Skip to content

Miesiąc: Styczeń 2020

Jak to napisać, żeby nie wyjść na…, czyli o „Handlarzu tlenem” Marcina Araszczuka

Kłopoty z przedpremierową recenzją 🙄 Recenzja „Handlarza tlenem” Marcina Araszczuka nie przyszła mi łatwo. Jest po temu przynajmniej kilka powodów. Po pierwsze, nie lubię pisania, że książka w całości mi się nie podoba. Jak widzicie – zero suspensu. Po drugie, mam słabość do ludzi, którzy w ogóle porywają się do pisania i którzy swoje dzieło kończą, innymi słowy – z definicji lubię wszystkie Autorki i Autorów, aczkolwiek nie zawsze lubię ich książki. Zawsze mam jednak nadzieję, że znajdę kogoś, kto pisze ja Aleksandra Konefał, czyli dobrze. Po trzecie książka, która…

Ach, ci Wikingowie! Czyli „The Vikings” K. W. Harla

Kolejny doskonały audiobook nagrany przez prof. Kennetha W. Harla. Tym razem dostajemy 36 wykładów o Wikingach. Tak, będzie o atakach na biedne i niczego się nie spodziewające klasztory, o rzeziach i walkach, ale nie tylko. Dla mnie to przede wszystkim fascynująca opowieść o zmianie. O przejściu z bycia niewielką grupą ludów zagubionych na północy Europy do bycia klasą rządzącą w wielu „krajach”/rejonach/regionach. Od grup rodzinnych po monarchie. „The Vikings” traktują także o wpływie religii na zmianę form bytowania, o fascynujących sagach rodzinnych, o technologii budowania statków. O chęci eksploracji, o…

Jak tytuł książki podniósł mi ciśnienie…

Najpierw ocena, potem irytacja, porządek musi być 😉 Sporo czasu ostatnio „spędzam” w Bizancjum. Nadrabiam zaległości, które z perspektywy czasu oceniam jako zawstydzające. Konstantynopol, Wschodnie Imperium Rzymskie, i wszystko, co się z nim wiąże, począwszy od kultury, przez religię, sztukę, zwyczaje,  traktujemy w „naszej części Europy” per noga, „bo to nie nasze cesarstwo”. Super, jacy mądrzy jesteśmy, prawda? Wiemy, co ważne i skąd się wzięliśmy. Aha, sure. A na jakiej podstawie tak twierdzimy? Na podstawie naszej niewiedzy? No właśnie. Złapałam się kiedyś na żenującej niewiedzy i postanowiłam coś z nią…

„Krótka historia informatyki” – czyli dobrze napisana książka o nauce, która stała się niezbędna

Zacznę od przyznania się, że nie wierzę w istnienie „humanistów” i „umysłów ścisłych”. Z właściwą mi arogancją mogę powiedzieć, że trzymanie się takiego podziału i zasłanianie się nim to: po pierwsze: lenistwo i usprawiedliwienie niechęci wyjścia poza granice czegoś „z czego jestem dobra/dobry” po drugie: błąd w systemie edukacji po trzecie: nakładanie sobie ograniczeń poznawczych. Ile razy biorę do ręki taką książkę, jak „Krótka historia informatyki” Ryszarda Tadeusiewicza, to mówię wszystkim, kto chce słuchać (sorry): „a nie mówiłam?” No rany julek no! Profesor AGH! Sieci neuronowe! Biocybernetyka! A książkę napisał…

Skończyłam „Drogę Smoka”… i…

No tak. Skończyłam. I już mi czegoś brakuje 🙃 Tuż przed Świętami napisałam „koniec” pod ostatnim z tomów mojej „Drogi Smoka”, cyklu urban fantasy, który zaczęłam pisać w kwietniu 2018. Pierwszą książkę, „Morze krwi”, napisałam w dwa miesiące i oddałam beta-testerom chyba w lipcu. Od razu siadłam do pisania części drugiej, bo w pierwszej bohaterom brakowało zasadniczego komponentu. Nie, nie chodzi o realizm czy charakter, thank you very much. Po napisaniu „Pracowitych wakacji w Rzymie” wątek emocjonalny, czyli romansowy, był już ustawiony, ale okazało się, że bohaterowie mają nie tylko…

Nie samym Rzymem człowiek żyje

Juliusz Cezar i Juliusz Cezar! A gdzie Teofano? W „naszym kręgu kulturowym” zwykło się czcią i rewerencją otaczać starożytny Rzym, pamietać o Grecji, a potem upajać się wielkością imperiów, które powstały w świecie, którego ponoć jesteśmy dziedzicami. Bizancjum pomijamy i zapominamy o nim i gucio o nim wiemy. Popatrzcie na programy szkolne. Ile tam miejsca poświęca się cywilizacji Bizancjum? No właśnie. I nie, nie zgadzam się z zasłyszaną kiedyś tezą, że Bizancjum jest ważne tylko dla Rosji i różnego autoramentu rusofilów. To bzdura, w dodatku szkodliwa, bo zamykająca nas bezpiecznie…

Horror! Ale jaki fajny!

Przedpremierowo o „Lee Schubieniku” Aleksandry Konefał! 2020 otwieram… horrorem. Chętnych do udzielenia mi rad z zakresu zdrowia psychicznego zapraszam na priv🤭. A tak serio: to świetna lektura. Bawiłam się setnie, mówię bez ironii. Aleksandra Konefał popełniła książkę, która jest ciekawa, nie nudzi, która bawi się z konwencjami, która – przynajmniej mnie – zmuszała do przypominania sobie, jaka byłam, kiedy miałam 17 lat. Wiecie, co Wam powiem? Moja mama ma zupełnie inne wspomnienia o mnie, w wieku lat 17, niż mam ja! Zastanawiające. A dlaczego ten osobisty wtręt jest ważny –…

„Droga Smoka”, czyli cykl ośmiu romansów urban fantasy

Osiem książek, kilka par (ale nie tylko par) bohaterów   1. Morze krwi – początek przygody Andrei Niwiński ze światem Nadnaturalnym. Nie jest łatwo, a zakochała się dopiero w jednym facecie! 😉   2. Pracowite wakacje w Rzymie – no i pojawia się Oleg Tsun! Kolejna miłość? Czy to w ogóle możliwe? No i okazuje się, że Nadnaturalnych jest więcej. Czytelnik to wie, Andrea? Niekoniecznie.   3. Polowanie na cienie – sielanka i dup! Czyż tak się nie dzieje prawie zawsze? Żyją sobie Alex, Oleg i Andrea w spokojnym trójkącie,…