Skip to content

Very Urban Fantasy Posts

„Kochankowie i pisarze” Lily King, czyli dorosłość a ideały

„Człowiek nie zdaje sobie sprawy, ile wysiłku wkłada w skrywanie różnych rzeczy, dopóki nie spróbuje ich odkopać”. [s. 183] Lily King napisała kapitalną książkę Czytałam ją dwa tygodnie, nie dlatego, że mi się nie podobała mi, ale dlatego, że wchłaniałam ją po kawałku, dawkując ją sobie jak deser, który jest pyszny, ale którego pożreć na raz nie powinniśmy. Pozornie „Kochankowie i pisarze” są prostą książką Ot, mamy trzydziestolatkę, której matka zmarła niedawno, i która niespecjalnie radzi sobie w życiu. Można by ją nazwać „nadwrażliwą” i „słabo przystosowaną”. Książek, które są…

„Las” Michała Lelonka, czyli dlaczego dobrzy ludzie robią złe rzeczy?

„[…] najgorszy typ ze wszystkich możliwych to rozczarowany idealista. Taki, co to chciał zmieniać świat, ale mu nie wyszło. On będzie zabijał w imię chorej idei”. Nie ukrywam, że lubię styl autora i lubię jego erudycję Czy pisze hard SF, czy – jak tu – książkę historyczną, czy prowadzi bloga – wszędzie widać to, że lubi język i wie, o czym pisze. To nie jest przesadnie częste, uwierzcie mi. „Las” to na pierwszy rzut oka prosta opowieść o bandzie żołnierzy, którzy stacjonują w środku Niemiec, w czasie II WŚ. Jest…

„One last stop” Casey McQuiston, czyli młodzieżówka, która była mi potrzebna kilkadziesiąt lat temu

„[…] August wspomina mgliście swoje stopniowe docieranie do odkrycia, że jest biseksualna, myśli o latach niezrozumiałych porywów serca, które próbowała jakoś racjonalizować. Nie wyobrażała sobie, że mogłaby od zawsze wiedzieć tak istotną rzecz na swój temat i nigdy jej nie negować”. [s.234] No tak, no. Powiem coś osobistego: gdybym przeczytała taką książkę kilkadziesiąt lat temu, byłabym w jakiś sposób innym człowiekiem. Wiecie, czytanie młodzieżówek w wieku dojrzałym jest dużym ryzykiem Mam wrażenie, że książki przeznaczone dla młodych czytelniczek i czytelników w zasadzie muszą w jakimś sensie rozczarować ludzi dojrzałych. To…

„Jedyny samolot na niebie. Historia mówiona zamachów z 11 września” Garretta M. Graffa. Czyli – po prostu dokument

„Niemal każdy Amerykanin powyżej pewnego wieku dokładnie pamięta, co robił 11 września 2001”. [s.11] Takim stwierdzeniem zaczyna się książka Graffa A Wy? Wiecie, co wtedy robiliście – jeśli byliście już na świecie – pamiętacie, gdzie byliście? To w ogóle było wydarzenie w jakoś znaczące? Nie, nie musicie odpowiadać, pytam z ciekawości, do której chyba nie mam prawa. „Jedyny samolot na niebie. Historia mówiona zamachów z 11 września” to dokument „Przez trzy lata zbierałem relacje tych, którzy przeżyli zamachy – próbowałem dowiedzieć się, gdzie wtedy byli, co zapamiętali, jak zmieniło się…

„Wojna lekarzy Hitlera” Bartosza T. Wielińskiego, czyli rzeczy, o których wiedzieć pewnie nie chcemy, ale powinniśmy

„W jednej z sal urządzono prosektorium. Na zlecenie Rachnera, który chciał, by pobierane podczas sekcji organy były świeże, wręcz działające, rozcinano ciała osób, które jeszcze oddychały. Pobierano wycinki mózgu, serca, wątroby oraz jąder i jajowodów. Himmler był o wszystkim informowany, także o szczególnych przypadkach, jak niezwykła wytrzymałość pewnego 37-letniego Żyda. „Na wysokości 12 minut oddychał przez 30 minut” – pisał lekarz. Kiedy wyciągał z jego czaszki krwawiący mózg, serce Jeszce biło”. Mówiłam, że są rzeczy, o których wiedzieć nie chcemy? No właśnie. Moi dziadkowie przeżyli wojnę Rzadko o niej mówili,…

„Pan Kamienia Wschodu” Joanny Lampki, czyli „zapiąć pasy i do przodu!”

” – Mów, o co chodzi – mruknęła Ingrid i posadziła dziewczynkę z powrotem na dywanie. – Potrzebuję pomocy kogoś, kto się nie boi śmierci i potrafi trzymać język za zębami – powiedziała Aline, patrząc z poczuciem winy na małego rudzielca, który ładował sobie właśnie do buzi zielony klocek. – Tylko zwołam matkę i jestem cała twoja – odparła Ingrid i związała włosy w wysoki kucyk”. [s. 253] No dobrze. Pierwszego tomu przygód Aline nie czytałam Cykl „Mistrz Gry” zaczęłam od drugiej części, wiedząc, że w przyszłości czeka na mnie…

„W ustach sól” Charlotte Runcie, czyli co łączy morze i macierzyństwo?

„Morze to stopniowy proces stawania się, rozszerzania i starzenia oraz wzrastania”. [s. 31] Czytałam „W ustach sól” dwa razy. No, półtora raza – tak będzie precyzyjniej. Kiedy pierwszy raz podeszłam to tej pozycji, czułam się jak dziecko na plaży. Wiecie, takie biegające tuż przy linii wody i zbierające muszelki, wygładzone przez fale kamyki i przegarniające patykiem glony. Czyli czułam się zupełnie jak bohaterka książki Runcie i jednocześnie narratorka „W ustach sól”, której dziecięce wspomnienia wiążą się z taką właśnie zabawą. Oto, jak zaczyna się książka: „Morze zaczyna się od gwiazd.…

„Świerczewski” Krzysztofa Potaczały, czyli jak stworzono komunistycznego męczennika

„Grzegorz Ostasz z IPN: „Wiosną 1945 r. podczas operacji łużyckiej błędy taktyczne z reguły nietrzeźwego gen. „Waltera” – „skłóconego z podwładnymi, którzy odmawiali wykonywania niedorzecznych rozkazów” – poskutkowały rozgromieniem 2. Armii [która dowodził Świerczewski – dop. ML] przez niemieckie wojska feldmarszałka Ferdinanda Schörnera. Świerczewski „dowodził chyba w pijanym widzie”, samowolnie modyfikując dyrektywy sowieckiego marszałka Iwana Koniewa. Buńczucznie lekceważył Niemców (…), „pchał pułki wprost pod zaporowy ogień przeciwnika” – toteż bitwa pod Budziszynem, stoczona w ostatnich dniach wojny, zakończyła się sromotną klęską”. W dwutygodniowej operacji łużyckiej dowodzona przez „Waltera” armia traci…

„Dusza bez boga” Katherine Ozment, czyli pięknie o poszukiwanie sensów

„Ludzie, […] to maszyny generujące sensy. Pragniemy dostrzec spójność i logikę w chaosie i przypadkowości. Lubimy sobie opowiadać historie o tym, dlaczego rzeczy są, jakie są i dlaczego siły, które wydają się losowe, są w rzeczywistości elementem szerszego planu”. [s.67] Był taki czas, gdy myliłam religię z wiarą, obowiązek z potrzebą, konieczność z zaangażowaniem. Szczęśliwie dla mnie te czasy minęły. Co nie znaczy, że wkroczyłam do krainy duchowej szczęśliwości, o nie. Dlatego ucieszyłam się, widząc w nakanapie.pl książkę o „nonach”, czyli tych, którzy pytani o przynależność religijną i wyznaniową zaznaczają…

Byłam gościem profilu Znamy-czytamy.pl!

To były bardzo intensywne dla mnie dni, bo nie dość, że byłam na Znamy-czytamy.pl, to jeszcze kończyłam urlop, spotykałam się z rodziną, trenowałam. No, było intensywnie! Dlatego nie spamowałam mojego bloga, FB i IG. Teraz napiszę tu to, czym dzieliłam się z kochającą literaturę społecznością. To były moje drugie dni autorskie w Znamy-Czytamy! Tym razem tremę pierwszego razu zastąpiła ekscytacja, że znowu będę mogła znaleźć się w miejscu, w którym jest tylu ludzi życzliwych książkom i ich autorom. 🙂 Pretekstem do tego spotkania z Wami jest premiera mojej trzeciej książki,…