Skip to content

Miesiąc: Wrzesień 2020

„[…] jest to kawał bardzo ciekawie napisanej książki” – Dominika o „Morzu krwi”

Dominika, mająca profil instagramowy oh.my_books, napisała o „Morzu krwi”:         „Krótko pisząc, jest to kawał bardzo ciekawie napisanej książki. I nie, nie mam tu na myśli jedynie samej wielkości, ale przede wszystkim jej zawartość, udoskonaloną szczyptą magi, że tak to ujmę nową, lecz tak naprawdę odległą rzeczywistość. Książka zawiera treść, która już z upływem 5 sekund przenosi czytelnika aż do 2052 roku. I tak naprawdę, gdyby nie ta książka, to jeszcze długo nie zdawałabym sobie sprawy z istnienia gatunku Urban Fantasy. 😶🙈 Na ogół czytam typowe kryminały,…

„Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski. Tom II”, czyli tym razem obejdzie się bez komentarza

Nie bez powodu rzadko sięgam do historii XX wieku. Wszystko w niej jest polityką, a ta i tak wciska się wszędzie. Nie chcę jej zachęcać do wejścia do mojej książkowej krainy szczęśliwości. Obiecywałam, że po „Żydowskich obywatelach Krakowa. Kultura i sztuka”, o której to książce wpisałam w tym spisie, napiszę więcej o moich poszukiwaniach, a raczej o nadrabianiu zaległości. Nie, nie zaległości. Ostatnio robię sobie rachunek sumienia, także ten intelektualny, i szukam zaniechań i zaniedbań. Jedno z nich naprawiam właśnie teraz. Bochnia to niewielkie, nieco senne miasto w Małopolsce Ma…

„Mnie autorka tą książką kupiła” – czyli Ewelina o „Morzu krwi”

Ewelina Facheris, prowadząca instagramowy profil przerwa.na.ksiazke, przeczytała i oceniła moje „Morze krwi”. I wiecie co? jestem szczęśliwa! 🥳 Nie tylko dlatego, że Ewelinie książka bardzo się podobała, ale dlatego, że „Morze krwi” było dla niej pierwszym kontaktem z urban fantasy! Pierwszym! to ogromna odpowiedzialność i wcale tutaj nie żartuję, nie używam ironii. Nie. Gdyby mój kontakt z SF zaczął się od Lema, w życiu nie czytałabym niczego, co się z fantastyką łączy. Wielkim twórcą był i tak dalej, ale kaman, no. Wróćmy do meritum. Ewelina podkreśla, że „Książka jest ciekawie…

„Żydowscy obywatele Krakowa. Sztuka i kultura”, czyli inspirujące zaskoczenie 

Wydawnictwo EMG niedawno opublikowało trzy tomy serii „Żydowscy obywatele Krakowa”. Pierwszy ukazał się w 2019, dwa kolejne już w 2020. Tom pierwszy przeglądałam, kiedy byłam  w ubiegłym roku w moim mieście i spodobał mi się pomysł. Tom drugi dostałam do recenzji z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl i z nim w łapie chodziłam po mieście. Jaki pomysł? No niby nic, a jednak: „notes do czytania” Ta seria, to trzy niewielkie książeczki, takie, które bez problemu zmieszczą się do torebki czy plecaka, i które można zabrać ze sobą na spacer. Są w…

„Co ciekawe, mimo że w książce występuje sporo wulgaryzmów, to mają one swój sens”

Zdanie, które wyjęłam do tytułu, pochodzi z recenzji Konrada, czyli czytamfotografuje_komentuje, na którego profil instagramowy Was zapraszam. Konrad był tak miły i ocenił „Morze krwi” także w serwisie lubimyczytac.pl – za co dziękuję. Ocen nigdy za wiele! Oto fragment recenzji Konrada: [Andrea – dopisek ML] Jest to bohaterka, która lubi rządzić innymi, ma bardzo mocny charakter, nadużywa wulgaryzmów, ale mimo to ma dobre serce 🥰. C Stopniowo jednak relacje Alexa i Andrei ulegną zmianie. Do ich zespołu dołączą kolejne osoby i wyruszą do miejsca o tajemniczej nazwie ” Enklawa ”.…

„Wrzenie. Francja na krawędzi” Anny Pamuły, czyli – bez uproszczeń…

„Mam siedmiu braci: dwóch to salafici, jeden jest Świadkiem Jehowy, dwóch głosuje na Front Narodowy. Zupełnie zwyczajna z nas francuska rodzina XXI wieku” Czytałabym „Wrzenie. Francja na krawędzi” jako doskonale napisany reportaż o problemach, o których mówi się od dawna, gdyby nie jedno zdanie, które spadło na mnie i czaiło się prawie na końcu książki, albo – mówiąc precyzyjniej – blisko jej końca. To jedno małe zdanie sprawiło, że książka przestała być dla mnie zabawą intelektualną, … dotyczącą sytuacji społecznej w kraju, który nawet lubię, ale z którym nie posiadam…

„[…] brutalna, ostra i fantastyczna” – Natalia o „Morzu krwi”

😇 Cieszę się, bo oto kolejne dobre słowo o „Morzu krwi” pojawiło się na IG Tym razem Natalia, z instagramowego profilu nastka_dyi_book, która napisała, co następuje:  Dawno nie czytało mi się tak dobrze. Już od pierwszych stron nie potrafiłam się od niej oderwać, wciągnęła mnie bez pamięci. Nie przeszkadzało mi w niej praktycznie nic, ani ostry język, ani brutalne sceny. Co jest dość dziwne, bo stroniłam od takich książek. Mam nadzieję, że kolejny tom niedługo się pojawi i będę mogła znów się zatopić w przygody Andrei i Alexa. I dalej:…

Dwie kobiety. Zabory. Rok 1863! Ależ to będzie audiobook!

W lipcu pisałam o ciekawej książce, która wpadła mi w ręce i którą pochłonęłam z zainteresowaniem. Link do tamtego wpisu, w którym przedstawiam książkę i jej autorki, poniżej ⬇️ „Wspomnienia matki i córki z powstania 1863 r” Emilii Heurich i Teodory Kiślańskiej Wspominałam także, że na podstawie tej książki powstaje audiobook. I wiecie co? Audiobook już jest! Będzie dostępny całkowicie za darmo. Znajdziecie go na stronie podcastów luterańskich: www.wposzukiwaniuslowa.pl lub bezpośrednio pod tym linkiem.  Całość książki podzielona jest na 5 części, to w sumie mniej więcej sześć godzin słuchania, plus posłowie.…

„Kobiety ze słynnych obrazów” Iwony Kienzler, czyli błahe i rozczarowujące

Nie mam szczęścia do Storytela :/ To moje trzecie podejście do tego katalogu polskich audiobooków i tym razem powiedziałam sobie zdecydowanie: pas! Nie, nie jestem (przesadnym) snobem, po prostu wiem, co lubię. Tak, czytam romanse i kryminały, nawet te marne. Nie o to chodzi, żem taka wymagająca, jeśli chodzi o beletrystykę, że nie mogę nic znaleźć dla siebie po polsku. Nie jestem. Jestem wymagająca jedynie w stosunku do pozycji popularnonaukowych Zwłaszcza historii. Co mnie podkusiło, żeby szukać czegoś porządnego na Storytelu? Nie wiem. Dopuszczam  możliwość, że nie umiem szukać, lub…

„Ocalić przyszłość” Ireneusza Osłowskiego, czyli o tym, jak się nieco zirytowałam

„Przez nanowęglany jednej ze ścian widoczny był częściowo pierścień asteroidów i ogromna zamarznięta planeta, wokół której stacja orbitowała. Naszła go refleksja, że powinien już przyzwyczaić się do takich widoków, lecz ciągle urzekało go piękno wszechświata. Natura z jej potęgą i stworzone przez myślące istoty obiekty współgrające z nią”. [s. 11] Nim przyznam się, co mnie tak w… yyyy… rozbiło opowiem o samej książce. „Ocalić przyszłość” Ireneusza Osłowskiego to hard SF, poruszająca znane i chyba lubiane przez czytelników tematy: powstanie cywilizacji ziemskiej, wpływ jaki mieli na nią wywrzeć przybysze z przestrzeni…