Skip to content

Very Urban Fantasy Posts

Jak przedstawia się człowiek, którzy przedstawiać się nie lubi

Co tydzień bawię się na Instagramie w coś, co nazywa się… #instawtorek, a co wymyśliła Dominika Dzikowska z @kobiecafotoszkoła. Każdego tygodnia Dominika proponuje inny temat, a ci/te, którzy chcą, dołączają do zabawy i pokazują swoje zdjęcia, czasem z opisami. Tematy są przeróżne, od truskawek, po światło, na sobie skończywszy. Będę się tutaj dzielić niektórymi z moich instawtorków, tym bardziej, że większość jest o pisaniu lub o czymś, co dla mojego pisania jest ważne. Ostatni temat, który zadała Dominika to #przedstawsię. Pomyślałam sobie, że wykorzystam dziś i zdjęcie, i wpis. Imię…

„Imię Boga” Michała Dąbrowskiego, czyli debiut jak cię mogę!

„Dwóch mężczyzn siedziało na moście, rozciągniętym nad przepaścią wypełnionym pulsującym ogniem, pijąc wino i karmiąc latającego kota macą. Obok nich przebiegła ciemnoskóra dziewczyna; ktoś ją ścigał, postać w czarnym płaszczu z mieczem utkanym ze słów w dłoni. Wbiegli do świątyni z tysiącem strzaskanych kolumn, do komnaty, w której z sufitu zwisał olbrzymi gad ze skrzydłami. Pomieszczenia pełnego książek, które otwierały się, jedna po drugiej, a na stronice z białych kotar bryzgała krew, szumiąc jak rwąca rzeka. Był znów z nimi, z tymi dwoma, wokół nich rój milionów much, które nuciły…

Co się dzieje, gdy już nic nie można poprawić?

Opowiem Wam o bardzo nieoczywistej reakcji na doskonałą, wymarzoną i długo wyczekiwaną wiadomość. Klucz do całej sytuacji znajduje się w tejże informacji oraz w odpowiedzi na pytanie z tytułu wpisu. News brzmi następująco: „Morze krwi” ukaże się za 4 tygodnie! Zaś odpowiedź na dość alarmistycznie brzmiący tytuł nie jest skomplikowana: Co? No jak to: co się dzieje? Kernel panic! Informacja, o której mowię, a raczej jej… logiczny efekt (czyli uświadomienie sobie, że od tej chwili z moją książką nie mogę już zrobić zupełnie nic), spowodował, że poczułam, jakby pojawił mi…

„Musashi” Eiji’ego Yoshikawy, czyli wielka miłość od pierwszego wysłuchania

  “Musashi wondered how many people there were who on this night could say: “I was right. I did what I should have done. I have no regrets.” For him, each resounding knell evoked a tremor of remorse. He could conjure up nothing but the things he had done wrong during the last year. Nor was it only the last year—the year before, and the year before that, all the years that had gone by had brought regrets. There had not been a single year devoid of them. Indeed, there…

„O operze i o prawie” Ewy Łętowskiej i Krzysztofa Pawłowskiego, czyli o łączeniu przyjemnego i bardzo frustrującego

W Polsce – mimo lockdownów, wirusów i niedofinansowań – łatwiej jest być miłośnikiem opery niż prawa Coś mi nie brzmi ten nagłówek. Moment, poprawię go. O, tak będzie chyba zręczniej: w Polsce łatwiej być miłośnikiem opery niż zwolennikiem demokratycznego państwa prawa. Wchodzić w szczegóły nie będę, bo koń jaki jest, każdy widzi, że zacytuję nieocenionego Benedykta Chmielowskiego. Książkę autorskiego duetu: Łętowska i Pawłowski miałam na półce od dobrych paru lat. Nie przeczytałam jej jednym tchem, ale też nie jest to książka napisana tak, by ją pochłaniać, a by ją smakować,…

„Inspiracja” Adriana Bednarka, czyli nie jestem już 23-letnim chłopcem, niestety

Na wakacjach człowiek robi różne dziwne rzeczy. Także czyta książki, które są nieco poza granicami wyborów czytelniczych, których dokonuje na co dzień. W każdym razie tak ma konkretny człowiek, Monika Lech, która wzięła się za czytanie „Inspiracji” Adriana Bednarka. „Pogładziłem torbę z iPadem, zastanawiając się nad odpowiedzią. Mógłbym powiedzieć, że piszę opowiadania, bo próbuje się oderwać od chujowej codzienności i zapomnieć o dramatach, jakie do niej doprowadziły. Dalej wyjaśnić, że Aneta Borkowska jest idealnym tematem na krótki intensywny kryminał, a jej pogrzeb może dostarczyć wielu inspiracji. Zwłaszcza w kontekście opisu…

„Tolkien i pierwsza wojna światowa. U progu Śródziemia” Johna Gartha, czyli (tylko) dla miłośników JRRT

„Wola będzie bardziej niezłomna, serce odważniejsze, a duch silniejszy, w miarę jak słabnie nasza siła” (fragment staroangielskiej „Bitwy pod Maldon”, dopisek ML) […] to podsumowanie dawnego północnego, heroicznego kodeksu doskonale odpowiadało potrzebom czasów Tolkiena. Wynikało ze świadomości, że może nadejść śmierć, lecz skupiało się uparcie na osiągnięciu resztkami sił wszystkiego, co się da[…]” Brzmi znajomo? Powinno. Jak zauważą wszyscy, którzy kiedykolwiek czytali Tolkiena, jest to podejście bliskie wszystkim jego bohaterom. Ale w czasach, które obejmuje opisem „Tolkien i pierwsza wojna światowa. U progu Śródziemia” Johna Gartha, nie ma jeszcze Froda,…

Dlaczego kocham e-booki?

Jak to u mnie – odpowiedź na pytanie zadane w tytule pojawi się od razu, na początku wpisu: kocham e-booki, bo jestem leniem i nie lubię się męczyć noszeniem grubych (ani cienkich) tomów. Skonstatowałam niedawno, że „zwykłe” książki (czyli te, które z powodu pewnych kłopotów z przestrzenią wylegują się na parapecie okna oraz w głębinach mojej szafy) to przede wszystkim książki, które dostałam do recenzji lub w prezencie. Nie wszystkie, ale większość z nich to właśnie takie pozycje. Natomiast książki, które kupuję, gromadzę i które potrzebuję mieć z sobą, mam…

„Biblia waginy” dr Jen Gunter, czyli przeczytaj koniecznie!

Uwaga: w tym poście używam słów: wagina, cipka, pochwa, łechtaczka, miesiączka, seks, życie płciowe, narządy reprodukcyjne, penis oraz jeszcze bardziej obraźliwych jak: fakty oraz nauka. Ostrzegam, jeśli komuś one się nie podobają, to jest dobre miejsce, żeby czytanie tego posta zakończyć. „To nie pochwa czyni z ciebie kobietę, ale to, jak sama się czujesz”. [s. 423]   „Władza i zdrowie są ze sobą nierozerwalnie związane. Nie możesz być świadomą swoich praw pacjentką i współdecydować o procesie leczenia, jeśli masz do dyspozycji tylko nieprawdziwe informacje i półprawdy. Podobnie dzieje się, kiedy…

Mój Wydawca chciał biogram. No, to napisałam…

Od dziecka czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce Serio mówię: czytałam wszystko, łącznie z relacją z któregoś ze zjazdów PZPR opublikowaną w „Gazecie Południowej”! Dalej tak mam. Dlatego, kiedy mój Wydawca, szacowne Wydawnictwo 4Generations, poprosiło o biogram, postanowiłam, że opowiem o sobie przez kilka ważkich książek i kilka ważnych dla mnie filmów. Wydawnictwo dostało oczywiście krótszą wersję tej story of my life i mam nadzieję, że Chaos pomoże im skrócić moje życie do kilku akceptowalnych linijek, które można umieścić na okładce. Już się cieszę na sprawdzenie, co z tego…