej pojawiają się w cyklu. Może jest gdzieś na świecie #teamandrea? Bo że jest #teamalex i #teamoleg, to już wiem ?   Andrea Niwiński urodzona 16 czerwca 2023 roku, w Krakowie. Córka Andrzeja i Marie Laure Beauvau-Craon. W 2053, kiedy zaczyna się akcja „Morza krwi” mieszka na Woli Justowskiej i na tak zwany gród Kraka patrzy z góry. Nieco się… nudzi. Nie, nuda nie jest dobrym określeniem, bo jej dni są…

„Zakończenie jest genialne!” – kolejna przedpremierowa recenzja „Pracowitych wakacji w Rzymie”

Dziś zaglądamy na instagramowy profil Martyny, zaczytanaa_m. Tam – tadam! – przedpremierowa recenzja „Pracowitych wakacji w Rzymie”.     „Na pewno pojawią się elementy, które wprowadzą czytelnika ze strefy komfortu i utartych rejonów dotyczących związków. Uważam, że jest to świetny element książki, zmusza do empatii i sprawia, że emocje związane z lekturą pozostaną na długo. Zakończenie jest genialne! Nie mogę o nim zapomnieć, wcisnęło mnie w fotel i już tupie nogami z niecierpliwości co też będzie dalej!”   Całą recenzję znajdziecie tutaj. Zachęcam do śledzenia profilu Martyny. Gorąco!    

5 dni do premiery „Pracowitych wakacji w Rzymie”

No tak. Jeszcze 5 dni. Jutro, 20 listopada to będą tylko 4 dni do premiery „Pracowitych wakacji w Rzymie”. Może to nie jest zły moment na przedstawienie pierwszej, przedpremierowej recenzji? Moposowe.czytanie, która była ze mną i z 4Generations.pl już przy „Morzu krwi”, napisała swoją opinię o drugim tomie „Drogi Smoka”. Jak widzicie – nie jest źle! ? „Historia opisana jest tak realnie, że mimo iż mamy do czynienia z fantastyką, to odniosłam wrażenie jakbym była na miejscu i brała udział w całej tej przygodzie. Uczucia, emocje, zmysły są w książce…

„Warszawa. Opowieść o gotyckim mieście” Marcina Rafała Kudłacika, czyli bardzo przyjemna podróż w czasie

Najpierw będzie spowiedź Jestem świeżym mieszkańcem Warszawy. Nie „młodym”, a „świeżym”. Z typowym dla Krakowian i Krakusów brakiem zainteresowania podchodziłam do historii stolicy (za wyjątkiem tej po 1939), trochę na tej zasadzie: ale jaka tam może być historia? Tak, to snobizm. Biorę go na klatę. W dodatku jest to snobizm z gatunku tych wyjątkowo głupich i nieprzyjemnych, bo nie był zbudowany na jakichkolwiek faktograficznych podstawach. Zgodnie z zasadą: nie interesuje mnie to, więc o tym nie będę czytać, nie czytam o tym, bo mnie to nie interesuje. Przeprowadzka „za chlebem”…

„Pracowite wakacje w Rzymie” i muzyka, którą miałam w głowie

Zwykle we wtorki bawię się na Instagramie w coś, co nazywa się #instawtorkiem. Pisalam już o tym, więc nie będę się powtarzać. Zajrzyjcie, sprawdźcie, spróbujcie. Powiem tylko tyle, że dziś tematem i wyzwaniem było pokazanie „kompozycji”. Jakiejkolwiek.   Potraktowałam temat… kreatywnie Owszem zdjęcie, które widzicie we wpisie, jest jakąś próbą kompozycji, ale nie oszukujmy się – słabą. Głównie dlatego, że wzrok nie jest moim najlepiej rozwiniętym zmysłem. Słuch mam lepszy. Dlatego „skomponowałam” coś innego. Upubliczniłam playlisty, muzykę, której słuchałam przy pisaniu „Pracowitych wakacji w Rzymie”. Na Spotify znajdziecie playlistę pod…

Dodatek do „Sztuki znikania”. Pełne wersje raportów, które są omawiane lub cytowane we fragmentach w książce

Raport 1  From: @aniwinski  To: @yoshiokami; @hyeonju; @olegtsun; @fitz Subject: zwiększona liczba interwencji Inkwizytorów – czy na pewno? Uwaga: oparte na danych z PBI i na obserwacjach, wnioski wymagają uzupełnień i weryfikacji. Do 2053 średni odsetek Zmiennych, którzy mieli problemy ze swoimi Bestiami utrzymywał się na poziomie od 0,4 do 0,7%. Na przestrzeni ponad stu lat, od 1953, ani raz nie przekroczył 0,7%. Przez większą część udokumentowanej i zdigitalizowanej historii, średnia występowania takich przypadków w populacji Zmiennych wynosiła 0,6%.  Ta liczba będzie używana w dalszej części raportu jako liczba referencyjna.…

„Pracowite wakacje w Rzymie” i rodzina Dołhorukich!

Napiszę to capslockiem, za co przepraszam, ale czuję, że „trza”, a nawet „cza” „Pracowite wakacje w Rzymie” to nie ROMANS MAFIJNY! To urban fantasy 🙂 Niejaki Wujaszek Wania prośbą i groźbą zmusza Andreę do pojawienia się w Rzymie. Niwiński pakuje się i jedzie, chociaż niespecjalnie ma ochotę pracować dla Rosjanina, bo współpraca z nim jest zawsze kłopotliwa. Iwan Dmitrycz Dołhoruki jest głową rosyjskiej rodziny mafijnej i ma rozległe interesy, z którymi Andrea nie chce być kojarzona. Nie może jednak powiedzieć „nie”. Pozornie dobrotliwy Wujaszek Wania jest jak rosyjskie babuszki, te…