Skip to content

Miesiąc: Październik 2020

„Zimne światło gwiazd” Bartka Biedrzyckiego, czyli oda do radości czytania

„- […] a wy, generale? O czym wy myślicie? – Ja, chłopcze? O niczym takim. Ot, o domu swoim. O daczy na Krymie. O wnukach. Chłopak jeden i trzy dziewczyny, krasawice. O żonie mojej myślę i o naszym piesku. Lisiczka, taki kundelek mały, rudy. Jazgotliwe to i głupie, ale się stary człowiek przyzwyczaja. Tak bym chciał… – Generał urwał nagle. – Co byście chcieli, Władimirze Władimirowiczu? – zapytał Maciek. – Jeszcze chwilę pożyć”. [s. 199] Będę w dzisiejszym wpisie nieznośnie nostalgiczna Dlaczego? Powiem tajemniczo: bo należę do grupy tych roczników,…

„Pracowite wakacje w Rzymie” – okładka już jest!

Niemożliwe staje się powoli możliwe Drugi tom sagi „Droga Smoka” – „Pracowite wakacje w Rzymie” ma już okładkę! Mam ją! Jest! Tak wygląda okładka drugiego tomu serii „Droga Smoka”, czyli „Pracowitych wakacji w Rzymie”. Dziękuję @4generationspl Muszę przyznać, że niebywale mi się podoba! Okładka doskonale oddaje klimat książki (kto już czytał, to wie dlaczego 😉) i mówi o wyzwaniach, przed jakimi staną jej bohaterowie. Innymi słowy odsłania, sugeruje i oddaje atmosferę przygód w Rzymie. Cóż, tym razem przeniesiemy się do Wiecznego Miasta a konkretnie do jego nowszej, bo XIX-wiecznej części. Będziemy…

„Morze krwi” według Kasi z Siedzewksiazkach

„Znacie to uczucie, kiedy sięgacie po książkę, która z pozoru należy do tych, za którymi raczej nie przepadacie, ale po przeczytaniu możecie śmiało powiedzieć „ale to było dobre”?” – pisze na Instagramie Kasia, prowadząca profil Siedzewksiazkach. Przedstawiam Wam, z prawdziwą przyjemnością, kolejną ocenę „Morza krwi”. „Krew, pot, łzy, ból – tu nie ma miejsca na czułe gęsty, jednak tych dwoje poczuje coś więcej niż wolę walki. Coś co pisze się przez duże M, coś co trochę namiesza. „Morze krwi” to historia napisana w nurcie urban fantasy. Bohaterowie to zarówno ludzie…

„Gałąź Ducha Gór” Konrada Jaskólskiego, czyli urocze opowieści dla młodszych i młodych duchem

„- Ale skąd ją wziąłeś, tę opowieść? – ryś chciał dobrnąć do samego źródła zmyślania, które wydawało mu się bliskie jak oko w głowie, a jednocześnie tak dalekie, jak nieodkryta planeta. Rodzice nigdy nie wspominali o zabawie w zmyślanie, opowiadając jedynie o tym, co wolno robić, a co jest zabronione. – Może z niebytu? – dodał zaczepnie. Niebyt chodził za nim jak cień. Pojawiał się zawsze, gdy nie można było czegoś zrozumieć. – Nie, niebyt nie ma nic wspólnego z wymyślaniem. W prawdziwym niebycie mieszkają inne rzeczy – Jerzy zmrużył…

„Women of Means” Marlene Wagman-Geller, czyli – absolutnie nie polecam!

Dawno nie pisałam o żadnym audiobooku, a od ostatniego wpisu udało mi się przesłuchać ich sporo. Nim nadrobię zaległości, kilka zdań o wielkim, ale to wielkim rozczarowaniu. Kiedy pisałam o „Proust’s Duchess: How Three Celebrated Women Captured the Imagination of Fin-de-Siecle Paris” Caroline Weber – byłam zachwycona. Książką, jej szczegółowością, pasją i lekkością z jaką była napisana. Zresztą – kliknijcie w link i przekonajcie się, co pisałam. Warto poznać tę książkę/audiobook i jego bohaterki. Książka Weber sprawiła, że zaczęłam mieć ochotę na więcej portretów kobiet z XIX wieku. Sięgnęłam zatem…

„Mała” Edwarda Careya, czyli co to jest za książka!

„Schowałam się w sobie. Wymyśliłam system znikania polegający na tym, iż wycofywałam się tak daleko wgłąb siebie, że choć z pozoru wyglądałam na tę samą istotę, co zawsze, to w rzeczywistości byłam zupełnie inna. Spychałam wszelkie myśli i uczucia w skryte zakątki ducha, gdzie były bezpieczne. Na zewnątrz przemieniałam się w coś w rodzaju automatu. Wydawane mi polecenia nakręcały mnie niby kluczykiem i wykonywałam je mechanicznie, acz wzorcowo. Nałożyłam samej sobie knebel i odgrywałam rolę służącej, by mieć szansę przeżyć. Gdy jednak zostawałam sama, kiedy wszyscy byli gdzie indziej, przywoływałam…

„Podwójne życie Nawojki” Aleksandry Katarzyny Maludy, czyli przyjemna lektura pochmurne dni

Ludzie pogranicza „Nie miej złudzeń, że wszyscy zrozumieją nas, ludzi pogranicza, żyjących nie tylko między narodami, ale i między ideami i poglądami. Nas, którzy wiedzą, jak myśli i co czuje jedna i druga strona. I w jednych, i w drugich widzących wady i zalety. My wiemy, że świat nie jest czarno-biały, choć wielu takim by go chciało widzieć, a tłum tylko jasne, jednoznaczne sytuacje rozumie” Tak mówi Staszek z Bolemina „Jakubowi”, który naprawdę jest Nawojką. Wydaje mi się, że jest to jedno z najważniejszych zdań powieści „Podwójne życie Nawojki” autorstwa…

„Ocean Chaosu” Elizy Drogosz, czyli w sumie przyzwoita fantasy dla nastolatków (młodszych)

„Ocean Chaosu” to ostatnia część cyklu: „Księgi Ankh” Pierwszy tom to „Władca Piasków”, drugi – „Berło Zniszczenia”, trzeci – „Ostrze Nocy”. Wszystkie części łączą bohaterowie, akcja i świat przedstawiony – zanurzony w mitologii starożytnego Egiptu i nieco w jego historii. Czy trzeba znać poprzednie tomy, żeby się nie pogubić? Oczywiście lepiej mieć je przeczytane, ale czy jest to niezbędne? Moim zdaniem nie. Sama ich nie czytałam, a jednak nie zginęłam w świecie stworzonym przez Autorkę. Nic, co potrafię zrobić ja, nie przerasta zdolności kognitywnych innych czytelników. Odnalezienie się w świecie…