Skip to content

11 dni do premiery!

Cytat numer 4

Muszę przyznać, że kiedy go napisałam… nie zapamiętałam go specjalnie. Inne zdania, które napisałam, podobały mi się bardziej.

Ale zwróciła mi na to zdanie uwagę moja przyjaciółka z Krakowa, później jeszcze kolejna osoba, którą cenię. Wróciłam do niego, przyjrzałam mu się i pomyślałam: patrz, Lech, przypadkiem napisało ci się coś głębokiego (ok, pun intended 😂).

Czasem tak jest, że zastanawiamy się, drążymy jakąś sprawę, analizujemy ją na n-tą stronę, doprowadzamy się w związku z tym do stanu krańcowego napięcia.

Reagujemy później – gdy przychodzi czas reakcji – nie na konkretną i rzeczywistą sytuację, w której się znaleźliśmy, tylko na to, co wyhodowaliśmy w głowie. Na konstrukt, na nasze wyolbrzymione strachy. Na coś, co nie istnieje. Rzadko nasza reakcja jest adekwatna do sytuacji i efekty są/bywają żałosne.

Dlatego o ile warto myśleć (tego nigdy za wiele) i zastanawiać się nad sobą, to nie wchodźmy w rejony, w których nie chcielibyśmy przebywać…

Należy podkreślić, że

Andrea ma czasem coś ciekawego do powiedzenia

Nie zawsze odpowiada: „K…, od….., co odp…., f…k off i bierz się do roboty, nie pisz więcej takich piedoletów, woman! Do k…y nędzy, no!”

 

Published in"MORZE KRWI", część 1Wydawanie książek i inne przygody

Be First to Comment

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *